Wylądowali. Szczęśliwi ale i nieco wyczerpani po podróży, będącej dla nich ogromnym wyzwaniem. Ze względu na dzielący nas od Alaski dystans 9 tys. km. - trasy podzielonej na etapy. Ci, którzy tam byli wiedzą, że Alaska to nie tylko przyjemność i wyróżnienie, to przede wszystkim wytężona praca, zmiana stref czasowych, miejsca, zróżnicowany klimat oraz zmiana uwarunkowań terenu, nad którym latają.

 

 

 

 

„Na nizinach tutaj jest ciepło ale już kilka kilometrów na południe i na północ mamy wysokie pasma górskie, nad którymi latamy” – na potwierdzenie wymienia Adam – jeden z pilotów F-16, uczestnik ćwiczenia.

W zeszłą niedzielę (20 maja 2012) ruszyła część przygotowawcza ćwiczenia do właściwego wysiłku, jakim będzie czerwcowe ćwiczenie „RED FLAG”. Ćwiczenie „DISTANT FRONTIER” o którym mowa, rozpoczęto od planowania misji i serii briefingów z przedstawicielami 18th Aggressor Squadron (18 AS), eskadry podgrywającej przeciwnika powietrznego (tzw. agresora).

Briefingi obejmowały lokalne procedury lotniskowe, podział przestrzeni powietrznej, zasady wykonywania lotów według amerykańskich procedur FAA (Federal Aviation Administration) oraz taktyki używanej przez eskadrę agresorów.

 

 

 

 

PONIEDZIAŁEK



Dwa wyloty na dzień – tak rozpoczęto pierwszy tydzień lotów na Alasce. Pierwszy dzień ćwiczenia skupił główny wysiłek załóg polskich F-16 na misjach LOA - Local Area Orientation Flights, których podstawowym celem było wykonywanie procedur odlotu i powrotu na lotnisko Eielson na Alasce; wykonaniu podejść precyzyjnych według procedur IFR (Instrument Flight Rules) oraz kręgów nadlotniskowych i symulowanych lądowań z niepracującym silnikiem (SFO – Simulated Flame - Out Landing).

„Misja ta wykonywana była w miejscu, gdzie na polskie F-16 czekała para samolotów eskadry agresorów, demonstrując polskim załogom sposób zachowania się radaru oraz systemu samoobrony AIDEWS w warunkach zakłóceń przez stacje rosyjskiego pochodzenia” – relacjonuje jeden z pilotów - por. Łukasz Gradziński.

I jak dodaje „po tej demonstracji samoloty obniżały wysokość lotu, wykonując lot przez wszystkie poligony bazy, tak aby przetrenować go w pasmach górskich oraz by przećwiczyć manewry obronne na małej wysokości z wykorzystaniem maskujących właściwości terenu”.

Na jednym z poligonów odbyła się tego dnia demonstracja możliwości systemu AIDEWS, podczas obrony przed atakami z ziemi (przez zestawy rakietowe ziemia-powietrze). Po tej demonstracji samoloty skierowały się do bazy, aby wykonać niezbędne rodzaje podejść do lądowania. Piloci, którzy nie wykonali tego profilu misji, rozpoczynali kolejny dzień szkolenia takim właśnie lotem.



WTOREK



Kolejny dzień szkolenia to kolejne wyzwania. Dzień podzielono na dwa etapy. Poranny wylot rozpoczęto od wspólnych lotów z niemieckimi Eurofighterami (EF-2000) Typhoon, popołudniowy wylot poświęcono natomiast na ewaluację systemów uzbrojenia F-16, polegającą na użyciu realnego uzbrojenia na jednym z poligonów z zastosowaniem konwencjonalnego uzbrojenia – bomb MK84 i MK82.

Tego dnia amerykańscy specjaliści systemu AIDEWS przeprowadzili również dla personelu latającego serię wykładów na temat sposobu wykorzystania tego systemu w realnym konflikcie zbrojnym.



 

 

ŚRODA



W środę, w godzinach porannych skupiono się tym razem na wykonywaniu misji OCA (Offensive Counter Air) wspólnie z Eurofighterami (EF-2000) Typhoon. W mieszanym ugrupowaniu samolotów, polskie F-16 wykonywały misję uderzeniową w osłonie EF-2000 (tzw. „strike package”) przeciwko F-16 z eskadry agresorów. W wylocie popołudniowym kontynuowano ewaluację systemów uzbrojenia, tym razem skupiając się na bombardowaniu z użyciem bomb kierowanych laserowo: GBU-24 Paveway III.

Dzień wzmocniono cyklem wykładów z możliwości wykorzystania oraz sposobu planowania misji samolotów F-16, wyposażonych w bomby kierowane typu GBU-38 JDAM. Wykłady prowadzili dla pilotów, personelu sekcji planowania misji oraz personelu kancelarii kryptograficznej - specjaliści z firmy Boeing. Praktyczne planowanie misji z wykorzystaniem bomb kierowanych przez GPS odbyło się dodatkowo pod nadzorem instruktorów z Eglin Air Force Base.

 

CZWARTEK



Czwartek – poranny wylot to wspólne loty z Eurofighterami EF-2000 przeciwko agresorom tym razem dla odmiany w misjach DCA (Deffensive Counter Air). Popołudniowy wylot to kontynuacja dotychczasowych planów. Tym razem pod samoloty biorące udział w misjach podwieszono po 4 bomby o wadze jednej tony.
„Poprzez podwieszenie czterech jednotonowych bomb MK84 i GBU-24 pod samoloty mieliśmy unikalną możliwość sprawdzenia charakterystyk lotnych F-16 w jednej z najcięższych z możliwych konfiguracji startowych. Wykonaliśmy starty z podwieszonymi czterema bombami, pełnym zbiornikiem podkadłubowym oraz zbiornikami konforemnymi. Następnie załogi wróciły z nad poligonu do bazy by przećwiczyć zaplanowane lądowania z podwieszonymi dwoma GBU-24.(„heavy weight landing”) – wylicza por. Gradziński.

Pod kolejne samoloty podwieszono natomiast bomby kierowane GPS: GBU-38 i dokonano ich zrzutu z wykorzystaniem wszystkich dostępnych modułów pracy systemu uzbrojenia.

Po tak intensywnym szkoleniu w godzinach wieczornych odbyło się spotkanie naszych pilotów z pilotami z USA i Niemiec, by już dnia następnego - w piątek - ogłosić dzień wolny od pracy z okazji amerykańskiego święta państwowego.

 

 

 


Materiał powstał na podstawie relacji pilota F-16 por. Łukasza Gradzińskiego

 

 

kpt. Marlena BIELEWICZ/2 SLT. i por. pil. Łukasz GRADZIŃSKI/31BLT..
Foto : ppłk pil. Norbert CHOJNACKI, kpt. pil. Łukasz GRADZIŃSKI