Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Kreta – górzysta wyspa położona na Morzu Śródziemnym o jałowych glebach należąca do Grecji. Posiada skąpą sieć dróg prowadzących z północy na południe. W czasie wojny była dla stacjonujących na niej wojsk jak niezatapialny lotniskowiec. Drugą taką twierdzą była Malta. Kto tymi wyspami władał i miał odpowiednio silną flotę wojenną, panował nad wschodnią częścią Morza Śródziemnego.

 

Crete_location_map

Położenie Krety

 

Stacjonujące na obu wyspach wojska w krótkim czasie mogły osiągnąć cele położone na wybrzeżu Bałkanów. I zagrozić Grecji. To zagrożenie stawało się bardzo realne gdyby desantował swoje oddziały. Wyspa w drugim roku wojny znajdowała się we władaniu Brytyjczyków. Sztabowcy z Berlina zdawali sobie sprawę, jakie niebezpieczeństwo stwarza takie sąsiedztwo. Wiedzieli, że samoloty RAF startujące z wysp mogą bez trudu dolecieć do Rumunii, która wówczas była sprzymierzeńcem Niemiec i zaopatrywała je w benzynę z rafinerii w okolicach Ploeszti.

 

20 kwietnia 1941 r. Hitler postanowił zaatakować Kretę z powietrza. Autorami planu Operacja Merkury, który zatwierdził osobiście Göring, było dwóch generałów – jednym z nich był Alexander Löhr, a drugim Kurt Student. Ten drugi był dowódcą sił spadochronowych Niemiec. Pierwszy objął dowodzenie nad całością Operacji Merkury.

 

Alexander Löhr jako podstawową siłę uderzeniową wykorzystał dwa korpusy powietrzne: XI będący pod rozkazami Studenta i VIII we władaniu Richthofena. Operacja „Kreta” miała polegać na zajęciu lotnisk: Maleme, Canea, Retimo i Heraklion. Atak według planu miał przebiegać w dwóch częściach. Pierwsza – uderzenie na Maleme i Canea w godzinach rannych, po południu na Retimo i Heraklion. Student rozporządzał 7 Wzmocnioną Dywizją Powietrzną złożoną z 3 pułków spadochronowych i 1 pułku uderzeniowego szybowców oraz specjalistycznych batalionów. Dowodził także grupą transportu powietrznego oraz eskadrą rozpoznawczą. Rzecz jasna podlegały mu także typowe jednostki lądowe. Feldmarszałek Luftwaffe Wolfram Freiherr von Richthofen otrzymał dla siebie: 2 pułk bombowy, 1 pułk szkoleniowy, 2 pułk sztukasów, 77 pułk myśliwski, 25 pułk niszczycieli oraz dwie grupy rozpoznawcze. Löhr miał na swoje rozkazy dodatkowo II grupę 4 pułku bombowego z przeznaczeniem postawienia min w Kanale Sueskim i 126 grupę rozpoznania morskiego. Po stronie atakujących znajdowały się Ju-52, Ju-88, Do-17, Me-109, Me-110. Po stronie obrońców: Gladiatory, Hurricane`y i Fulmary.

 

Richthofen

Wolfram Freiherr von Richthofen

 

Rażąca słabość Brytyjczyków gdy chodzi o samoloty, niepokoiła nowozelandzkiego generała Bernarda Freyberga, który miał bronić wyspy. Prośby o przysłanie większej ilości maszyn nie przynosiły pożądanego rezultatu. Richthofen ze swoimi lotnikami miał za zadanie z powietrza wspierać operację lądowania i zniszczyć lotnictwo RAF przed desantem. Jednocześnie miał zablokować posiłki z południowego krańca wyspy i zwalczać jednostki pływające z przybrzeżnych wód, aby spadochroniarze na uchwyconych przyczółkach mogli otrzymać wsparcie ze strony artylerii, piechoty i ciężkiego sprzętu.

 

Lieutenant_General_Freyberg_gazes_over_the_parapet

Bernard Freyberg (na pierwszym planie)

 

Brytyjscy i greccy obrońcy byli jednak przewidujący i dobrze rozlokowani w swoim terenie. Miejscowi nie dysponowali sprzętem takim jaki był na wyposażeniu Brytyjczyków, ale dowodzący nowozelandczyk miał głowę na karku. Zdawał sobie sprawę, że kiedy Royal Navy jest mocna na wodzie, to atak przyjdzie z powietrza. Dlatego odpowiednio rozmieścił sobie podległych żołnierzy.

 

Richthofen od samego początku ataku chciał osiągnąć przewagę w powietrzu. Wiązało się to z rozpostarciem obronnego parasola nad własnymi siłami uwikłanymi w walki na lądzie. W początkowej fazie nie było to łatwe. Przeszkodą stało się m.in. magazynowanie paliwa dla samolotów. Paliwo docierał co prawda z pobliskich Bałkanów, ale wykorzystywane były do tego połączenia lądowe. Kłopoty z paliwem nie ominęły również załóg Studenta. Gdy te w końcu zostały zażegane, mogło nastąpić wyprowadzenie uderzenia. Nastąpiło ono 20 maja.

 

German_paratroopers_jumping_From_Ju_52s_over_Crete

Niemieccy spadochroniarze skaczący z Ju-52 na Kretę

 

Bombowce w osłonie myśliwców zaatakowały lotniska. Atak okazał się skuteczny. Lotniska (Maleme, Heraklion i Canea) razem ze znajdującymi się na nich samolotami RAF nie były w stanie zapewnić skutecznej obrony przeciwlotniczej. Obrońcy jednak nie myśleli o poddaniu się. W rękach aliantów pozostawało Retino. Już na początku zmagań XI Korpus Powietrzny stracił trzech swoich dowódców. Nie wróżyło to nic dobrego w przypadku atakujących. Anglicy z Grekami mężnie bronili wyspy zadając bolesne straty agresorowi na lądzie. Nie próżnowali marynarze z Royal Navy. Zmusili do odwrotu statki płynące z zaopatrzeniem na opanowaną wcześniej wyspę Milos. Mimo braku parasola obronnego ze strony Maleme, spadochroniarze od Studenta nie poszli za daleko. Brakowało ciężkiej broni i kończyła się amunicja. Spodziewali się kontrataku ze strony obrońców. Ten jednak nie nastąpił.

 

Kurt Student widząc co się dzieje, zmienił plany ataku na lotnisko w Maleme. Rozkazał swoim załogom transportowym lądowanie na zachodnich plażach od lotniska. Ju-52 miały nie zważać na poniesione straty. Desperaci wykonali ten rozkaz. Nie próżnowały również Ju-87, które wspierały kolegów na ziemi. To ich bomby zastopowały działania generała Freyberga. Niemcy korzystając z tego ponowili szturmować lotnisko. Udało im się to mimo silnego ognia obrony. Od 22 maja Maleme przyjmowały już samoloty Luftwaffe.

 

German_prisoners_under_British_guard

Niemieccy spadochroniarze pojmani przez Brytyjczyków

 

Richthofen podjął działania na Morzu Śródziemnym przeciwko flocie brytyjskiej zgromadzonej w pobliżu wyspy. Bitwa morska rozpoczęła się o dzień wcześniej od zajęcia lotniska Maleme. Rozpoczęli tę Brytyjczycy atakując Włochów z zaopatrzeniem dla niemieckich sojuszników. Dowódca VIII Korpusu Powietrznego przyszedł im z pomocą, wykorzystując przeznaczony do tego zdania korpus rezerwowy. Odwód należycie wykonał swoje zadanie. Zatopił jeden, a uszkodził drugi okręt. Następne dni nie należały do przyjemnych. Brytyjczycy atakowani z powietrza ponosili ogromne straty. Niemniej jednak skutecznie odgryzali się Niemcom. Zmusili do odwrotu konwój Kriegsmarine idący na Kretę z ciężkim sprzętem, jak też ostrzelali utracone wcześniej własne pozycje.

 

Straty poniesione przez Royal Navy, które spowodowała Luftwaffe były zbyt duże, aby admirał Andrew Browne Cunningham, miał wolę prowadzenia dalszej walki. Wiedział, że porażka w najbliższym czasie stanie się faktem dokonanym. Mimo to marynarze skutecznie blokowali zdobycie wyspy. Musieli jednak uznać przewagę nieprzyjacielskich lotników. To oni uratowali w bitwie powietrzno-morskiej niemieckie dostawy dla „unieruchomionych” oddziałów spadochronowych i lądowych. Na nic zdało się wysłanie obrońcom okrętów wspomaganych samolotami z lotniskowca. Statek 26 maja 1941 r. uszkodzony bombami musiał dać całą wstecz. Generał Wavell był zmuszony poinformować Churchilla o tym, że dalsze utrzymanie wyspy jest niemożliwe. Nastepnego dnia, na północnym wybrzeżu zostały wyokrętowane pierwsze oddziały pancerne. I tak mocno osłabiona flota brytyjska pod ogniem 8 Floty Powietrznej mogła przeprowadzić tylko ewakuację. Kreta kapitulowała 1 czerwca.

 

636px-Wounded_British_troops_disembarking

Ranni żołnierze brytyjscy ewakuowani do Aleksandrii

 

Straty Luftwaffe wynosiły 350 maszyn, w tym 271 transportowych. RAF utracił wszystkie swoje samoloty. Poległo 6 580 niemieckich żołnierzy z korpusu spadochronowego. Natomiast po stronie brytyjskiej było 15 734 żołnierzy i oficerów. Część z nich zostało rannych i zostali wzięci do niewoli. Marynarka Wojenna nie doliczyła się w swoich szeregach 2011 marynarzy. Na miejscu pozostało (nie byli ewakuowani) 14 000 żołnierzy greckich. To była cena, jaką obie strony zapłaciły w czasie bitwy o Kretę. Operacja Merkury była największą operacją powietrznodesantową wojsk niemieckich podczas II wojny światowej. Sztabowcy w Berlinie i Londynie wyciągnęli wnioski z przeprowadzonych tu działań. Trafnie czy nie, jest to oczywiście rzecz dyskusyjna. Podobnie gdy chodzi o konstruktorów. Jedno pozostało niezmienne. Wódz III Rzeszy podjął niezwykle ważną decyzję dotyczącą wojsk spadochronowych. Te miały już nigdy nie zostać użyte do podobnych działań.

 

 

Oprac. Konrad Rydołowski

Fot. wikipedia.org