IMG 3312Wpadła mi w ręce książka “młodego” jeszcze, ale wielce zasłużonego wydawnictwa ZP poświęcona myśliwcowi Jak-23, autorstwa Mariana Mikołajczuka. Jest to kolejna, trzecia pozycja z wydawniczej serii TBiU (Technika Broń i Umundurowanie), obejmująca nie tylko tematykę lotniczą, ale także i inne militarne „branże”.

Edytorsko, omawiana książka prezentuje bardzo wysoki poziom. Kolorowa, lakierowana okładka, kredowy papier, barwne plansze „sylwetkowe”, znakomite rysunki techniczne stanowiące uzupełnienie licznych, bardzo ciekawych i czytelnych zdjęć, z których wiele jest bodaj po raz pierwszy publikowane w popularnym, szeroko dostępnym wydawnictwie.

Poza tym wszystkim, książka jest zszyta, a nie klejona, co w przypadku hobbystów częstokroć sięgających do swych „skarbów”, jest niebagatelną zaletą.

Autor książki ograniczony jej wydawniczą formą dokonał nie lada sztuki, gdyż na zaledwie 40 stronach przedstawił w sposób jasny, czytelny w ramach tzw. „systematycznego wykładu” wszystko to, co każdy hobbysta wiedzieć powinien o samym myśliwcu Jak-23 i jego technicznej konstrukcji, o wyboistej drodze prowadzącej do jego narodzin, a także o służbie tej maszyny w lotnictwie kilku krajów.

Bardzo dobrym pomysłem było zamieszczenie na początku książki krótkiego opisu protoplastów Jaka-23, samolotów Jak-15 i Jak-17, co znakomicie wprowadza czytelnika w historię powstania i rozwoju głównego „bohatera” omawianego opracowania. Wiele ciekawych informacji zawiera także bardzo szczegółowy opis wprowadzania Jaka-23 do uzbrojenia Polskich Sił Powietrznych i eksploatacji tej maszyny w Polsce. Ale na tym nie koniec. Autor przedstawia także, w równie interesujący sposób „jacze” dzieje w innych siłach powietrznych – Czechosłowacji, Bułgarii, Rumunii, Chin i Węgier.

Książkę zamyka opis techniczny Jaka-23 zilustrowany wieloma ciekawymi zdjęciami i paroma rysunkami zaczerpniętymi z fabrycznej instrukcji dla użytkowników.

Jednym słowem książkę Mariana Mikołajczyka „Samolot myśliwski Jak-23” śmiało polecić można każdemu lotniczemu hobbyście, nawet i temu „zaawansowanemu”.

W tym miejscu autor recenzji nie może powstrzymać się od jednej dygresji wykraczającej zdecydowanie poza jej przedmiot. Przyklasnąć należy inicjatywie wydawnictwa ZP, które podjęło trud prowadzenia serii TbiU, gdyż po cichym „zejściu” monowsko-bellonowskiej serii TBiU wytworzyła się znacząca luka, której szybkie szybkie wypełnienie jest kwestią niezmiernie istotną, przede wszystkim z uwagi na tzw. „młodego czytelnika”, który niejako statutowo nie jest nabywcą finansowo zasobnym.

Bardzo ciekawa i świetnie wydana książka, której cenę skalkulowano na 17 zł stanowi dla młodego hobbysty znakomity, bo nie rujnujący rodzicielskich portfeli nabytek.

 

Autor: Centurion

 

niem proj lot - okladka frontMiałem ostatnio okazję zapoznać się z książką „Niemieckie Projekty Lotnicze Myśliwce 1935-1945” Marka Rysia. Przyznam szczerze, że po ujrzeniu kolejnego tytułu, z jakże modnego od lat kilkunastu hobbystycznego nurtu, który określić można mianem „future Luftwaffe”, daleki byłem od zachwytu. Jednakże lektura tej książki, a także szeroko ujęte wrażenia estetyczne, jakie stały się moim udziałem po starannym obejrzeniu ilustracji w niej zawartych, szybko ukazały, jakże błędne było moje pierwsze wrażenie.

Autor, a także i wykonawca większości wspaniałych ilustracji zaprezentował w swym dziele nowatorskie i rzadko spotykane ujęcie tematu, starając się połączyć album z  warstwą, nazwijmy to stricte informacyjną. I rzec trzeba, że zamysł ten udało się Panu Markowi Rysiowi zrealizować w pełni. Część merytoryczna zawiera informacje po części znane już z innych wydawnictw poświęconych temu tematowi, ale uzupełnione o niezmiernie ciekawe, wręcz fascynujące dane, podane w sposób uporządkowany i klarowny.

Wrażenie swoistego „usystematyzowania wykładu” potęguje podział i kolejne omawianie  „przyszłościowych” konstrukcji lotniczych pogrupowanych według poszczególnych biur konstrukcyjnych.. A „wszystko to” napisane barwnym i żywym językiem, co sprawia, że niektóre fragmenty, jak np. opis „przygód” braci Horten czyta się, jak opowieść.

Co oczywiste, opisy większości projektów są lakoniczne, co jest rzeczą jak najbardziej zrozumiałą, gdyż historia tychże zakończyła się, zanim jeszcze się na dobre rozpoczęła, a nieliczne dokumenty – rysunki, wyliczenia w większości zostały zniszczone, albo... zniknęły w sejfach rosyjskich, angielskich czy amerykańskich biur konstrukcyjnych. Wielkie uznanie należy się autorowi książki, za to, że nie starał się On uzupełnić tejże „informacyjnej luki” wytworami swej wyobraźni, co jest niestety nader częstym przypadkiem w opracowaniach dotyczących „future Luftwaffe”.

W ścisłym związku z powyższą konstatacją pozostaje równie godna szacunku postawa Pana Marka Rysia, jakiej dał wyraz już we wstępie swej książki i którą zachował od pierwszego do ostatniego jej zdania. Otóż autor zdecydowanie odrzucił wszelkie poza merytoryczne „zachwyty” nad genialnością wytworów teutońskiego ducha i germańskiej myśli technicznej, w niczym przy tym nie umniejszając talentom niemieckich inżynierów, których koncepcje, co M. Ryś zauważa i podkreśla, nierzadko pchnęły rozwój lotnictwa na nowe tory, tak jak np. „skośne skrzydło”.

Tak na marginesie, w formie dygresji, to szkoda wielka, iż wielu autorów, których godności tu nie przytoczę, a także co poniektóre wydawnictwa, nazw których nie będę wymieniał nie stosują się do tej zdrowej i rozsądnej zasady.

Jednym słowem, „Niemieckie Projekty Lotnicze Myśliwce 1935-1945” jest dziełem, które na naszym rynku wydawniczym w sposób najbardziej kompleksowy wyczerpuje omawiany temat, stanowiąc swego rodzaju podsumowanie naszej wiedzy w zakresie „future Luftwaffe”, w kategorii „myśliwce”. Miejmy nadzieję, ze za czas jakiś ukaże się następna pozycja Pana Marka Rysia obejmująca „przyszłościowe” bombowce Luftwaffe i samoloty pozostałych klas.

Ogromną zaletą książki, poza tymi które zostały już omówione, jest jej szata graficzna. Tak zwana „twarda” bogato ilustrowana okładka, kredowy papier, strony z tłem przypominającym kamuflażowe plamy stosowane przez Luftwaffe, znakomite rysunki techniczne, a przede wszystkim mnóstwo wspaniałych, iście „malarskich” ilustracji stanowi prawdziwą ucztę dla oczu każdego hobbysty.

A zatem  „Niemieckie Projekty Lotnicze Myśliwce 1935-1945” to książka warta nabycia i to nie tylko przez „fanów” Luftwaffe.  Jedyną „łyżką dziegciu w beczce miodu” jest cena sięgająca 90 zł. Ale to jest tylko stwierdzenie faktu, a nie zarzut wobec wydawnictwa! Cytowana cena, nie jest wcale wygórowana, jak na nasze warunki, biorąc zwłaszcza pod uwagę fakt, iż jest to książka niskonakładowa, wydana w tak wspaniałej, a przez to niestety kosztownej edytorsko szacie graficznej.   

 Autor: Centurion

okladka Wspolczesne sily powietrzne swiata druk front

„Siły Powietrzne Świata od 1990 r do dziś” dwóch angielskich autorów Newdicka i Coopera, to książka wydana w modnej ostatnio formie „pół albumowej”, którą

 

Dzieło to wydane jest edytorsko bardzo starannie, wolumin jest szyty, twarde kolorowe, lakierowane okładki, kredowy papier, dobre zdjęcia i staranna grafika - sylwetki samolotów i śmigłowców. Jak to w tego typu wydaniach zazwyczaj bywa, cały materiał informacyjny podzielony jest na części odnoszące się do formacji powietrznych poszczególnych państw, a są ujęte nawet te, których lotnicze „armady” są zdecydowanie symboliczne.pozwolę sobie określić nieprofesjonalnie, jako „format  ¾ „.

Rzec trzeba, że tytuł książki jest mylący, gdyż „de facto” obejmuje ona jedynie aktualny „stan posiadania” sił lotniczych poszczególnych państw bez znaczącego opisu ich historii od 1990 r, bo za takowy trudno uznać lakoniczne często jedno zdanie liczące informacje w stylu „niegdyś była to potęga, obecnie w fatalnym stanie”. Niewątpliwą zaletą książki jest podanie, w formie tabelki w przypadku większych sił lotniczych, wykazu aktualnie istniejących eskadr z ukazaniem eksploatowanych samolotów i  miejsca ich stacjonowania.

Generalnie rzecz ujmując, „Siły Powietrzne Świata od 1990 do dziś” to typowa „podręczna encyklopedia domowa”, akurat do lotnictwa się odnosząca, będąca pozycją godną polecenia raczej tym, co to „lubią wszystko wiedzieć” nie stanowiące mym zdaniem oferty szczególnie interesującej dla średnio nawet „zorientowanego” hobbysty. Dla naszej „lotniczej młodzieży” natomiast swoistą „zakupową barierą” jest cena wynosząca niemal 60 zł.

 

 

Autor: Centurion

 

Samoloty-zimnej-wojny-1945-1991 Thomas-NewdicK

Kolejna książka, której autorem jest Thomas Newdick. Tym razem sam zajął się lotnictwem z czasów zimnej wojny. „Samoloty zimnej wojny” wydana została wedle często obecnie stosowanej formuły „infomacyjno – albumowej”.
Wedle mojej oceny zawartość książki trzyma się typowo charakteru przystępności dla czytelnika. Przede wszystkim zawiera opisy służby, czy też  działań lotniczych przy wykorzystaniu tych maszyn z dodatkowymi informacjami o konstrukcji i danych taktyczno-technicznych. To wszystko uzupełnione jest zdjęcia, które są wykonane raczej w charakterze technicznym.

Minusem może być fakt, że dzieło może i nie wyczerpuje tematyki, a dla prawdziwego konesera lotnictwa, może wnieść niewiele nowości. Niemniej jednak edytorsko jest bez zarzutu, „trzyma” obowiązujące obecnie standardy tj. szyty wolumin, kolorowa, twarda i lakierowana okładka, kredowy papier, dobre zdjęcia i ilustracje. Książka została w swej warstwie informacyjnej podzielona na rozdziały opisujące samoloty i śmigłowce biorące udział w konkretnych kampaniach lotniczych „zimnej wojny”, np. „wojna sześciodniowa” lub też użytkowane w określonym czasie przez różne formacje lotnicze – np. „Lotniskowce Brytyjskie 1945-1989” Każdy z rozdziałów odnosi się do konkretnej lokalizacji np.: Europa, Azja, czy Bliski Wschód. Całość zakończona jest mini słowniczkiem, który pomoże w rozszyfrowaniu skrótów zawartych w pozycji.

Jeśli mówimy o całokształcie, muszę powiedzieć, że książka stanowi jedynie uzupełnienie wiedzy, a informacje w niej zawarte stanowią dobry początek dla tych, którzy chcą poszerzyć swoje wiadomości z dziedziny lotnictwa.
 
Autor: Centurion

 

Polskie formacje powstawały głównie na terenach zagranicznych, jednak Polacy, którzy tam służyli, stanowili trzon powstałego później lotnictwa polskiego. Jak daje się zauważyć, początki lotnictwa polskiego nieodłącznie wiążą się z lotnictwem wojskowym. Pierwszy lot bojowy polskiego samolotu odbył się 5 listopada 1918 roku. Równocześnie utworzono wtedy Dowództwo Wojsk Lotniczych - pierwszą organizację lotnictwa wojskowego.

W marcu 1939 Sztab Lotnictwa przy Sztabie Głównym przy pojawiających się pogłoskach możliwości wybuchu kolejnej wojny, przystąpił do przetwarzania sił lotniczych z organizacji pokojowej na wojenną. Nie udało się to w pełni. Na początku II wojny światowej lotnictwo polskie dysponowało zaledwie 400 samolotami, w dużej mierze przestarzałymi technicznie. Polacy we wrześniu 1939 roku zestrzelili jednak ponad 200 samolotów niemieckich.jastrzab

OPIS KATEGORII 1 PUŁK LOTNICZY - HISTORIA DO 1939

OPIS KATEGORII 2 PUŁK LOTNICZY - HISTORIA DO 1939

No tutaj to chyba tylko Ikar i aniołowie