"Spadochroniarski pensjonat”

Wisła - malownicza, wypoczynkowa miejscowość w Beskidzie Śląskim kojarzy się zwykle ze skokami, bo jakżeby inaczej, skoro właśnie tam mieszka nasz wielki mistrz w skokach narciarskich. Jednakże oprócz góralskiego folkloru i muzeum narciarstwa również my, spadochroniarze znajdziemy tu coś dla siebie. W Wiśle bowiem, znajduje się największe w Polsce muzeum spadochroniarstwa.


fot. Romuald Talarek

Jeżeliby nie zważać na specyficzny spadochronowy wystrój pensjonatu „Agawa”, z lat 90-tych, to historia powstania tego prywatnego muzeum spadochronowego zaczyna się w 2003 roku, kiedy to 15 lutego, w przeddzień okrągłej rocznicy lądowania w kraju jej patrona ppłk. Adolfa Pilcha została otwarta Izba Spadochroniarza. Uroczystego otwarcia dokonali mjr Andrzej Groele, przeszkolony na cichociemnego komandos 2 Batalionu Komandosów Zmotoryzowanych oraz Prezes ds. kombatantów ZPS por. Tadeusz Cichoń, któremu izba ta była szczególnie bliska, gdyż później nie tylko chętnie w niej gościł, ale właśnie tu swą ostatnią wolą kazał przekazać swoje spadochronowe pamiątki.

Aktualnie muzeum zajmuje cztery pomieszczenia willi „Agawa”. Ekspozycja muzeum przedstawia historię polskiego spadochroniarstwa i działań specjalnych od czasów II RP, bo z tych czasów pochodzą pierwsze unikatowe eksponaty.

Szeroko ukazany jest okres II w. św.. Są tu pamiątki związane z cichociemnymi, Samodzielną Kompanią Grenadierów, Samodzielną Kompanią Komandosów i 2 Batalionem Komandosów Zmotoryzowanych oraz największą naszą formacją w tych czasach 1 Samodzielną Brygadą Spadochronową generała Sosabowskiego. Oczywiście nie zapomniano też, o żołnierzach Samodzielnego Batalionu Specjalnego (Szturmowego) LWP. Wśród pamiątek z tego okresu są różnorakie mundury, odznaki, odznaczenia, dokumenty, ekwipunek, no i imponująca kolekcja oryginalnych zdjęć z epoki. Znajdują się tu również oryginalne pamiątki po gen. bryg. Stanisławie Sosabowskim przekazane przez mieszkającego w Portugalii jego wnuka p. Stanisława Sosabowskiego III. Nie tylko on, ale również jego bratanek, a prawnuk generała dr Michael Hal Sosabowski docenił wkład muzeum w popularyzację pamięci o jego dziadku i jego żołnierzach. Jeżdżąc w 2004r. po Europie z serią wykładów o gen. Sosabowskim i 1 SBS, ukazywał właśnie „Piotr Wybraniec’s house” jako miejsce, gdzie kultywuje się i popularyzuje tradycje brygadowe.

Z pewnością bardziej swojsko poczujemy się oglądając powojenne pamiątki, wśród których, każdy z nas znajdzie coś z czym może się utożsamić. Ekspozycja mundurów pokazuje te najstarsze, zapomniane i dla wielu ludzi zwłaszcza z młodszego pokolenia zupełnie nie przypominające noszonych kiedykolwiek przez Wojsko Polskie. Ale nie ma się co dziwić, gdyż wśród nich są mundury eksperymentalne, przekazane na wyposażenie nielicznym pododdziałom w celu sprawdzenia ich przydatności. Oczywiście są też powszechnie noszone, w tym najnowsze wzory używane w Iraku, czy Afganistanie.

Ogromne wrażenie na zwiedzających robi potężna kolekcja oznak rozpoznawczych noszonych przez nasze jednostki specjalne. Wiele z tych naszywek, to projekty i prototypy, wykonane tylko w paru poglądowych egzemplarzach. Zresztą w tym muzeum możemy znaleźć wszystko, co ze spadochroniarstwem ma jakikolwiek związek, nie wyłączając, znaczków pocztowych, kart pocztowych, widokówek, medali, coinsów, kalendarzyków, czy nawet zeszytu z wycinkami z gazet na spadochronowe tematy, które właściciel muzeum zbierał w podstawówce, a które obecnie, jakkolwiek mogą wydawać się śmieszne, to stanowią jednak dowód rozwoju naszego sportu.


fot. Romuald Talarek

Ale polskie spadochroniarstwo, to nie tylko wojsko, ale również aerokluby, harcerstwo, no i my weterani i rezerwiści z ZPS. Tutaj też znajduje się ogromna ilość pamiątek, chociaż sam twórca muzeum uważa, że właśnie w tych zakresach ma największe braki.

Jakby naszego spadochroniarstwa było za mało, to znajdziemy w tym muzeum sporą kolekcję specjalistycznego sprzętu i umundurowania jednostek spadochronowych i specjalnych z całego świata, no i oczywiście sporą kolekcję oznak, odznak oraz dokumentów i zdjęć. Niewątpliwie najciekawsze, to przedwojenne odznaki skoczka spadochronowego ZSRR oraz amerykańskie, brytyjskie i niemieckie odznaki spadochronowe z okresu II wojny światowej.

To co znajduje się w ekspozycji stałej muzeum, jest tylko częścią kolekcji jej właściciela, ale zawsze można wcześniej się umówić, czy przyjechać na „kwaterę” do Agawy i przy herbatce pooglądać wszystko, a wiem z doświadczenia, że jednego dnia tu nie wystarczy.

Należy dodać, że muzeum ma profesjonalnych przewodników, bo kustosz muzeum oraz jego małżonka są licencjonowanymi przewodnikami turystycznymi. Zresztą sama lokalizacja w turystycznej miejscowości, gdzie co prawda jest sporo atrakcji, ale samych muzeów nie ma aż tyle, żeby zniechęcić młodzież do ich zwiedzania, sprawia że odwiedza je sporo wycieczek i turystów indywidualnych. Same prelekcje prowadzone w muzeum są w sposób aktywny, dzięki czemu jak śmieje się jej twórca prędko nie zapomni układania spadochronu, bo musi to czynić po każdych odwiedzinach grupy wycieczkowej.

Człowiek o którym tu mowa, a więc twórca ,,Muzeum Spadochroniarstwa” to nasz kolega, członek XVIII Cieszyńskiego Oddziału ZPS, były skoczek aeroklubu gliwickiego Piotr Wybraniec, który był członkiem Komisji do Spraw Tradycji i Historii ZPS pierwszej kadencji. Znany jest też z licznych wystąpień Grupy Rekonstrukcji Historycznych „Południe” (ostatnie większe to 50-lecie 6 PDPD, gdzie wraz z kolegami wystąpili na krakowskich Błoniach jako „zmotoryzowani” spadochroniarze 1 SBS na willysie i 6 PDPD na Gazie 69)

Kolega Piotr z wykształcenia prawnik i ekonomista, pracuje jako urzędnik państwowy kontrolując jednostki samorządu terytorialnego, stąd nie zawsze może oprowadzać po swoim muzeum, ale obiecał, że dla kolegów z ZPS zawsze znajdzie na to czas.

Naprawdę zadziwiające jest, że coś takiego mógł stworzyć tylko jeden człowiek, a jeżeli jeszcze weźmie się pod uwagę ile szkolnych prelekcji, imprez popularyzatorskich, wystąpień GRH, czy wystaw zorganizował bądź brał w nich udział, to można tylko pozazdrościć energii, ale jest też to przykład na to, że prawdziwy pasjonat potrafi samemu zdziałać więcej, niż niejeden cały oddział ZPS. Trzeba tylko uważać, aby takich ludzi nie zrażać poprzez zwykłą ludzką zawiść, bo jej jest bez miary, a ich naprawdę ze świecą szukać i niestety niektórych już utraciliśmy. Zresztą sam przedstawiony, czasami miał z tego powodu dość ZPS i nieraz myślał o złożeniu legitymacji, czego oby nigdy nie zrobił, co jemu i sobie życzymy.


Piotr Wybraniec oprócz artykułów prasowych wydał dwie publikacje książkowe:
"Odznaki beretowe wojska polskiego" oraz
"Z powietrza, lądu i morza. Biografie żołnierzy jednostek specjalnych z II wojny światowej związanych ze Śląskiem Cieszyńskim”.



Muzeum Spadochronowe im. ppłk Adolfa Pilcha
Willa ,,Agawa”

Piotr Wybraniec
43-460 Wisła, ul. Przylesie 1a
tel. 033 855-13-53

tel. kom. 694 616 530


Kolekcja zawiera najbogatszą na terenie południowej kolekcję oznak rozpoznawczych Wojsk Lotniczych i Obrony Przeciwlotniczej, eksponatów związanych z polskimi i zagranicznymi jednostkami specjalnymi oraz spadochroniarstwem cywilnym

ul. Przylesie 1 - zobacz na mapie


Opracował: Romuald Talarek, ZPS Lublin