Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


600px-balkenkreuzPrzegrana Niemiec w 1918 r. i postanowienia Traktatu Wersalskiego nie oznaczały bynajmniej ich klęski. Co prawda Traktat ograniczał rozwój gospodarki i sił zbrojnych, ale otwierał także furtkę, z której pokonani skwapliwie skorzystali. Niemcy po I wojnie światowej nie zostały poddane okupacji. To powodowało, że brak armii lądowej, a także lotnictwa, został „konspiracyjnie” pominięty.

 

Wykorzystano siedem lat, od 1919 r. do 1926 r., na utworzenie Luftwaffe. Umiejętnie korzystano z tego, że istniała możliwość rozwoju cywilnego lotnictwa. To ono zapewniało zaplecze ludzi i sprzętu. Lufthansa w bardzo krótkim czasie dysponowała nie tylko samolotami własnej konstrukcji, pilotami i mechanikami wszystkich niezbędnych specjalności, ale także sprawdzonymi połączeniami w ruchu krajowym i międzynarodowym. Kadry były początkowo kształcone poza granicami Niemiec. Najbardziej znanym ośrodkiem szkoleniowym był Lipieck położony w Rosji. W kraju działał Deutscher Luftsportverband. Oferował on szkolenia szybowcowe. Działania te doprowadziły do tego, że Anglicy i Francuzi zostali bardzo szybko zdystansowani przez nie tak dawnego frontowego przeciwnika.

 

Luftwaffe oficjalnie powstała 30 stycznia 1933 r., z chwilą zaprzysiężenia Adolfa Hitlera na kanclerza Niemiec. Tego samego dnia kanclerz mianował Hermana Göringa w swoim rządzie ministrem bez teki oraz komisarzem do spraw lotnictwa. Te stanowiska były niczym innym jak zawoalowanymi odpowiednikami nazw dla ministerstwa lotnictwa i głównodowodzącego sił lotniczych. Rok później w styczniu Niemcy zaczęli realizować „Program regionu Renu”. Nie chodziło w nim o okiełznanie rzeki. Pod tą nazwą krył się plan utworzenia sił powietrznych mających blisko cztery tysiące samolotów. Co prawda wśród nich znalazły się konstrukcje lekko przestarzałe, ale musiały one wystarczyć, zanim z taśm produkcyjnych zejdą nowe. Göring razem ze swoim pryncypałem wiedzieli, że alianci nie są ślepi. Zdają sobie doskonale sprawę ze zbrojeń i z tego, co się dzieje po drugiej stronie Kanału u pokonanych przeciwników z I wojny światowej. W ten sposób powstały siły powietrzne, które miały oddziaływać psychologicznie na społeczeństwo angielskie i francuskie. Nadchodzące lata udowodniły, że zarówno praktycznie, jak i teoretycznie to przedsięwzięcie doskonale się udało.

 

 

Junkers Ju 86k

Junkers Ju 86k

 

Powstałe lotnictwo wymagało odpowiedniej oprawy organizacyjnej, która mogłaby odpowiadać m. in. za jednostki myśliwskie i bombowe. Nie odkładano tego w czasie. Powstała odpowiednia struktura organizacyjna, która porządkowała odpowiednio jednostki wchodzące w jej skład z uwzględnieniem podziału terytorialnego kraju. Całość prac została wykonana w dniu 1 kwietnia 1934 r.

 

III Rzesza dysponowała nie tylko lotnictwem cywilnym, ale także wojskowym. To miało odpowiednie zaplecze w ludziach i sprzęcie. Co więcej - jedno z drugim wykorzystywało wzajemne doświadczenia. Odpowiednio prowadzona polityka kadrowa przez resort Göringa zapewniła niezbędnych ludzi do dowodzenia spadkobiercami Ikara w służbie Marsa. Struktury organizacyjne były bardzo dobrze przygotowane przez sztabowców z Berlina. Gdy Luftwaffe wyszła z podziemia, alianci nie mieli nic do powiedzenia. Tylko niektórzy sztabowcy w Londynie i w Paryżu zdawali sobie sprawę z konsekwencji czym może być konfrontacja z tak potężną siłą. Odbudowane lotnictwo na całkowicie nowych zasadach i przy użyciu nowoczesnego sprzętu będzie potrzebowało poligonu, aby skutecznie testować swoje maszyny. Wybuch wojny domowej w Hiszpanii w 1936 r. stał się idealny do sprawdzenia działania ludzi i sprzętu. Był okazją do wypróbowania działań taktycznych lotnictwa.

 

Hitler wiedział, że uwikłanie Niemiec w działania bojowe na Półwyspie Iberyjskim może spotkać się z interwencją ze strony Francji. Dlatego wyposażył swoich żołnierzy w mundury i oznakowanie wojsk Hiszpanii. Z tak przebranych ludzi przy pomocy swoich zaufanych wojskowych utworzył Legion Condor. Personel (latający i naziemny) rekrutował się z ochotników pochodzących z Niemiec. Korzystali z własnych samolotów. Sztabowcy z Berlina wkrótce zrezygnowali z ochotników. Chcieli przeszkolić poza krajem, w realnych warunkach, własne zawodowe kadry. Między nimi znajdowali się ci, którzy potem walczyli pod niebem Polski, Francji, w Bitwie o Wielką Brytanię i innych podobnych zmaganiach. Hiszpański poligon spełnił zadanie. Wszystko co było do sprawdzenia, zostało odpowiednio sprawdzone. Pozostaje kwestią dyskusji czy umiejętnie wykorzystane przez walczących po obu stronach frontu.

 

 

Heinkel He 111 - podczas bitwy o Anglię

Heinkel He 111 - podczas bitwy o Anglię

 

 

Legion Condor - był pomniejszonym odbiciem Luftwaffe. Tak jak wspomniałem tworzyli go początkowo ochotnicy, a następnie zawodowcy. Składał się z własnych samolotów bombowych, rozpoznawczych, szturmowych i artylerii przeciwlotniczej. Na trwałe do światowej historii zapisał się atak bombowy przeprowadzony 26 kwietnia 1937 r. na miasto Guernica. Czy istotnie miasto było tak bardzo ważnym obiektem z punktu widzenia wojska? Znajdowała się w nim stacja kolejowa, most i fabryka broni. Z tego co donosiło rozpoznanie, bombowce miały zniszczyć most na rzece Oca. Fabryka broni z racji na swoją wielkość w zasadzie nie była uwzględniona jako cel. Stacja kolejowa znajdowała się w obszarze działania. Chodziło o zablokowanie połączeń komunikacyjnych. Miasto nie dysponowało obroną przeciwlotniczą. Prowadzący rozpoznanie pomylili się co do przeciwnika. Oddziały republikanów, który miał stanowić zagrożenie, w rzeczywistości okazały się grupami uchodźców. Na miasto zostało wysłane 26 bombowców. Zrzuciły one 40 ton bomb, które spowodowały duże zniszczenia i ofiary wśród miejscowej i ewakuowanej ludności.

 

Załogi bombowe na początku stycznia tego samego roku atakowały cele nadbrzeżne i statki. Trwanie działań wojennych powodowało, że lotnicy otrzymywali częściej nowe zadania. Ludzie i samoloty poddawani byli wszechstronnym testom. Najwięcej zadań polegało na zwalczaniu celów naziemnych przeciwnika przed atakiem własnych oddziałów. Cele były zwalczane przez prowadzenie bombardowań i ataki myśliwskie. Nie było to bardzo trudne gdy napotkali słabszego przeciwnika. Dużym zagrożeniem stało się wprowadzenie do walk na początku 1937 r. radzieckich myśliwców. Te zbudowane w ZSRR i własnymi załogami potrafiły kąsać. Niemniej jednak przeciwnik, który byli republikanie, nie dysponował dostatecznie dobrym lotnictwem i obroną przeciwlotniczą. Pod niebem Hiszpanii zostało sprawdzone nie tylko lotnictwo hitlerowskich Niemiec. Lotnictwo włoskie także przeszło próby, wspierając oddziały generała Franco i radzieckie udzielające pomocy republikanom.

 

Przywódca III Rzeszy w swoim pochodzie przez Europę nie zamierzał poprzestać na wykorzystaniu lotnictwa wojskowego tylko pod niebem Hiszpanii. Maszerował dalej. Na celowniku znalazła się Nadrenia. Zdawał sobie sprawę, że Francuzi nie będą obojętni wobec tego manewru. Zagroził, że w przypadku obrony użyje lotnictwa. Celem będzie Paryż. Ten straszak okazał się skuteczny. Przywódcy nad Tamizą i Sekwaną nie odważyli się na jakąkolwiek reakcję. Samoloty Luftwaffe pozostały na ziemi. Hitler wtedy już wiedział. Mógł swobodnie działać. Sięgnął po Austrię. Część samolotów opuściła hangary. Opuściła je tylko po to aby… zrzucać ulotki. Te które pozostały na ziemi były przygotowane do ataku gdyby tylko Anglicy i Francuzi zdecydowali się na interwencję. Ale oni nie mieli takiego zamiaru. Co więcej - hitlerowskie lotnictwo wojskowo otrzymało dodatkowe wsparcie w ludziach i w sprzęcie. W jego szeregi wstępowali Austriacy. Zakłady przemysłowe zmieniały swoją produkcję. O ile nie bezpośrednio produkowały na potrzeby wojska, to pośrednio je zaopatrywały w to, co było niezbędne dla jego działania.

 

Bierność ze strony Zachodu dla jednych była czymś normalnym, a dla drugich zastanawiającym. Zadawano sobie pytania - Jak długo zostanie utrzymany pokój w Europie? Kto stanie Niemcom na przeszkodzie? To nie przeszkadzało, aby Niemcy całkiem legalnie demonstrowały ówczesnemu światu swoją lotniczą potęgę.

 

Junkers Ju 88

Junkers Ju 88

 

 

Świat po raz pierwszy zobaczył do czego mogą zostać użyte zdawałoby się nieporadne Ju-52/3m. Jak można skutecznie wykorzystać czy też Do-17 E i He-111 B. Przecież te konstrukcje jeszcze wczoraj służyły pokojowym celom. Przewoziły pocztę i pasażerów. W chwili wybuchu wojny stawały się bombowcami niosącymi zagładę. Zjawiły się myśliwce. Te nie ograniczyły się tylko do atakowania naziemnych celów (He-51), ale także działały osłonowo. Nie tylko Europejczycy, ale także Amerykanie mogli się przekonać, że dwupłaty odchodzą do lamusa. Co prawda HS-123 dają się wykorzystać, ale przyszłość jest w jednopłatowcach. Zauważono, że samoloty eskadry rozpoznania morskiego AS/88 (He-59 i He-60) uzbrojone w torpedy mogą skutecznie działać przeciwko flocie. Dowiedziano się również, czym jest w rękach doświadczonego pilota Ju – 87 i Ju – 88.

 

Nazistowska prasa i kroniki podawały wtedy nikomu nic nieznaczące albo niewiele mówiące nazwiska powietrznych rycerzy spod znaku czarnego krzyża. To oni w wojnie domowej w Hiszpanii i niebawem pod niebem Polski, Francji czy Wielkiej Brytanii udowadniali swoją „rycerskość”. Jak też potwierdzali swoją przynależność do asów lotnictwa bombowego lub myśliwskiego.

 

Inżynierowie od Dorniera, Henikela i Junkersa dobrze wiedzieli, że do tych konstrukcji będzie należała przyszła, nie za bardzo odległa nowa wojna. Podobnego zdania o swoich konstrukcjach byli przedstawiciele Messerschmitta. Jedni i drudzy wprowadzali niezbędne poprawki. Tak, że w bardzo szybkim czasie ich konstrukcje nie miały sobie równych. Ale nie byli niepokonani. Jak wykazało życie, w ich zwalczaniu skuteczną bronią były nie równie dobre maszyny po drugiej stronie barykady, ale także determinacja ich pilotów. Pilotów którzy, gdy chodzi o Polaków, bronili nie tylko własnego nieba, ale byli niezwykle skuteczni także pod obcym.

 

 

 

Oprac. Konrad Rydołowski