Nie wiedzieć czemu gdy mówimy i piszemy o lotnictwie wojskowym Niemiec w czasie II wojny światowej, zapominamy o lotnictwie Włoch. To przecież Włochy były najważniejszym koalicjantem III Rzeszy gdy chodzi o Europę. Benito Mussolini złożył swój podpis tworząc Oś Berlin – Rzym. Później dołączyło Tokio.

 

W latach 20. i 30. minionego stulecia Włosi mieli coś do powiedzenia gdy chodziło o uczestnictwo w tworzeniu historii lotnictwa na świecie. Dali się poznać z rekordowych wyczynów i przelotów na dalekich trasach. Może byłoby więcej słychać o wyczynach lotników znad Tybru, gdyby nie zaangażowanie w sojusz z Hitlerem.

 

Kingdom_of_Italy_1929-1943  Italy-Royal-Airforce.svg

Godło Włoskich Królewskich Sił Powietrznych oraz rózgi liktorskie − znak Regia Aeronautica, który widniał na włoskich samolotach w latach 1926−1943 obok godła królewskiego

 

Udział lotnictwa włoskiego w działaniach przeciwko koloniom czy wspieranie generała Franco w wojnie domowej bardzo poważnie nadwyrężyło przemysł zbrojeniowy Włoch. W 1940 r., jak podają źródła, Królewskie Włoskie Siły Powietrzne dysponowały niespełna 2 000 samolotami. Większość z nich była delikatnie rzecz określając, przestarzała. Nie mogła się równać tym, czym dysponowali Brytyjczycy i Francuzi. Niestety w miarę jak trwała wojna sytuacja nie ulegała poprawie.

 

Włosi nie poddawali się biernemu czekaniu. Konstruktorzy mieli wiele pomysłów. Z desek kreślarni schodziły bardzo interesujące projekty. Te trafiły do służby w powietrzu. Tylko, że przemysł lotniczy nie był w stanie wyprodukować dostatecznej ilości samolotów.

 

Fiat_CR.42Fiat CR.32 Falco

 

Z chwilą przystąpienia do działań wojennych Regio Aeronautica dysponowała jako podstawowym myśliwcem Fiatem CR 42 Falco. Był to dwupłat o stałym podwoziu i otwartej kabinie. Nad Tybrem przyjęło się, że najlepsze w pojedynkach powietrznych są lekkie i zwrotne myśliwce. Tak więc gdy Berlin inwestował w produkcję Me-109 to Rzym trwał przy CR 42.

 

Powietrzna Bitwa o Wielką Brytanię stała się bardzo bolesną lekcją dla lotników Mussoliniego. Co wydaje się dziwne ale nie jest pozbawione racji, sztabowcy z Luftwaffe nie mieli ochoty dopuszczać Włochów do walk powietrznych po drugiej stronie Kanału Angielskiego. Zdawali sobie jasno sprawę czym to się skończy. Mimo to Corpo Aereo Italiano wystartował przeciwko Royal Air Force.

 

Włosi nie odeszli od produkcji CR 42. Te wspomniane dwupłaty o 840-konnym silniku i dwóch karabinach maszynowych 12,7 mm były produkowane do 1943 r. Mimo, że wycofywane były z linii montażowych to nie poszły na złom. Trafiały do służby pomocniczej. Służyły do nauki latania.

 

 FIAT_G.50  Macchi_MC-200

Fiat G.50 Freccia i Macchi MC.200

 

Na dwa lata przed wojną, pod koniec lutego został oblatany inny myśliwiec. Był to Fiat G.50 Freccia. Różnił się od swojego poprzednika. Dysponował chowanym podwoziem, a co najważniejsze był jednopłatem. Zaprezentowany w 1938 r. na konkursie na nowy samolot dla Regio przegrał z Macchi MC.200 Saetta. Niemniej jednak to Fiat trafił do seryjnej produkcji.

 

Prototyp MC 200 został oblatany w Wiglię 1937 r. Pierwsze maszyny weszły do służby w lecie 1939 r. Jego następcą był MC 202 Folgore. Prototyp oblatano 10 sierpnia 1941 r. Był używany przez Włochów na wszystkich frontach. Do napędu został użyty niemiecki silnik rzędowy produkowany licencyjne w zakładach Alfa Romeo.

 mC.205_V

Macchi MC.205 Veltro

 

Ostatnim z rodziny Macchi okazał się MC.205 Veltro. Do pierwszego lotu wystartował 19 kwietnia 1942 r. W przeciwieństwie do swojego „rodzeństwa” był szybszy. Dysponował lepszym uzbrojeniem. O sile ognia decydowały dwa karabiny maszynowe 12,7 mm i dwa działka o kalibrze 20 mm. Ta najnowsza konstrukcja była godnym przeciwnikiem płatowców aliantów. Tylko, że było już za późno aby zapobiec klęsce Włoch. Po kapitulacji MC 205, które znalazły się na taśmie produkcyjnej przeszły w ręce La Repubblica Soziale.

 

Wypada jeszcze przypomnieć o dwóch konstrukcjach. Jedną z nich był Fiat G.55 Centauro a drugą Savoia-Marchetti SM.79 Sparviero.

 

FIAT_G-55_Centauro

 Fiat G.55 Centauro


Fiat G.55 Centauro dziewiczy lot wykonał 30 kwietnia 1942 r. Dysponował dwoma karabinami maszynowymi o kalibrze 12,7 mm i trzema działkami 20 mm. Mógł rozwijać prędkość bliską 630 km/h. Wytwarzany był przez zakłady FIAT. Aeronautica Nazionale Repubblicana, następca Regio Aeronautica po kapitulacji Włoch, ale nadal pozostająca pod wodzą Duce wykorzystywała go przeciwko aliantom na północy kraju.

 

Savoia-Marchetti_S.M.79

Savoia Marchetti SM.79 Sparviero


Savoia Marchetti SM.79 Sparviero został zaprojektowany na początku lat 30. XX wieku. Pierwotnie nie miał trafić do wojska. Projektowany był jako samolot pasażerski. Na pokład miał zabierać ośmiu pasażerów. Wojna spowodowała, że został zmobilizowany. Miał być wykorzystany w niej jako samolot bombowy i torpedowy. Włosi tę trzysilnikową konstrukcję nazwali „Gobbo Maledetto”. Powodem było grzbietowe stanowiska strzelca pokładowego. Łudząco przypominało garb. „Gobbo Maledetto” w polskim tłumaczeniu oznacza „Przeklęty Garbus”. Dla sztabowców z Rzymu pierwszym jego sprawdzianem w nowej roli były działania w Hiszpanii. To właśnie jako bombowiec wszedł do produkcji seryjnej.

 

Wersja SM79 II napędzana trzema silnikami mogła rozwinąć szybkość rzędu 440 km/h. Przenosiła 1200 kg bomb albo 2 torpedy. Uzbrojenie stanowiło pięć karabinów maszynowych. To właśnie „Przeklęte Garbusy” ze stacjonującej na Sycylii 132 Samodzielnej Grupy Lotniczej w 1942 r. uprzykrzały życie obrońcom Malty.

 

W sierpniu 1942 r. lotnicy włoscy mimo obrony ze strony brytyjskich lotników i marynarzy zatopili torpedami niszczyciel Royal Navy i kilka statków transportowych. Co więcej, uszkodzili dwa lotniskowce. Świadczy to bardzo dobitnie, że włoskie lotnictwo wojskowe umiało zadawać celne ciosy. W czasie dalszych walk 12 listopada 1942 r. zaginął jeden z asów włoskiego lotnictwa torpedowego major Carlo Emanuele Buscaglia.

 

Carlo_Emanuele_Buscaglia

Carlo Emanuele Buscaglia

 

Regio Aeronautica Cobelligerante - taką nazwę przyjęło włoskie lotnictwo wojskowe w październiku 1943 r. Skupiało w swoich szeregach tych lotników z Włoch, którzy opowiedzieli się po stronie aliantów.

 

SM.79 po kapitulacji wojsk Duce były nadal produkowane. Więcej, trafiały na rynki eksportowe. Latali nimi Hiszpanie, Jugosłowianie i Rumuni. Skończyły swój żywot pod włoskim niebem jako maszyny transportowe na początku lat 50 minionego wieku.

 

 

Tekst. Konrad Rydołowski

Fot. Wikipedia.org