Zwiększająca się liczba wypadków lotniczych skłania do refleksji nad bezpieczeństwem transportu powietrznego w naszym kraju. O ile przyjąć należy, że lotnictwo komercyjne spełnia odpowiednie standardy bezpieczeństwa i uskuteczniane są systematycznie kolejne procedury, które zwiększają pewność i stabilność przewozu lotniczego, o tyle coraz większy niepokój budzą powtarzające zdarzenia, obejmujące rozszerzający się w Polsce obszar lotów general aviation.

Czy zauważalne natężenie wypadków samolotów turystycznych i ultralekkich w ostatnim czasie to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, czy raczej poważny sygnał do podjęcia dynamicznych zmian w systemie szkoleniowym, wymiany wiekowego sprzętu i przede wszystkim zachęcenia przyszłych lotników do rzetelnej oceny własnych możliwości w powietrzu?

 

 

Niepokojące statystyki

 

Dnia 27 kwietnia odbyła się Konferencja Bezpieczeństwa Lotów dla lotnictwa komercyjnego organizowana przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Głównym tematem tego wydarzenia były zmiany z zakresu licencjonowania oraz operacji lotniczych w przepisach prawa Unii Europejskiej. Poruszono także kwestię wdrożenia Krajowego Programu Bezpieczeństwa, który ma posłużyć do realizacji wymogów wynikających z unormowań wprowadzanych przez Komisję Europejską, EASA (Europejską Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego) oraz ICAO (Organizację Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego). Podczas konferencji przedstawiono statystyki, z których wynika, iż w ubiegłym roku doszło ogółem do 1602 zdarzeń lotniczych, w tym 110 wypadków, 22 poważnych incydentów, 638 incydentów oraz 832 innych zdarzeń, które mogły mieć wpływ na bezpieczeństwo. Z kolei w samym tylko zarobkowym transporcie lotniczym odnotowano 1068 zdarzeń lotniczych, w tym 3 wypadki, 11 poważnych incydentów, 376 incydentów mniejszej wagi oraz 678 innych zdarzeń lotniczych, które mogły mieć wpływ na bezpieczeństwo.

 

Z powyższych danych wynika, że aż 108 ze 111 wszystkich wypadków miało miejsce poza obszarem lotnictwa komercyjnego. W bieżącym roku, tylko na przełomie kwietnia i mają doszło w Polsce do trzech wypadków lotniczych szkoleniowych samolotów ultralekkich, w których śmierć poniosło sześć osób. Na Górze Kamieńsk w wypadku awionetki zginął 71-letni instruktor oraz 36-letni uczeń. Maszyna rozbiła się około 500 metrów od pasa startowego. Na lotnisku Warszawa - Babice wypadkowi ulegli również instruktor, doświadczony pilot liniowy oraz uczeń. Niedaleko lotniska w Pile do podobnego wypadku doszło kilkanaście sekund po starcie maszyny z lotniska. Oficjalne przyczyny zdarzeń, przynajmniej do czasu sporządzenia raportów przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych, nie są znane.

 

 

Katastrofa samolotu na Górze Kamieńsk, jeden z kilku  tegorocznych wypadków lotniczych (PAP)

 

 

 

Konieczne zmiany

 

Liczba wypadków samolotów turystycznych uwydatnia podnoszoną od dłuższego czasu przez ekspertów opinię, że szkolenia lotnicze, przez to, że stały się coraz znacznie popularne, ukierunkowane zostały bardziej na zysk, niż na jakość kształcenia wychowanków. To prowadzić może do reakcji łańcuchowej - większa liczba chętnych powoduje spadek jakości wyszkolenia.

Maleje jednocześnie poziom doświadczenia instruktorów, którymi zostają piloci z coraz mniejszym nalotem. Nie są oni w stanie przekazać wystarczającej wiedzy nowym adeptom, ale stają się potrzebni na rynku, gdyż ośrodki szkoleniowe muszą zapewnić wszystkim uczniom możliwość odbywania lotów praktycznych. Zmiany w systemie licencjonowania były też tematem konferencji z 27 kwietnia. Najnowsze modyfikacje w systemie krajowym mają dostosować go w odpowiednim zakresie do wymagań określonych w rozporządzeniach Unii Europejskiej, ale na pewno nie rozwiążą wszystkich problemów związanych z większą liczbą pilotów samolotów turystycznych.

 

Zwrócić należy uwagę, że wykorzystywana flota szkoleniowa nie zawsze wytrzymuje próbę czasu. Jeżeli zachodzi konieczność jej zwiększenia, uzupełniana bywa o sprzęt z Europy Zachodniej, nierzadko bardzo wyeksploatowany. Po ukończeniu szkolenia, świeżo wykształcony pilot także marzy o własnym samolocie, a nie zawsze jest w stanie ponieść wydatki związane z zakupem sprzętu odpowiedniej klasy. Powoduje to, iż coraz częściej do kraju trafiają ultralekkie maszyny, które wyremontowane są na częściach nie posiadających odpowiednich certyfikatów i tym samym niegwarantujących odpowiedniego stopnia bezpieczeństwa.

 

 

 

 

Klient szybko wyszkolony

 

Niektórzy eksperci wskazują, że aerokluby niepotrzebnie podjęły rywalizację o „klienta” z prywatnymi ośrodkami szkolenia i powinny zająć się kształceniem tylko swoich członków. Zresztą liczba podmiotów, które dopuszczono do kształcenia w zakresie licencji pilota samolotów turystycznych, jest w naszym kraju zbyt duża, gdyż obecnie kursy można odbywać w prawie siedemdziesięciu placówkach. Gdyby większemu nadzorowi poddać sprzęt szkoleniowy i całą infrastrukturę ośrodków, wyeliminowano by dużą część zagrożeń bezpieczeństwa. Nie jest to możliwe, jeśli w kwestii kształcenia pilotów podstawowy nacisk będzie kładziony przede wszystkim na zysk. Klienci, którzy traktują latanie jako ekskluzywne hobby, również mają wpływ na takie postępowanie, gdyż zależy im, aby szkolenie odbyło się jak najszybciej i doprowadziło do zdobycia uprawnień w jak najkrótszym czasie.

 

 

Czy na pewno warto?

 

Chociaż cieszyć może fakt, że awiacja staje się coraz bardziej popularnym hobby, to takich samych powodów do radości nie dają z pewnością powtarzające się wiadomości o wypadkach lotniczych.

Pomimo, że lotnictwu od zawsze towarzyszyły tragedie, które nierzadko odbierały życie wybitnym lotnikom, to nie należy jednak traktować tego faktu jako niezmiennego stanu rzeczy. Przed rozpoczęciem szkolenia każdy przyszły pilot powinien zadać sobie klika fundamentalnych pytań odnośnie posiadania lub braku wrodzonego talentu, możliwości zaangażowania adekwatnych do wysokiego poziomu wyszkolenia środków, który ono pochłonie, a jeśli pieniądze to nie problem, to ocenić czy na pewno starczy odpowiednio długiego czasu, niezbędnego do nauki samodzielnego i pewnego poruszania się w powietrzu.

 

Jeśli poziom kształcenia oraz świadomość, że latanie można szybko opanować nie ulegną zmianie, to liczba nieszczęśliwych incydentów może się stale zwiększać, a mimo wszystko lotnictwo, choć wyjątkowe, nie jest warte by zapłacić tę jedyna i najwyższą cenę!

 

 

 

tekst. Barbara Szydłowska