Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


 
 

Lata dwudzieste minionego wieku to czas, kiedy rozgrywano zawody wodnosamolotów o przechodni Puchar Schneidera. Inicjatorem tej imprezy był przemysłowiec francuski Jacques Schneider. W zawodach uczestniczyły samoloty startujące i lądujące na wodzie. Impreza miała odbywać się corocznie w kraju, z którego pochodził zwycięzca z poprzedniego roku. Schneider Trophy przechodził na własność zwycięskiego aeroklubu, którego zawodnik w ciągu trzech lat odniósł trzy zwycięstwa.

 

 

 

Pierwsze zawody rozegrano na trasie zamkniętej 109 km w Monako 16 kwietnia 1913 r. Trasę trzeba było pokonać 28 razy. Pierwszym zwycięzcą był Francuz Maurice Prévost. Startował na wodnosamolocie z silnikiem o mocy 160 KM, który zdołał rozwinąć niemałą prędkość 72 km/h. Gospodarzem następnych zawodów było również Monako. Zwycięzcą okazał się Brytyjczyk. Howard Pixton pokonał trasę z prędkością 139,66 km/h.

 

 

Maurice Prévost w swoim wodnosamolocie

Maurice Prévost w swoim wodnosamolocie

 

 

Wybuch I wojny światowej spowodował, że przez cztery lata zawody nie były rozgrywane. Pierwszy wyścig po wojnie, a trzeci w kolejności, miał miejsce w Bournemouth już 10 września 1919 r. Szyki organizatorom pokrzyżowała osławiona angielska mgła. Mimo tak niedogodnych warunków, trasę pokonał włoski pilot. Jury jednak uznało, że zawody nie zostały rozegrane. Aby nie skrzywdzić kraju zwycięzcy, właśnie Włochom powierzono zorganizowanie następnych zawodów. Wyścig odbył się w Wenecji. Pogoda i tym razem okazała się niezbyt łaskawa. Co ciekawe, brały w niej udział aż cztery załogi gospodarzy. Zwycięzcą okazał się Luigi Bologna. Włochów nie opuszczała zwycięska passa. 11 sierpnia 1921 r. Wenecja miała okazję gościć pilotów wodnosamolotów. Pilot kraju gospodarza, Giovanni De Briganti uzyskał prędkość 189,67 km/h. Nikt już nie mógł mieć obiekcji, gospodarze byli faworytami zawodów. Neapol przygotował się na fetowanie sukcesu swojego rodaka. Los jednak chciał inaczej. Zwyciężył brytyjski pilot H.C. Biard.

 

 

 

Rok później wyścig na wyspie Wright w Cowes należał do Amerykanów. Dawid Rittenhouse poleciał z prędkością 285,46 km/h. Rok 1924 mógł zapowiadać się ciekawie, ale stało się inaczej. Zawody drugi raz się nie odbyły. Powodem tym razem nie była pogoda, a fakt, że nie zgłosiły się do niego konkurencyjne załogi z zagranicy. Rok później start zgromadził sześć narodowych ekip. Amerykanie okazali się bezkonkurencyjni. Jimmy Doolittle nie oddał pucharu ani Brytyjczykom, ani Francuzom, ani Włochom. Poleciał po zwycięstwo rozwijając prędkość 374,24 km/h.

 

 

James H. Doolittle

James H. Doolittle

 

 

Kiedy w 1926 r. wycofali się z imprezy Brytyjczycy i Francuzi, rywalizowania z Amerykanami musieli podjąć się Włosi. Nie zawiedli. Wygrał Mario De Bernardi uzyskując średnią prędkość 396,61 km/h. Rok później musiał uznać przewagę powracającego brytyjskiego pilota. S.N. Webstera, który pokonał trasę uzyskując prędkość 453,28 km/h.

 

 

 

Każdy start w zawodach (zarówno zakończony zwycięstwem, jak i przegraną) był wyzwaniem dla konstruktorów i pilotów. Wielkie szybkości, które osiągały wodnosamoloty narzucały zwiększenie prędkości samolotów lądowych. Wiele pomysłów zostało zatem do tych drugich przeniesione, tworząc tym samym w rękach pilotów wojskowych bardzo skuteczną broń do walki z wrogiem.

 

 

 

Przegrana na własnym podwórku spowodowała, że dochodzący do władzy włoski reżim faszystowski założył szkołę Lotów Prędkościowych Królewskich Włoskich Sił Powietrznych. Szkoła miała być silnym zapleczem kadrowym. Aby mieć większe szanse na zwycięstwo, odpowiednio zmodyfikowano regulamin. Włosi doszli do wniosku, że roczna przerwa na zaprojektowanie i budowę nowego samolotu to stanowczo za mało. Potrzeba na to co najmniej dwóch lat. Więc trzeba zawody organizować co dwa lata. Tak też się stało. Ale nie zmieniło to przegranej w sukces.

 

 

 

W 1929 r. wyścig wystartował w Cowes. Wygrał pilot z Wielkiej Brytanii. Uzyskał szokującą szybkość 528,86 km/h. Dwa lata minęły i na starcie stanęli piloci z Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Włosi byli pewni swoich lotników, Francuzi liczyli na swój zwycięski powrót, a Brytyjczycy okazywali typowe dla siebie flegmatyczne podejście do problemu. Była to gra pozorów. Gdy przyszło co do czego, Włosi nie mieli gotowej maszyny. Francuzi postawieni byli w podobnej sytuacji.

 

 

British team for Schneider Trophy race 1931

Brytyjski zespół w 1931 r.

 

 

Rok 1931 był triumfem Brytyjczyka J.N. Boothmana. Poleciał na skrzydłach zwycięstwa rozwijając szybkośc 547, 63 km/h. Włosi czekali na swoje zwycięstwo dwa lata. Wtedy to w zawodach o Puchar Bleriota zwyciężył ich pilot i ich konstrukcja. Na pięć lat przed wybuchem II wojny światowej. Francesco Agello ustanowił do tej pory niepobity rekord szybkości dla wodnosamolotów o silniku tłokowym. Włoch osiągnął swoim Macchi M.C.72 rekordową prędkość 709,209 km/h.

 

 

Macchi M.C.72

Macchi M.C.72

 

 

O Puchar Schneidera startowały konstrukcje z Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Liczyły się tylko dwie – Włoch i Wielkiej Brytanii. Dwie bardzo istotne. Pierwszy zwycięzca (Francuz) dysponował w swoim wodnosamolocie silnikiem o mocy 160 KM, a zwycięzca ostatni (Brytyjczyk) miał dla siebie już 2300 KM mocy.

 

 

 

 






Oprac. Konrad Rydołowski

 

Fot. wikipedia.org