Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


W Królewskich Siłach Powietrznych (RAF) w łączności radiowej między samolotami a ziemią w czasie prowadzonych działań bojowych obowiązywały kryptonimy. Kryły się pod nimi różne informacje i rozkazy. Były podawane kierunki w jakich prowadzono obserwacje. Same działania także miały zaszyfrowane nazwy. Chodziło o wprowadzenie w błąd wroga. Bodaj do najbardziej znanych należały te kryptonimy: circus – wyprawa bombowców nad Francję w osłonie myśliwskiej, ramrod – wyprawa bombowa w osłonie myśliwskiej, mosquito podobnie rhubarb – atak myśliwców przeciwko celom znajdujących się na małej wysokości i na ziemi czy też rodeo – akcja myśliwców po wyznaczonej trasie nad wyznaczonym rejonem.

 

 

Bitwa o Wielką Brytanię zakończyła się zwycięstwem obrońców. Przywódca III Rzeszy musiał odłożyć na czas jakiś plany inwazyjne na Wyspy, bo Luftwaffe odniosła porażkę i nie za bardzo spieszyła się z ponownym atakiem. Nowy dowódca Lotnictwa Myśliwskiego Królewskich Sił Powietrznych w towarzystwie swojego sztabu decydował jak najlepiej wykorzystać niedawne zwycięstwo.

 

 

 

Nowy sztab miał za sobą odpowiednią praktykę i staż. Ale jak wszyscy nowi, widzieli potrzebę wprowadzenia zmian. Sholto Douglas wraz z Traffordem Leigh–Mallorym musieli pokonać pewne uprzedzenia. Życie znów pokazało jak praktyczne są w nim kompromisy. RAF nie odszedł od tego co planował i stosował w praktyce Keith Park i Hugh Dowding.

 

 

Sir Sholto Douglas

Sir Sholto Douglas

 

 

Douglas i Mallory wyszli z założenia, że wszystkie dywizjony myśliwskie powinny dysponować jednym typem samolotu, którym byłby Spitfire. Poprzez ujednolicenie sprzętu można uprościć nie tylko obsługę naziemną, ale i dowodzenie, co znów przekłada się na poprawę zaopatrzenia. Nie rezygnowali jednak z samolotów, w które do tej pory były wyposażone dywizjony. Hurricane'y częściowo przechodziły do nocnych dywizjonów myśliwskich, a także do walki przeciwko marynarce. Do pozostałych miały trafić myśliwskie konstrukcje wytwarzane przez zakłady Supermarine i nowe samoloty Hawker Typhoon.

 

 

Hawker Typhoon

Hawker Typhoon

 

 

Wprowadzili do działań nową jednostkę taktyczną jaką było „skrzydło”, które złożone było z trzech dywizjonów. Takie rozwiązanie krytykowali ludzie Parka i on sam. Wychodził z założenia, że więcej samolotów to dłuższy start i tworzenie ugrupowania a także nabieranie potrzebnej wysokości. Zdawali się zapominać, że ich przeciwnicy z Lufftwafe jako jednostkę myśliwską traktowali Gruppe, która liczyła aż 28 samolotów. A RAF mógł wprowadzić na start trzy dywizjony dziennych myśliwców co dawało łącznie 36 samolotów. Osiem maszyn różnicy powodowało istotną przewagę liczebną. Przeciwnicy „skrzydła” argumentowali, że w czasie niepogody (zachmurzenie) i locie według przyrządów trudno mieć kontakt ze skrzydłem a łatwiej z dywizjonem. Odpada też manewr zaskoczenia. Mallory i jego ludzie argumentowali, więcej luf to większa siła ognia. No a jeżeli już to w czasie walki zespołowej skuteczniejsza wzajemna osłona. Douglas zakładał, że jednostki nie będące w użyciu, tracą swoją bojową siłę. Dlatego postanowił wykazać się inicjatywą. Pod koniec 1940 r. przeszedł do działań ofensywnych. Bombowce zaczęły przeprowadzać naloty sondujące, za ich sprawą prowadzono rozpoznanie przeciwnika. Takie działanie okazało się skuteczne.

 

 

Bristol Blenheim

Bristol Blenheim

 

 

10 stycznia 1941 r. sześć Bristol Blenheim`ów w osłonie dywizjonów Spitfire`ów i Hurricane`ów dokonało nalotu na cel położony w południowej Francji. Niemcy nie popisali się obroną. Tak właśnie wyglądało wykonanie pierwszej operacji circus. Mało bombowców jako przynęta w licznej osłonie myśliwskiej. Osłonie, która powinna się zmierzyć z myśliwcami przeciwnika. Niezależnie od efektów jakie przynosił circus stosowano rodeo. Do niego używano nie trzech, a sześciu dywizjonów. Rodeo można krotko opisać jako atakowanie siłami myśliwców nad wybranym celem i wyznaczonej trasie. Oczywiście zdarzało się, że Luftwaffe nie podejmowało żadnego działania, gdy czasem rozpoznało co ma być celem ataku. Niemcy musieli być przygotowani na atak ze strony RAF niezależnie od stanu pogody. Użycie samolotów parami bądź czwórkami przy locie na małej wysokości od strony Kanału otrzymało odpowiednio kryptonimy rhubarbs i ranwers. Ale w drugim roku wojny najbardziej rozpowszechniony był circus.

 

 

Douglas Bader

Douglas Bader

 

 

Do wykonania circusa startowały załogi młode, zdawać by się mogło nieopierzone wraz ze starymi, pamiętającymi Dunkierkę. Jednym ze staruszków był Adolph Malan. To on ulepszył taktykę lotu klucza (tworzyły go trzy samoloty). Malan zauważył, że można jego liczebność pomniejszyć o jedną maszynę. Jego 74. Dywizjon tworzyły pary a nie trójki. Zachował jednak dotychczasowy układ 2 eskadr po 6 samolotów. Odstępstwem stało się podzielenie go na 3 samoloty lecące w kolumnie czwórki, także każda z nich była złożona z 2 par. Wyznaczył miejsce dowódcy, który zajmował pierwsze miejsce w środkowej trójce. Pozostali lecieli w mniejszej odległości po prawej i lewej jego stronie. Dowodząc w powietrzu skrzydłem przeforsował ten właśnie sposób latania we wszystkich podległych sobie dywizjonach. RAF korzystał z tego patentu wynalezionego w 1940 r. do połowy 1943 r. Jego pomysłowość okazała się zaraźliwa. Zachorował na nią inny z lotników, Douglas Bader, który wprowadził do użycia latający klin. Rzecz jasna nie obyło się bez potknięć, ale w miarę szybko klin znalazł zastosowanie.

 

 

Adolph Malan

Adolph Malan

 

 

Wiadomo jak ważny na polu walki jest zgrany zespół ludzi. Kiedy w czasie pokoju może dochodzić do niedomówień, to w czasie bitwy jest to niedopuszczalne. Wiadomo czym się zakończy rywalizacja w powietrzu. Dowodzenie nad dywizjonami pozostawało w gestii dowódcy stacji, a od zachowania powagi w locie zależało bezpieczeństwo załóg i pomyślny finał powierzonego im zdania. Poszczególni dowódcy dywizjonów nie mieli prawa do odmiennego zdania. Obowiązywała zasada jednomyślności również w taktyce. To doprowadziło do wyodrębnienia z zespołu kogoś takiego jak lider. To on miał odpowiadać za wspólny głos dowódców i skoordynowane działanie dywizjonów. Pierwsi z nich pojawili się w 1941 r. mając tytuł Wing Commander. Lider musiał mieć odpowiednie predyspozycje do zajmowanego stanowiska i do wykonywania swojej funkcji. Co więcej, jego pozycja a tym samym samolot powinien być odpowiednio oznaczony i zajmować właściwe miejsce w szyku. Co istotne na ziemi i w powietrzu, miał być autorytetem dla innych.

 
 

 

 

Załogi bombowe i myśliwskie RAF atakowały cele. Gdy było pewne, że nie grozi im desant z powietrza i wody postanowili się skoncentrować na bardziej skutecznym atakowaniu Francji zajętej przez Niemców. Sholto Douglas zawarł całą mądrość w następujących punktach: 1. Niszczyć lotnictwo wroga ściągając załogi własne z innych frontów, 2. Paraliżować w większym stopniu przemysł i transport, 3. Zwiększyć wiarę w zwycięstwo w swoim społeczeństwie, 5. Być w dalszym ciągu skutecznym w zwalczaniu przeciwnika na jego własnym terytorium nie tracąc akceptacji własnych przełożonych.

 

 

 

Circus nie był traktowany jako zadanie jednorazowe, miał być częściej stosowany niż zwykle. Do jego przeprowadzenia postanowiono używać więcej samolotów. Dlatego przewidywano zwiększenie ilości skrzydeł nawet do ośmiu po trzy dywizjony każde. Każdy dywizjon dostawał swoje zdanie do wykonania. Stosowano atak prowadzony przez samoloty będące na różnym pułapie, o różnym czasie dolotu nad cel i różnych kierunkach ataku. Tak samo było ze skrzydłami uczestniczącymi w wyprawach. Bywało, że circus nie trwał jeden dzień. Starano się tak dobrać terminy przeprowadzanych akcji, aby skutecznie obrzydzić obrońcom chęć do dalszej walki.

 

 

 

Rzecz jasna, że ludzie Hitlera, a tym samym Göringa nie siedzieli bezczynnie. Wywiad nie próżnował. System radarowy połączony z systemem obserwacji stał się w miarę skuteczny przeciwko działaniom Królewskich Sił Powietrznych (RAF). Od tego momentu „cyrkowcy” nie byli w stanie działać bez całkowitego zaskoczenia. „Cyrkowcy” mieli bodaj większą wprawę w posługiwaniu się radarem. Radary rozmieszczone na Wyspach, a szczególnie te w pobliżu Kanału sięgały odpowiednio głęboko do Francji. Tak więc obie strony korzystały z parasola radarowego i naprowadzania z ziemi. To dzięki takiemu zabiegowi myśliwce Luftwaffe startowały z odpowiednim wyprzedzeniem i zdarzało zająć odpowiedni pułap do odebrania planowanego przez skrzydło ataku.

 

 

 

Niemieccy lotnicy z załóg myśliwskich, a co istotne sztabowcy wiedzieli, że kilka bombowców RAF nie wyrządzi poważnych szkód na ziemi. Trzeba utrzymać własne myśliwce na boku do czasu, gdy te nie zajmą odpowiedniego dla siebie pułapu. Gdy go zajmą, mogą atakować. Atak miałby polegać na szybkim uderzeniu osłony bombowców i odskoku. Tak mogli postępować bardzo dobrzy piloci. Po obu stronach doszło do spotkania starych i młodych. Zmieniły się tylko strony powietrznej barykady.

 

 

 

8 listopada 1941 r. miał miejsce circus numer 110. Nie byłoby w nim nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Dowództwo Lotnictwa Myśliwskiego RAF doznało olśnienia. Gromadzenie sfory myśliwców jako osłona garstki bombowców dla zapewnienia bezpośredniej ochrony nie jest za bardzo efektywne. Co gorsza, naloty nie przynoszą dużych korzyści takich jakich można byłoby się spodziewać. Dziwne, ale przeciwnik jako bezpośrednio zainteresowany miał takie samo zdanie. Z tego powodu Królewskie Siły Powietrzne skorzystały z nowego rozwiązania. Okazją była modernizacja – wymiana samolotów. Do Wielkiej Brytanii zaczęły docierać średnie i ciężkie bombowce z USA. USSAF przyłączył się do bombardowań. Konsekwencją tego było, że latano częściej i nie tylko nad III Rzeszę. Wypracowano nową metodę atakowania celów. Mając więcej niż dotychczas samolotów nie zaprzestano nalotów prowadzonych z lotu na małej wysokości, która pozwalała na stanie się niewidocznym dla nieprzyjacielskich radarów. Radar przy tym manewrze był ślepy. Niemcy nie mogli dostrzec bombowców i osłony, gdy te pokonywały Kanał. Osłona nabierała wysokości w bardzo bliskim sąsiedztwie francuskiego wybrzeża. Taktyka ataku i odskoku po nabraniu wysokości aby uzyskać przewagę nad myśliwcami RAF przez myśliwce Göringa straciła na swojej ostrości.

 

 

Sir Trafford Leigh-Mallory

Sir Trafford Leigh-Mallory

 

 

19 sierpnia 1942 r. przeprowadzono praktyczne ćwiczenia pod kątem przyszłej inwazji na kontynent od strony Wielkiej Brytanii. Ćwiczono manewr zajęcia pracującego portu. Wybór padł na Dieppe. Leigh-Mallory w czasie akcji powietrzno-wodnej zdawał sobie sprawę, czym w czasie jej wykonywania jest osiągnięcie przewagi nad przeciwnikiem. Przewagi, którą trzeba osiągnąć w powietrzu. Były to wnioski wyciągnięte z lekcji pod Dunkierką w połączeniu z tym, co miało miejsce na drogach Polski i innych okupowanych przez Niemców państw. Ryzykował bardzo dużo. Ogołocił przecież z myśliwców wszystkie rejony, aby w jednym zgromadzić czterdzieści osiem dywizjonów. Oprócz brytyjskich dywizjonów, w powietrzu znalazły się trzy sojusznicze amerykańskie. Niebo zapełniły Spitfire'y wzmocnione przez trzy dywizjony samolotów Typhoon i osiem dywizjonów samolotów Hurricane. Do nich należało bezpośrednie wsparcie i uciszenie obrony przeciwlotniczej. Obrona składała się z myśliwskich FW-190 A i Bf 109 G (pot. Me 109 G) co dawało siłę 190 maszyn. Resztę stanowiły konstrukcje Dorniera, Henkla i Junkersa.

 

 

 

Zamiarem sztabowców było otworzenie nad portem parasola. Tylko że pod takim gradem okazał się on nieszczelny. Spitfire`y RAF wykonały 2050 lotów. Zginęło 29 pilotów, a 16 znalazło się w niewoli. 59 samolotów nie wróciło do dywizjonów. Typhooony okazały się lepsze. Wykonały 72 loty, nie zginęła żadna załoga. Starty własne to 2 maszyny. Sztabowcy po obu stronach Kanału przeprowadzili analizę tego, co można stracić i zyskać w czasie podobnych, tylko już niepozorowanych działań. Brytyjczycy pozbyli się 106 maszyn, z czego 70 zestrzeliły myśliwce, a 34 artyleria przeciwlotnicza i strzelcy pokładowi. Niemcy mieli za sobą ponad 900 lotów, z czego 800 przypadło na myśliwce. Ze swojego stanu posiadania wykreślili blisko 50 maszyn, z czego 20 stanowiły myśliwce.

 

 

B-17 Flying Fortress

B-17 Flying Fortress

 

 

Atak na Dieppe kończył działania oznaczone kryptonimem circus. Do użycia wchodziły bombowce USAAF. Na początku swojej działalności B-17 wykorzystywały osłonę ze stronę RAF-u i latających w nim Spitfire`ów. To jednak było pewnym ograniczeniem przez brak doświadczenia i zasięg lotu myśliwców. Gdy jednak Amerykanie nabrali wprawy, zaczęli latać samemu. Niemieckie garnizony w Belgii i Francji mogły oddychać nieco swobodniej. Bombardowania w znacznej mierze zostały przeniesione w głąb Rzeszy.

 

 

 

Skrzydło jako formacja taktyczna nie wyszło z użycia. W 1941 r. składało się najczęściej z trzech dywizjonów. Zdarzały się jednak użycia ich większej ilości, np. aż pięciu. Metodę latania stosowali również inni. Ale najlepszym prowadzącym większe siły pozostawał Douglas Bader. Na dwa lata przed zakończeniem wojny w Europie, skrzydło zredukowano o jeden dywizjon. Powodem tego cięcia było to, że dowódca nad taką liczbą maszyn mógł skutecznie panować. Skutecznie aby właściwie atakować cele na ziemi czy też bronić się w powietrzu.

 

 

 

 

 

Oprac. Konrad Rydołowski

 

Fot. wikipedia.org