Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

HOBBY

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


17 września 1939 w lotniczych wspomnieniach

16 września 1939 r. na RWD-8 poleciałem do Sztabu Lotnictwa. Tam otrzymałem informacje, że w Rumunii znajdują się angielskie samoloty, które mamy przejąć i na których będziemy walczyć z niemiecką Luftwaffe. Z tą wiadomością powróciłem do mojej 123 Eskadry Myśliwskiej. Radość, jaka ogarnęła wszystkich była nie do opisania. […] Następnego dnia udałem się do Sztabu Lotnictwa z wiadomością, że Armia Radziecka przekroczyła naszą granicę...
...Było to dla nas całkowitym zaskoczeniem i rozwiało wczorajsze radości i nadzieje. Nie zdążyłem wystartować, gdy nad lotniskiem pojawiło się siedem maszyn z czerwonymi gwiazdami. […] W Sztabie otrzymałem rozkaz Dowódcy Lotnictwa o przelocie do Rumunii. Po powrocie na lotnisko nie zastałem już eskadry […]. Na szczęście nie wyłączyłem silnika mojego "erwudziaka" i ponownie wystartowałem. To był okropny lot. Samotnie, wzdłuż Dniestru kierowałem się do Czerniowiec. Nad mostem w Czerniowcach wykonując okrążenie, ogarnęła mnie potworna myśl. Lecieć dalej przez granicę czy zawrócić?[…] Ale rozkaz był jednoznaczny - przekroczyć granicę. Jako żołnierz miałem obowiązek wykonać ten rozkaz. I wykonałem go. Wylądowałem w Czerniowcach.


fot. Archiwum

Tak płk pil. Stanisław Chałupa wspominał te dni, które zapisały się w świadomości narodowej jako dni hańby - nie walczyć, lecz już tylko ewakuować się… Nie, nie uciekać - ewakuować by walczyć dalej…
O świcie w dniu 17 września, kiedy Armia Polska stawiała jeszcze opór oddziałom niemieckim i słowackim, Polska została zaatakowana przez Związek Sowiecki. W tych warunkach najwyższe władze Rzeczypospolitej i Naczelny Wódz w nocy z 17 na 18 września opuścili terytorium państwa, przechodząc na teren Rumunii. Wojsko Polskie nie było w stanie skutecznie przeciwstawić się nowemu agresorowi, zwłaszcza, że ataku z tej strony nie przewidywano. Tysiąckilometrowa granica Rzeczypospolitej ze Związkiem Sowieckim, wyznaczona w 1921 roku na mocy postanowień pokojowych w Rydze, niemal cały czas zwracała uwagę polskich władz oraz dowództwa armii. Obronę jej powierzono, utworzonemu w 1924 roku Korpusowi Ochrony Pogranicza, który skupiał się na walce z dywersją małych sowieckich oddziałów. O 3:00 nad ranem, 17 września 1939 r. wojska sowieckie przekroczyły granicę polską. Wejście to różniło się całkowicie od "niemiecko-słowackiego" sprzed dwóch tygodni. Mijając posterunki graniczne, czerwonoarmiści wymachiwali do zaskoczonych żołnierzy KOP-u białymi flagami, czołgiści w otwartych wieżyczkach czołgów wykrzykiwali: Rebiata Na Germanca ! Wpieriod ! Dochodziło także do spotkań w powietrzu. Brygada Pościgowa otrzymała rozkaz rozpoznania pasa nadgranicznego w rejonie Buczacza w związku z niepotwierdzonymi informacjami o wkroczeniu Sowietów na teren Polski. Na lot rozpoznawczy wysłano dwóch pilotów 113 Eskadry Myśliwskiej ppor. Stanisława Zatorskiego oraz ppor. Włodzimierza Miksę. Ppor. pil. Stanisław Zatorski otrzymał zadanie rozpoznania północnego odcinka granicy, natomiast ppor. pil. Włodzimierz Miksa odpowiedzialny był za spenetrowanie odcinka południowego. Z relacji świadków wynikało iż około godziny 10:30 w rejonie Rokitna Wołyńskiego pojawiły się sowieckie bombowce. Wkrótce po nich nadleciał samotny P.11c. Po zrzuceniu meldunku został zaatakowany przez sowieckie myśliwce. W wyniku walki polski pilot uszkodził dwa dwupłaty, które mocno dymiąc wycofały się w kierunku wschodnim. W trakcie starcia sowiecki myśliwiec uszkodził polski samolot, którego pilot próbował lądować w okolicach Sarn. Miejscowa ludność wydobyła rannego pilota z samolotu, który niestety wkrótce zmarł. Został bezimiennie pochowany we wspólnej mogile na cmentarzu w Sarnach. Nie ma 100% pewności, że był to ppor. pil. Stanisław Zatorski. Ale wszystkie okoliczności oraz dokumentacja wskazują na niego, jako prawdopodobnie na pierwszego polskiego lotnika, który poległ w walce Sowietami w II Wojnie Światowej. Niestety w wielu przypadkach lotnikom pozostawała tylko ewakuacja (...)

Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie
Czytaj więcej...