Pierwsza połowa 2012 r. nie przyniosła niespodzianek, na rynku samolotów zaobserwowano dalsze spadki cen. Chociaż obniżka dotknęła wszystkie modele samolotów, to - zgodnie z oczekiwaniami - najwięcej straciły na wartości starsze generacje maszyn. Cena modeli z rodziny B737-300 oraz B737-400 spadła o 13 proc. w porówaniu do cen z końca 2011 i początku 2012 roku.

 

 



Rosnąca podaż


- Boeing 737 wciąż jest jednym z najpopularniejszych typów samolotów na świecie. W pierwszej połowie 2012 r. ponad 250 sztuk B737 zostało sprzedanych, wyleasingowanych oraz dostarczonych jako realizacja wcześniejszych zamówień. Ponadto, w wyniku ostatnich bankructw przewoźników, na globalny rynek trafiły dodatkowe egzemplarze tych maszyn. Tak znaczna podaż jest naturalnym czynnikiem powodującym obniżanie cen - komentuje Gediminas Siaudvytis, Zastępca Dyrektora Generalnego AviaAM Leasing.

 

 

Tabela 1. Średnia wartość rynkowa samolotów wąskokadłubowych, Lipiec 2012 - Styczeń 2012

 

 

 

Z powodu złej sytuacji ekonomicznej na świecie, tylko w 2012 r. trzech dużych europejskich przewoźników - Malev, Spanair i OLT Express Poland - zostało zmuszonych do ogłoszenia bankructwa. Ich floty, składające się głównie z lotniczych „klasyków”, takich jak Boeing 737 i Airbus A320, a także floty innych spółek, które znalazły się w tarapatach finansowych, potencjalnie zasilą rynek handlu samolotami ofertami sprzedaży lub mocno zmienią swoją strukturę. Ponadto, rynek jest także wrażliwy na zmiany w wielkości produkcji głównych wytwórców samolotów. Boeing i Airbus zwiększyli produkcję o 10 proc. (w porównaniu do 2011 r.) i planują dostarczyć na rynek ponad 1110 nowym maszyn do końca tego roku.

 

 

 

Niepewne perspektywy


Spadające wskaźniki cen odzwierciedlają obecną niepewność finansową, szczególnie na rynkach zachodnich. Niektórzy przewoźnicy stoją na krawędzi bankructwa, a wielu doświadcza poważnych problemów finansowych. W rezultacie popyt na samoloty, zwłaszcza na duże maszyny, kurczy się. Co więcej, każde zawirowanie w branży lotniczej to negatywny sygnał dla pozostałych uczestników rynku, zmuszający ich do ostrożności i ograniczania dużych zakupów.

Ponadto, ostatnie analizy ruchu lotniczego pokazały, że rynek północnoamerykański także skurczył się w końcówce 2011 r., a pierwsze oznaki poprawy sytuacji pojawiły się dopiero pod koniec tegorocznej zimy. W porównaniu do innych regionów, wskaźniki wzrostu ruchu lotniczego w Europie także były nie najlepsze. To naturalnie wpłynęło na popyt i ceny samolotów.

 

 

Szansa dla regionalnych odrzutowców


- Niestety niektóre regiony wciąż doświadczają skutków recesji, co w sposób oczywisty ogranicza plany rozwoju przewoźników. Jednakże są dwie strony medalu. Tnąc koszty niektóre linie lotnicze rozważają przesiadkę na mniejsze, regionalne odrzutowce w celu optymalizacji siatki połączeń i obniżenia kosztów operacyjnych - mówi Gediminas Siaudvytis.

 

 

 

 

Tabela 2. Średnia wartość rynkowa regionalnych odrzutowców powyżej 50 miejsc

 

 

 

 

Liczby wyraźnie pokazują, że ceny regionalnych odrzutowców z ponad 50 miejscami, takich Embraer ERJ 195 i Bombardier CRJ 700, utrzymują się w trendzie wzrostowym. Te typy maszyn stają się coraz popularniejsze, dlatego ich wytwórcy utrzymują stabilne wskaźniki produkcji, które są umiarkowane w porównaniu z odnotowywanymi przez dwóch głównych producentów samolotów. Co więcej, podczas gdy Boeing i Airbus muszą się zmagać z dużą konkurencją (także pomiędzy modelami tego samego producenta), rynek samolotów regionalnych nie jest tak intensywny. Obraz rynku jasno pokazuje, że dostawy niektórych większych regionalnych samolotów nie nadążają za rosnącym popytem co powoduje dalszy wzrost cen tych maszyn.

- Fakt, że coraz więcej linii lotniczych preferuje ponad 50-miejscowe samoloty regionalne bardziej niż wąskokadłubowe maszyny dalekiego zasięgu, świadczy o tym, że przewoźnicy szukają sposobów optymalizacji swojej działalności operacyjnej w niesprzyjających warunkach ekonomicznych. To, wraz z obniżonymi prognozami przychodów przewoźników, jest jasnym sygnałem ostrzegawczym dla rynku, że branża lotnicza jeszcze nie doszła do siebie po ostatnim kryzysie - komentuje Siaudvytis.

 

 

 

 

AviaAM Leasing