W dniach 23 - 24 czerwca 2012 roku w bazie Drugiego Skrzydła Belgijskich Sił Powietrznych we Florennes odbyły się międzynarodowe pokazy lotnicze. Tematem przewodnim tegorocznej imprezy było 70-lecie obecności lotnictwa wojskowego we Florennes. W związku z tym w pokazach dynamicznych, jak i na wystawie statycznej zaprezentowano zarówno najnowocześniejsze samoloty wojskowe, jak i samoloty historyczne, obrazujące rozwój lotnictwa, a także samoloty cywilne.

 

 

 

 

Dla spotterów impreza rozpoczęła się już w piątek. Mogli oni obejrzeć przyloty poszczególnych ekip, a popołudniową porą także treningi. Pomimo kiepskiej pogody - bardzo silnego wiatru, zachmurzenia, a nawet przelotnych opadów deszczu na terenie strefy przeznaczonej dla spotterów trudno było znaleźć wolne miejsce. Od wczesnego rana przy barierce ustawiały się tłumy. Dobre warunki do fotografowania mieli tylko ci, którzy przyjechali o świcie lub byli w posiadaniu drabiny malarskiej. – To typowe dla bywalców belgijskich pokazów – wyjaśnia Jakub Bytner. – Za barierką pierwszy ciasny krąg tworzą spotterzy tzw. ranne ptaszki, potem pierwszy pierścień posiadacze podestów, kolejny krąg na drabinkach i miejscami wyrastające wieże profesjonalnych drabin malarskich. Receptą na dobre kadry jest budzik, albo podnośnik strażacki – żartuje Jakub. Tak wyglądają realia spotterskie na pokazach lotniczych w Belgii, czy Holandii. – Kiedyś mieliśmy ubaw z Holendra – opowiada Daniel Rychcik, jeden ze spotterów szwajcarskich, uczestnik wielu imprez lotniczych w Europie. – Uparcie nosił wielką drabinę w Meiringen, w wysokich Alpach, gdzie, jakby nie kombinować, użytku nie ma z niej żadnego. – Po prostu holenderscy spotterzy lubią być „dobrze przygotowani na każdą sytuację”. – z uśmiechem konkluduje Mike Johnson – brytyjski spotter, który od kilku lat uczestniczy w pokazach odbywających się w Europie. – Tutaj nikogo nie dziwi, że pokazy w powietrzu odbywają się z dala od publiczności. Najważniejsze są względy bezpieczeństwa, a nie komfort widzów z aparatami fotograficznymi w rękach – dodaje Mike.
W piątek podczas treningów największy aplauz wśród spotterów zebrał szwajcarski F/A-18 Hornet, słowacki MiG-29 i dwa polskie samoloty Su-22.

 

 

szwajcarski F/A-18 Hornet

 

 

W sobotę pokazy dynamiczne rozpoczęły się o godzinie 10.00 od zrzutu skoczków spadochronowych z Hayabusa Skydiving Team Belgijskich Sił Powietrznych i trwały nieprzerwanie do godziny 19.15, a zakończył je doskonały pokaz greckiego samolotu F-16 „Zeus”, który podbił serca publiczności. Podczas imprezy organizatorzy zaprezentowali w powietrzu F-16 w nowym malowaniu, którego pilotował Renaud Thys "Grat", ulubieniec nie tylko belgijskiej publiczności, a także lekki śmigłowiec A-109 Augusta, którego ewolucje w połączeniu z flarami zachwycały wszystkich obecnych oraz wielozadaniowy śmigłowiec Sikorsky HSS-1 SAR-u. W powietrzu wystąpili również Red Devils – belgijska wojskowa grupa pokazowa latająca na czterech samolotach Marchetti SF-260, w której skład wchodzą doświadczeni instruktorzy i piloci testowi.
Gwiazdą sobotnich pokazów był światowej sławy francuski zespół akrobacyjny Patrouille de France, który pokazał niezwykłą precyzję pilotażu wykonując figury i manewry całą grupą, jak i czwórkami, dwójkami i solo. Zachwycały efektowne, dopracowane do perfekcji mijanki i rozejścia, a czerwono- niebiesko-białe dymy długo po pokazie utrzymywały się w powietrzu.
Pokaz niezwykłej precyzji pilotażu zaprezentował także zespół Szwajcarski Sił Powietrznych latający na siedmiu samolotach Pilatus PC-7, który rozpoczął swój występ przelotem w formacji z samolotem F/A-18 Hornet. Ciekawy pokaz zaprezentowali Baltic Bees, łotewski cywilny zespół akrobacyjny dysponujący czterema doskonałymi samolotami L-39 Albatros, choć w pokazie solowym zabrakło nieco dynamizmu. Nie zawiódł publiczności zespół Krila Oluje (Wings of Storm) Chorwackich Sił Powietrznych, latający sześcioma samolotami Pilatus PC-9M, który pokazał kunszt lotniczego rzemiosła prezentując efektowny i precyzyjny show.

 

belgijski śmigłowiec A-109 Augusta

 

zespół akrobacyjny Patrouille de France

 

formacja  samolotów Pilatus PC-7 z samolotem F/A-18 Hornet

 

 

W pokazie indywidualnym zaprezentowały się m.in. szwajcarski F/A-18 Hornet, austriacki PC-7, chorwacki PC-9, czeski L159 oraz cztery samoloty F-16: duński, turecki, holenderski i grecki. Ogromne zainteresowanie wśród publiczności wzbudził pokaz słowackiego samolotu MiG-29. W sektorze dla prasy podczas startu z niepokojem dopytywano czy wszystko w porządku z tym samolotem, bo bardzo dymi i czy ta maszyna ma smugacze z czarnym dymem? Uśmiechaliśmy się dyskretnie czekając na pokaz. Słowacki pilot zaprezentował kunszt pilotażu na najwyższym poziomie dostarczając publiczności miłych wrażeń wizualnych, włącznie z charakterystycznym dla tego samolotu czarnym dymem wydobywającym się z dysz silników i przyjemnych doznań słuchowych w postaci specyficznego dźwięku pracy silników na dopalaniu. Po pokazie słychać było aplauz i głośne zachwyty, a nam było miło, że MiG-29 (samolot, który kochamy) błyskawicznie znalazł miłośników także tu na pokazach we Florennes. Z wielką aprobatą i zainteresowaniem został przyjęty pokaz polskich samolotów szturmowo-bombowych o zmiennej geometrii skrzydeł Sukhoi Su-22 z 21. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie. Po pokazie dopytywano nas, gdzie jeszcze w Europie będzie można obejrzeć te samoloty.

 

holenderski F-16

 


turecki F-16 podczas lądowania

 

 

Świetny pokaz precyzji, profesjonalizmu i lotniczego artyzmu dał Royal Jordanian Falcons, jedna z najlepszych wojskowych grup akrobacyjnych świata, latająca na czterech samolotach Extra 300LS. W skład zespołu wchodzi 5 pilotów, którzy doświadczenie zdobywali w Siłach Powietrznych Królestwa Jordanii latając na samolotach F-5 i Mirage-1. Na długo w pamięci publiczności pozostaną niesamowite formacje, takie, jak wspomniana wyżej szwajcarska, utworzona przez siedem samolotów Pilatus PC-7 z samolotem F/A-18 Hornet czy przelot belgijskiego samolotu F-16 ze Spitfirem MKVIII, jednym z najsłynniejszych samolotów bojowych używanych podczas II wojny światowej.
W związku z 70-tą rocznicą obecności lotnictwa wojskowego we Florennes w pokazie dynamicznym można było zobaczyć kilka wspaniałych maszyn pochodzących z okresu II wojny światowej, takich, jak: legendarny jednosilnikowy myśliwiec P51 Mustang, North American T-28 Trojan – jednosilnikowy, dwumiejscowy samolot treningowy używany m.in. przez RAF, a także T6 Harvard – jednosilnikowy, dwumiejscowy samolot treningowy oraz brytyjski samolot myśliwski Hawker Hunter. Z nieukrywaną przyjemnością publiczność oglądała podniebne ewolucje w wykonaniu samolotu Yak-52 „Janie” za sterami, którego siedział Etiennne Verhelle, na co dzień pilot komunikacyjny pracujący w British Airways. Yak-52 stanowił podstawowy samolot szkolny rosyjskiego lotnictwa w latach 70. i 80. ubiegłego stulecia. Aktualnie ten całkowicie metalowy dolnopłat napędzany 9-cylindrowym silnikiem gwiazdowym Vedeneyev M14P z ciekawymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi m.in. rozbudowanym układem pneumatycznym wykorzystywanym do uruchamiania silnika, sterowania podwoziem, hamowania oraz poruszania sterami kierunku, wysokości oraz klapami ze względu na małą masę własną i mocną konstrukcję jest używany jako samolot akrobacyjny. Maszyna ta wytrzymuje przeciążenia rzędu +7/-5 G i może obracać się z prędkością do 180 stopni na sekundę. Wspominając o samolocie Yak-52 warto dodać, że trójkołowe podwozie, choć całkowicie chowane, w pozycji schowanej pozostawia lekko wystające koła pozwalające na awaryjne lądowanie w przypadku awarii systemu pneumatycznego.

 

przelot belgijskiego samolotu F-16 ze Spitfirem MKVIII

 


myśliwiec P51 Mustang

 

 

Na ekspozycji statycznej zaprezentowano zarówno najnowocześniejsze samoloty wojskowe, jak i historyczne, także cywilne, śmigłowce oraz samoloty akrobacyjne. Francuzi pokazali Alpha Jeta, wielozadaniowy Embraer 121 Xingu oraz cywilny Piper Cub, Morane Saulnier 733 i De Havilland Vampire. Na statyce publiczność mogła obejrzeć belgijskie samoloty wojskowe m.in. F-16 Tiger, bezzałogowy samolot zwiadowczy 80 UAV Squadron -B-Hunter, Alouette III – lekki śmigłowiec produkowany przez francuski koncern Aérospatiale, należący do belgijskiej marynarki wojennej. Wśród eksponatów znalazły się dwa samoloty North American T-28 Trojan, de Havilland Canada DHC-1 Chipmunk, Rockwell OV10 Bronco, a także dwupłatowy samolot akrobacyjny Pitts. Ekipa Czechów pokazała samolot Jas-39 Gripen w tygrysim malowaniu oraz Alca L-159, czeski lekki odrzutowy samolot bojowy produkowany przez Aero Vodochody. Obie maszyny były nieustanie oblegane przez publiczność, a piloci i technicy zasypywani setkami pytań oglądających. Holendrzy pokazali wojskowy samolot Pilatus PC7, NH-90 - dwusilnikowy śmigłowiec wielozadaniowy produkowany przez europejskie NHIndustries (przedsiębiorstwo założone wspólnie przez firmy: Agusta, Eurocopter i Fokker). Niezwykłym powodzeniem na ekspozycji statycznej cieszyła się holenderska latająca cysterna KDC-10 RNLAF, umożliwiająca dotankowywanie innych samolotów w czasie lotu, będąca specjalnie przystosowaną wersją cywilnego DC-10-30 oraz Boeing CH-47 Chinook, wielozadaniowy, dwusilnikowy, dwuwirnikowy śmigłowiec o dużym udźwigu. Dwa wirniki o przeciwnych kierunkach obrotu eliminują potrzebę użycia tylnego pionowego wirnika, umożliwiając wykorzystanie całej mocy do pionowego wznoszenia. Śmigłowiec ten jest wykorzystywany do transportu wojska i ekwipunku. Na statyce Amerykanie pokazali KC-135 Stratotanker, czyli latającą cysternę, która powstała na bazie modelu Boeing 367-80 oraz AWACS należący do sytemu wczesnego ostrzegania NATO. Polskim akcentem na ekspozycji statycznej była Cassa C-295.

 

 

czeski Jas-39 Gripen w tygrysim malowaniu

 

 

W niedzielę ze względu na złe warunki atmosferyczne – silny wiatr i opady deszczu pokazy dynamiczne nie odbyły się. Około godziny 13.00 w powietrze wzbiły się parami Alpha Jety, które krążyły wokół lotniska, nieco później belgijski F-16 zrobił kilka niskich przelotów. Publiczność jednak licznie przybyła korzystając z możliwości rozmów z pilotami, technikami.

Mimo, że pokazy w powietrzu odbyły się tylko w sobotę imprezę zorganizowaną w bazie Drugiego Skrzydła Belgijskich Sił Powietrznych we Florennes należy zaliczyć do bardzo udanych pod względem organizacyjnym, ilości zaprezentowanych maszyn w powietrzu i na ekspozycji statycznej oraz najwyższego kunsztu pilotażu.

 

 

więcej zdjęć na naszym profilu na Facebooku

 

 

tekst/ foto . JOLANTA JANCZYK