Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Święto Lotnictwa Polskiego ustanowiono na pamiątkę zwycięstwa Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury w czasie międzynarodowych zawodów lotniczych w Berlinie w 1932 roku. Wówczas to 28 sierpnia na samolocie RWD-6, którego współkonstruktorem był pilot inżynier Wigura, Polacy zdobyli pierwsze miejsce. Jednak polskie lotnictwo, to jeszcze jedna bardzo ważna data. To 5 listopada 1918 roku, kiedy to porucznik pilot Stefan Bastyr i porucznik Janusz Beaurain wykonali pierwszy lot bojowy nad Lwowem na samolocie z polskimi biało-czerwonymi znakami.

A wracając do wyczynu Żwirki i Wigury. W latach 20. i 30. ubiegłego wieku polskie lotnictwo przeżywało burzliwy rozwój. Piloci sportowi i wojskowi, konstruktorzy lotniczy wyrastali na narodowych bohaterów. W tym czasie w Europie najbardziej prestiżową imprezą lotniczą, skupiającą uwagę milionów, były Międzynarodowe Zawody Samolotów Turystycznych, zwane po francusku Challenge International de Tourisme, gdyż pierwsza impreza tego typu odbyła się we Francji w 1929 roku, druga w Niemczech dwa lata później. Trzecią, w sierpniu 1932 roku, zorganizował ponownie Aeroklub Niemiec. Niemieccy lotnicy chcieli na swoim podwórku powtórzyć swoje wcześniejsze sukcesy z 1929 i 1930 roku i po raz trzeci wygrać zawody. Nie udało im się to. Wygrali Polacy, choć pod koniec lat 20. młodziutkie polskie lotnictwo dopiero wkraczało na międzynarodową arenę. Ustanawiano nowe rekordy, budowo pierwsze, rodzime konstrukcje lotnicze. Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura wygrali zawody, ale zaledwie dwa tygodnie później cały kraj okrył się żałobą na wieść o ich śmierci podczas katastrofy lotniczej, która wydarzyła się 11 września 1932 roku w Cierlicku Górnym na Zaolziu, 75 lat temu.

Jednym z etapów tych zawodów był lot okrężny długości 7363,2 km na trasie łączącej największe miasta Europy: Berlin - Warszawa - Kraków - Praga - Wiedeń - Zagrzeb - Vicenza - Rimini - Rzym - Bellinzona - Cannes - Lyon - Stuttgart - Bonn - Paryż - Rotterdam - Hamburg - Goteborg - Berlin. Ciekawe, czy dziś ktoś odważyłby się na taki lot? A może warto?


Po raz pierwszy w historii Polski obchody święta lotników zorganizowano w listopadzie 1932 roku, w dzień wylotu bojowego poruczników Stefana Bastyra i Janusza de Beaurain'a w 1918 roku. Od 15 lat Święto Lotnictwa Polskiego obchodzimy 28 sierpnia. Zostało ono ustanowione na podstawie decyzji ministra obrony narodowej z 1993 roku, a podpisanej przez prezydenta Lecha Wałęsę. To wspólne święto lotnictwa cywilnego, wojskowego oraz przemysłu lotniczego.
Wcześniej, w okresie PRL, władze kilkakrotnie zmieniały datę uroczystości, która nazywała się wówczas Dzień Lotnika. Przez dłuższy czas święto było obchodzone 23 sierpnia, w rocznicę pierwszch walk myśliwców z 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego na przyczółku warecko-magnuszewskim w 1944 roku. Przez wiele lat Dzień Lotnika świętowano 1 września.


A obecnie?

28 sierpnia 2009 roku na Polu Mokotowskim w Warszawie w ramach obchodów odbędą się uroczystości upamiętniające tamte wydarzenia. Pod Pomnikiem ku Czci Lotników Polskich Poległych w latach 1939-1945 zostaną złożone wieńce i wiązanki kwiatów. Swój udział w nich zapowiedzieli m.in. sekretarz stanu w MON ds. społecznych i profesjonalizacji Czesław Piątas oraz dowódca Sił Powietrznych gen. broni pil. Andrzej Błasik, a także delegacje MON, Sił Powietrznych, środowisk lotniczych i kombatanckich.

Z pewnością oprócz hymnu państwowego usłyszymy w czasie uroczystości także Marsz Lotników, już teraz warto zapoznać się z jego słowami:


Hymn Lotników
(słowa Aleksandra Zasuszanka, )


Lotnik - skrzydlaty władca świata bez granic
Ze śmierci drwi, w twarz się życiu głośno śmieje
Drogę do nieba skraca, przestrzeń ma za nic
Smutek mu z czoła pęd zwieje.

Jak równo silnik gra, jak śmiało śmigło tnie
Już ginie pośród chmur najśmielszych orłów niebotyczny ślad
Nie straszny mrok i mgła, nie straszny wiatr, co dmie
Jesteśmy od Ikara mędrsi o tysiące lat.

Czasem silnika konie ogniem się rozpalą
Przyczajone śmigło przetnie spadochronu śliską nić
Męczy się mózg i dłonie, serca w piersiach walą
Bośmy młodzi, chcemy zwycięstw, chcemy żyć !

A jeśli z nas ktoś legnie wśród szaleńczych jazd
Czerwieńszy będzie kwadrat - nasz lotniczy znak
Znów pełny gaz - bo cóż, że spadła któraś z gwiazd
Gdy cała wnet eskadra pomknie na szlak.

A tych, co pozostali trwoga nie przenika
Radość skrzydła nam rozwija, nie przeraża z śmigieł krzyż
Nigdy nie ścichnie w dali mocny głos silnika
"Lecieć, a nie dać się mijać" - zawsze wzwyż !

Zawrót, korkociąg śmiały i linek wycie
I wyrównanie aż się zgięły kwiaty jasne
Krąg ziemi oszalały ginie w błękicie
Pięć części świata za ciasne !

Srebrne Kościuszki kosy lśnią na maszynie
Kształt rogatywki na gwiaździstym tle sztandaru
Łączą się krajów losy w braterskim czynie
Krew za krew, naród za naród.

Leć, w górę, znaku nasz ! Nie trzeba wcale słów
Skrzydlaty klucz do sławy drzwi odmyka - orła mamy hart
My Polski czujna straż, husarii dawnej huf
Nie ścichnie nigdy mocny głos silnika - hej - na start !"


Oprac. Joanna Walczak