Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


 

Każda dziedzina naszego życia wymaga mniejszego lub większego zaplecza. Jest ono ważne w czasie pokoju a nabiera szczególnego znaczenia w czasie wojny. Dotyczy to życia cywilnego i tego podporządkowanemu wojsku. Nie może dziwić że po pamiętnym wrześniu 1939 r. i lekcji bolesnej lekcji pod niebem Francji…

Powołany na Wyspie Ostatniej Nadziei Inspektorat Polskich Sił Powietrznych nie zapomniał o przygotowaniu wyszkolonego zaplecza. To miało zapewnić niezbędne kadry na dzisiaj i na jutro. Szkolenie podstawowe chętnych do latania było trzy stopniowe:

 

- przedwstępne,

- wstępne,

- początkowe.

Po jego ukończeniu przyszły lotnik przechodził szkolenie podstawowe i zaliczał pobyt w ośrodku doskonalenia bojowego.

> Szkolenie Przedwstępne trwało blisko osiem tygodni i było prowadzone w Polskim Ośrodku Wyszkolenia Przedwstępnego w Huchnall. Zajęcia były prowadzone od grudnia 1941 r. W przypadku zaliczenia pozytywnego był kierowany do dalszego szkolenia ( szkolenie wstępne );

> Szkolenie Wstępne trwało blisko dwanaście tygodni i było prowadzone początkowo w Blackpool a później w St. Andrews. To w tym ostatnim działało Skrzydło Wyszkolenia Wstępnego. W listopadzie 1941 r. St. Andrews było miejscem utworzenia polskiego dywizjonu szkolnego. Rok później w maju 1942 r. sformowano Polskie Skrzydło Wyszkolenia Wstępnego którego siedzibą było Brighton. Tak dotrwało do połowy 1944 r. kiedy się przeprowadziło do Craughton. Działo w nim do listopada 1945 r. Dywizjon szkolny był obsadzony tylko polskim personelem. Brighton kształciło dla naszego lotnictwa spod znaku biało – czerwonej szachownicy szeregowców i oficerów. Po tym szkoleniu następowała selekcja kandydatów na:

- bombardierów,

- nawigatorów,

- pilotów.

Nauka Pilotażu Początkowego zajmowała 12 tygodni po których piloci przechodzili do szkoły pilotażu podstawowego. Tu również dochodziło do podziału na tych którzy usiądą za sterami samolotów bombowych i myśliwskich. Nauka Pilotażu Podstawowego jednych i drugich trwała około 24 tygodni. Gdy ją ukończyli dalszą edukację kontynuowali w ośrodkach doskonalenia bojowego. Ci którzy mieli specjalizację: bombardiera, mechanika pokładowego, nawigatora, radiotelegrafisty i strzelca po szkoleniu szkoleniu wstępnym byli kierowani do szkół prowadzonych przez Anglików. Tu odbywali kursy wyszkolenia podstawowego. Gdy je ukończyli byli przydzielani do ośrodków doskonalenia bojowego.

Szkolenie kandydatów na oficerów lotnictwa napotkało na niespodziewaną trudność. Spadkobiercy Albionu nie przewidzieli że obrońcami ich nieba będą lotnicy znad Wisły. Tym zamarzy się organizowanie polskiej szkoły podchorążych lotnictwa. Trzeba było ten problem rozwiązać. Rozwiązano go. Doszło do porozumienia między Sztabem Naczelnego Wodza a brytyjskim Ministerstwem Lotnictwa. W październiku 1942 roku przy Szkole Podchorążych Piechoty i Kawalerii zostały zorganizowane kursy dla lotników. Pierwszeństwo w zdobywaniu wiedzy przysługiwało podoficerom z personelu latającego. Warunkiem było odbycie tury lotów bojowych. Szeregowi po ich ukończeniu uzyskiwali tytuł podchorążego. Kolejnym stopniem było otrzymanie stopnia podporucznika.

Podnoszenie wiedzy odbywało się również na kursach prowadzonych w Wyższej Szkole Wojennej i w Centrum Wyższych Studiów Lotniczych. W kwietniu 1943 roku nasi rodacy na Wyspie Ostatniej Nadziei dostali zgodę na otworzenie Wyższej Szkoły Lotniczej. Rok później w lutym ta placówka została wydzielona z Wyższej Szkoły Wojennej. Prowadziła swoją działalność do maja 1946 roku.

Nie brakowało też polskich lotników którzy kształcili się na kursach za oceanem. Były one organizowane przez Command and General Staff College i Wyższą Szkołę Amerykańską . Stąd trafiali na praktyki.

W szkolnictwie lotniczym dla wykonania bieżących zadań i powojennych nie zapomniano o personelu naziemnym. Ten początkowo trafiał do Centrum Wyszkolenia w Blackpool. Od lipca 1942 r. uczył się w Halton. Tu przy School of Technical Training Royal Air Force działała sekcja polska. Realizowany był program gospodarzy. Szkolili się ci którzy byli ewakuowani ze Wschodu to jest ZSRR i ci którym udało się ujść z obozów internowania i jenieckich. Byli też ochotnicy którzy mieli wesprzeć USAAF.

Na zakończenie przypomnienie że po przegranej w Polsce był „przystanek” który nazywał się Francja. Francja z którą wiązano wiele nadziei. Przecież to spadkobiercy Napoleona I Bonapartego pokonali Niemców. Było to nie tak dawno. 1918 rok był żywo w pamięci. Czy ktoś mógł pomyśleć o przegranej wczorajszych zwycięzców ? Jeżeli byli tacy, to było tych niewielu. Tak więc lotnicy Polskich Sił Powietrznych trafili do następujących ośrodków wyszkolenia w Europie i Afryce:

- Ośrodek Wyszkolenia Myśliwskiego w Lyon – Bron;

- Ośrodek Wyszkolenia Ziemnego ( Naziemnego ) w Bron przeniesiony do Andrezieux sur Loire;

- Ośrodek Szkolenia Załóg Bombowych i Współpracy w St. Etienne i Roanne;

- Ośrodek Wyszkolenia Liniowego i Współpracy w Caen;

- Ośrodek Wyszkolenia Myśliwskiego i Bombowego w Chateauxroux;

- Ośrodek Wyszkolenia Myśliwskiego w Versailles;

- Ośrodek Pilotażu Podstawowego w Marakeszu;

- Szkoła Obserwatorów w Rabacie;

- Szkoła Strzelania i Bombardowania w Blidzie.

Konrad RYDOŁOWSKI