17 lipca 2012 litewska agencja BNS podała, że tego dnia do startu w trybie poza planowym wystartowały NATO-wskie myśliwce, pełniące służbę w ramach misji Baltic Air Policing. Co było powodem takiej akcji?

 

 

 

 

 

Informacji pochodzi z miarodajnego źródła, a więc z Ministerstwa Obrony Litwy. Według służb prasowych tego resortu „17 lipca odnotowano wzmożoną aktywność nad Bałtykiem sił powietrznych Federacji Rosyjskiej. Loty wykonywano nad wodami neutralnymi.

Na mocy obowiązujących procedur myśliwce pełniące natowską misję Air Policing zostały poderwane w powietrze, by eskortować rosyjskie maszyny.” Litewskie Ministerstwo Obrony zaznaczyło też w swojej informacji, że do misji wysłane zostały dwa polskie myśliwce MiG-29, operujące z ramienia NATO, ponieważ obecnie to zespół polskich sił powietrznych pełni misję obrony przestrzeni powietrznej państw bałtyckich działając w ramach Baltic Air Policing.  Rosyjskimi maszynami, które wywołały taką reakcję, zbliżając się niebezpiecznie blisko do obszaru powietrznego, będącego pod nadzorem NATO były bombowce Tu-22M3.  Co interesujące, Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej nie odcięło się od tego faktu i podało, o czym również donosi agencja BNS, że loty takie miały miejsce. Rozszerzeniem komunikatu było wyjaśnienie, iż cztery bombowce  Tu-22M3 wykonywały właśnie tego dnia loty ćwiczebne w promieniu pomiędzy Morzem Czarnym a Bałtykiem. Celem lotów ćwiczebnych (w wersji oficjalnej) był trening operacyjny załóg bombowców w warunkach braku naprowadzania, oraz współdziałania z załogami ciężkich myśliwców Su-27. Niemniej rosyjskie Ministerstwo Obrony podkreśliło, że podczas wszystkich lotów nie zostały naruszone granice przestrzeni powietrznej innych państw, tak że odbywały się one zgodnie z międzynarodowymi regułami korzystania z przestrzeni powietrznej nad wodami terytorialnymi. Tak więc w zasadzie trudno jest tu mówić o „interwencji polskich myśliwców”, tylko raczej o zaniepokojeniu ze strony państw nadbałtyckich, które było powodem tak szybkiej reakcji wysłania pary myśliwców, aby obserwowały poczynania rosyjskich bombowców. Natomiast na pewno istotnym pozostaje pytania, co wywołało takie zaniepokojenie (bo trwa ono już od dłuższego czasu), na ile było ono duże i jak istotne miało uzasadnienie. Częściową odpowiedź na tak postawione pytanie jest jedna z ostatnich wypowiedzi, jakiej udzieliła Rasa Jujnevicziene – Minister Obrony Litwy. Stwierdziła ona, że „Każdego tygodnia, a nawet częściej natowscy partnerzy z misji Air Policing muszą podrywać się w powietrze, by eskortować rosyjskie samoloty, w tym ciężkie bombowce, których aktywność nad Bałtykiem ostatnio wzrosła”. I faktycznie intensywność lotów samolotów rosyjskich sił powietrznych na obszarem, którego zasięg obejmuje również morze bałtyckie, wzrosła w ostatnim czasie dość znacząco do tego stopnia, że ten wzrost aktywności nie może ujść uwagi. Tak więc państwa bałtyckie mogły poczuć się zaniepokojone. Wzmożone loty rosyjskich bombowców odbywają w obszarze pomiędzy Morzem Czarnym i Bałtykiem, jednak w przypadku Tu-22M3, biorąc pod uwagę bazy na terenie Rosji, z których operują te bombowce, promień lotów mieści się całkowicie w zasięgu, jakim dysponują te samoloty. Niemniej należy też niewątpliwie wziąć pod uwagę sytuację, w jakiej znajdują się państwa bałtyckie, czyli Litwa, Łotwa i Estonia, w zakresie kontroli i obrony własnej przestrzeni powietrznej. Państwa te bowiem nie dysponując własnym lotnictwem myśliwskim, muszą posiłkować się samolotami myśliwskimi innych państw, aby móc czynnie bronić swojego obszaru powietrznego. Z chwilą wstąpienia tych krajów do NATO w 2004, problem musiano rozwiązać kompleksowo, ponieważ przestrzeń powietrzna krajów bałtyckich stała się również automatycznie przestrzenią powietrzną NATO. Należało ją więc chronić według tych samych standardów i procedur. I od 2004 przestrzeń ta jest chroniona w ramach utworzonej struktury NATO oznaczonej nazwą kodową: „Baltic Air Policing”. Rotacyjnie biorą w nich udział kontyngenty poszczególnych państw paktu, wymieniając się co 3 miesiące, a od zmiany kontyngentu tureckiego w 2006, co 4 miesiące. Kontyngent liczy standardowo 4 samoloty myśliwskie oraz personel naziemny w liczbie ok. 50-100 osób. Z dwóch par myśliwców jedna jest w stałym pogotowiu, podczas gdy druga stanowi parę zapasową. Za stałą siedzibę operacyjną kontyngentu obrano Litewską Pierwszą Bazę Lotniczą w Szawlach. Obecnie, od 12 kwietnia tego roku, w skład kontyngentu BAP wchodzą polskie MiG-29A, 6-ciu pilotów oraz 93 osoby personelu naziemnego. Zresztą Polskie Siły Powietrzne stacjonują w litewskiej bazie w ramach kontyngentu BAP już po raz piąty. Poprzednio było to w roku 2006, 2008 i 2010.       
Powracając więc do postawionego wcześniej pytania, trzeba również zdać sobie sprawę, czym jest samolot bombowy Tu-22M3 (w kodzie NATO „Backfire”). Historia jego powstania i rozwoju jest nieco zawiła, ale te rozważania trzeba zostawić na razie z boku, ze względu na rozległość tematu. Natomiast na pewno ważne są jego osiągi i możliwości. Tu-22M3 to duży bombowiec o maksymalnej masie startowej 125 ton, mogącym przenosić do 24 ton różnorodnego uzbrojenia, w tym pociski klasy powietrze-ziemia i bomby konwencjonalne. Ale najistotniejsze są dwie sprawy – po pierwsze pociski przez niego przenoszone mogą być wyposażone w głowice nuklearne (jest więc nośnikiem broni jądrowej), a po drugie jest on również bombowcem strategicznym o zasięgu międzykontynentalny (jego zasięg to 7000 km bez tankowania w powietrzu). Nie jest to co prawda konstrukcja nowa (wersja Tu-22M3 wszedł do służby w 1983 roku, ale oblot pierwszej wersji Tu-22M0 to rok 1969) ale jest naprawdę potężnym samolotem bojowym, a także rozpoznawczym. W Rosyjskich Siłach Powietrznych w służbie czynnej są 93 maszyny tego typu, w Rosyjskim Lotnictwie Morskim 58. Łącznie w służbie operacyjnej jest 151 tych maszyn, plus dodatkowe 90 zmagazynowanych i zakonserwowanych. W służbie będą one jeszcze nawet przez  10-15 kolejnych lat z powodów, o których za chwilę. Jednak uwagę przyciąga również stwierdzenie  rosyjskiego Ministerstwa Obrony, że jednym z zadań treningowych załóg bombowców Tu-22M3 podczas lotów w dniu 17 lipca było „współdziałania z załogami ciężkich myśliwców Su-27”. A Su-27 to nie tylko ciężki myśliwiec przewagi powietrznej, używany również do zadań szturmowych, ale także myśliwiec, którego jedną z ról w pierwotnych założeniach jest eskortowanie i osłona bombowców. Dysponuje on bowiem sporym zasięgiem - od 3680 do 4100 km na pułapie, bez tankowania w powietrzu. Kiedy wchodził do służby na początku lat 80.  i kiedy NATO zorientowało się w jego możliwościach i osiągach, w dowództwie europejskim paktu nastąpiło spore poruszenie. Stało się bowiem jasne, że dysponując takim myśliwcem osłonowym ZSRR zyskało możliwości operacyjne wysyłania bombowców z osłoną myśliwską znad swojego terytorium aż nad Wielką Brytanię (ze swoich baz operacyjnych okręgu czukockiego samodzielnie i bez tankowania w powietrzu Tu-22M3 swoim zasięgiem obejmował zachodnie wybrzeże USA). Dlatego ta maszyna zawsze przykuwała taką uwagę.

 

Tu-22M3

 

Co może powodować, tak zauważalny ostatnio, wzrost aktywność rosyjskich sił powietrznych na obszarem o promieniu pomiędzy Morzem Czarnym a Morzem Bałtyckim?  Przyczyn może być wiele, ale narzucają się trzy. Trening we współdziałaniu z myśliwcami dalekiego zasięgu Su-27 i lotów nad terenem bez naprowadzania może być przygotowaniem do ewentualnej interwencji w Syrii. Rosja może rozważać różne warianty takiej interwencji lub gotowości do jej przeprowadzenia. Tym bardziej w obecnej sytuacji, gdy doszło już do ciężkich walk w Aleppo, z udziałem czołgów, a co najbardziej niepokojące, śmigłowców szturmowych po stronie sił rządowych. Rozprzestrzenienie się walk na drugie, co do wielkości miasto Syrii, to przejaw nie tylko ogromnej eskalacji tego konfliktu, ale także przejaw tego, że zaczyna on przechodzić w fazę krytyczną. Każda ze stron musi w tej fazie albo wygrać, albo się wycofać. A Rosja, która co prawda w sam konflikt uwikłana nie jest, ale w polityką bliskowschodnią już bardzo istotnie. Jest więc całkiem realne, że buduje już scenariusze interwencji, tym bardziej, że gotowość taką zgłosiła już przecież oficjalnie Turcja. Ale z drugiej strony przyczyną może to być też gotowość do intensywnych lotów zwiadowczych nad terenem Europy środkowej i zachodniej. Wydaje się to mało prawdopodobne, lecz niczego do końca wykluczyć nie można. Ale bliższe prawdy wydają się być dwa kolejne wytłumaczenia. Jednak aby się nimi zająć, trzeba wziąć pod uwagę dość istotny proces, jaki zachodzi i który nabrał gwałtownego przyśpieszenia w pierwszej połowie tego roku. Chodzi mianowicie o plany Rosji, dotyczące powstania nowego bombowca strategicznego PAK DA i działania, które są z nim powiązane, a wszystko to w ramach programu rozwoju rosyjskich sił powietrznych na lata 2020-2025 ogłoszonego dwa lata temu.

 

Tu-22M3

 

 

Rosja szykuje Bombowiec Dalekiego Zasięgu Nowej Generacji na rok 2020
Kiedy Generał Major Anatolij Zikariew, Dowódca rosyjskiego Lotnictwa Dalekiego Zasięgu powiedział, że Siły Powietrzne mogą otrzymać nowy strategiczny bombowiec w 2025 roku, zapewne miał podstawy, by tak sądzić. Generał Major Aleksander Czerniaiew, jakby dla potwierdzenia powyższych słów powiedział, że „Ogólny wygląd nowego bombowca strategicznego został już opracowany i obecnie inżynierowie kończą prace nad specyficznymi wymaganiami operacyjnymi samolotu. Na chwilę obecną mamy wszystkie  opracowania samolotu zakończone w przewidzianym terminie i trafi on do eksploatacji wraz z innymi strategicznymi bombowcami konstrukcji Tupolewa:  Tu-95MS Bear, Tu-160 Blackjack i Tu-22M3 Backfire, które sprawdziły się i dowiodły swojej wysokiej niezawodności”.  Minister Obrony FR Anatolij Serdiukow powiedział wcześniej, że nowa linia montażowa samolotów w Kazańskich zakładach Produkcji Samolotów KAPO („Kazanskoje Awiacionnoie Proizwodstwiennoie Obiedinniennie Imieni S.P.Gorgunowa)  zbuduje PAK DA i nowy samolot transportowy Antonow AN-70 napędzany silnikami śmigłowentylatorowymi (typu propfan)” (ten sam zakład wcześniej budował Tu-95MS i Tu-160). PAK DA to „Pierpektiwicznyj  Awjacionnnyj Kampleks  Dalniej Awiacji”, czyli program rozwoju samolotów (platform uzbrojenia) dla lotnictwa dalekiego zasięgu. Dla Rosjan jest to szczególnie istotne ze względu na prestiż, do którego przywiązuje ogromna wagę. Obecnie większość państw posiadających broń jądrową,  jako jej nośnikami w zakresie strategicznym, dysponują wyłącznie międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi, wystrzeliwanymi z silosów ziemnych, lub ewentualnie z łodzi podwodnych. Wyjątek stanową Rosja i USA, dysponujące  flotą bombowców strategicznych zdolną dokonywać dalekich uderzeń bronią jądrową. Rosja jednak w tym zakresie technologicznie jest nieco za USA. Dlatego Prezydent Rosji Władimir Putin, w tym roku zarządził gwałtowne przyśpieszenie prac nad bombowcem strategicznym nowej generacji. Na jednej z konferencji prasowych, poświęconych tematowi zamówień obronnych stwierdził: „Zadanie nie jest łatwe z punktu widzenia naukowo-technicznego, ale musimy zacząć pracę. W przeciwnym wypadku Rosja mogłaby utracić  szansę i pozostać daleko w tyle”.  W wywiadzie opublikowanym na stronie internetowej rosyjskiego Ministerstwa Obrony pod koniec czerwca 2012, Aleksander Czerniaiew powiedział już: „Myślę, że pierwsze modele PAK DA zostaną dostarczone do Sił Powietrznych około roku 2020”. Tak więc Rosyjskie Siły Powietrzne mogą otrzymać swój pierwszy bombowiec dalekiego zasięgu nowej generacji PAK  DA w 2020 a nie 2025, jak pierwotnie planowano. W wywiadzie tym Czierniaiew powiedział też,  że Rosyjskie Siły Powietrzne planują modernizację bombowców Tu-95MS, Tu-160, a także powietrznego tankowca Ił-78 Midas. Obecnie wg. dostępnych danych rosyjska flota Lotnictwa Dalekiego Zasięgu jest zdolna do przeniesienia 850 pocisków krążących dalekiego zasięgu, które mogą też być uzbrojone w głowice jądrowe.
Modernizacją objęte będą również Tu-22M3. 31.01.2012 poinformował o tym Pułkownik Władimir Drik, rzecznik rosyjskich sił powietrznych. Modernizacja ma objąć 30 samolotów o najmniejszym stopniu wyeksploatowania. Dotyczyć ma awioniki, instalacji nowych systemów łączności i rozpoznania a także wyposażenie kabiny pilotów w panele z wyświetlaczami ciekłokrystalicznymi. Zmodernizowana wersja otrzyma oznaczenie Tu-22M3M i zyska również możliwość przenoszenia nowych systemów uzbrojenia. Gdy wejdzie ona do służby, będzie z pewnością ostatnią wersją T-22M w służbie rosyjskiego lotnictwa wojskowego.
Tak więc wracając do zagadnienia wyjściowego, można pokusić się o tezę, ze program testowy nowych elementów wyposażenia, mających stanowić wyposażenie wersji Tu-22M3M już się zaczął, o czym może świadczyć wzrost intensywności lotów tych samolotów. Nie można też wykluczyć, że Tu-22M3 częściowo potraktowano też jako platformę do testowania niektórych systemów, planowych do zastosowania w PAK DA. Rosja ma tutaj sporo do nadrobienia, i zdaje sobie z tego sprawę. Pytanie tylko, czy udźwignie to ekonomicznie i czy generalnie przyjęta strategia będzie za parę lat nadal aktualna. 

 

tekst. Maciej Ługowski

 

Źródła:


Służby prasowe litewskiego resortu obrony
Agencja BNS
RIA Novosti,  MOSCOW, July 2
Itar Tass