Lotariusz Arct - urodził się w Jarosławiu 14 lipca 1900 r.Gdy wybuchła I wojna światowa był uczniem gimnazjum w Przemyślu. Edukował się również w wyższej szkole realnej na Morawach. Tę ukończył w 1917 r. Dalszą naukę kontynuował w akademii wojskowej w Wiener – Neustadt.

 

 

W 1918 r. przebywał w Polsce. W listopadzie tego samego roku brał udział w rozbrajaniu Niemców na ulicach stolicy. W 1918 r. po odzyskania niepodległości przez Polskę wstąpił do Szkoły Podchorążych. Rok później został przydzielony do piechoty. Razem z 7 Pułkiem Piechoty Legionów wyruszył na front. W czasie jednej z potyczek zostaje ranny. Trafia do szpitala a następne do batalionu zapasowego. W wieku 21 lat rozpoczyna swoją przygodę z lotnictwem. Zostaje przeniesiony do Oficerskiej Szkoły Aeronautycznej w Toruniu. Spotkanie z nią kończy w 1922 r. Żegna miasto Kopernika przydzielony do IV Batalionu Balonowego w Krakowie. Dwa lata później rozpoczyna naukę w Szkole Pilotów w mieście nad Brdą. To właśnie w Bydgoszczy uzyskuje dyplom pilota.

 

 

Lotariusz Arct jako początkowo pełni służbę w 2 Pułku Lotniczym. Z tego stacjonującego w cieniu Wawelu w 1927 r. zostaje skierowany do Dęblina. Następnie wraca do miasta pierników. Przydzielony do 4 Pułku Lotniczego zostaje oficerem taktycznym dowódcy eskadry myśliwskiej, eskadry treningowej aby ostatecznie pełnić obowiązki dowódcy III Dywizjonu. W 1930 r. przechodzi lotniczy staż u południowych sąsiadów Polski. Pogłębia swoją lotniczą wiedzę w Grudziądzu na kursie wyższego pilotażu. Mając zdobytą wiedzę w Lotniczej szkole Strzelania i Bombardowania zostaje przeniesiony do Warszawy., W stolicy trafia do 1 Pułku Lotniczego. Tu obejmuje stanowisko dowódcy eskadry bombowej.

 

 

Trzy lata przed wybuchem II wojny światowej otrzymuje nominację do stopnia kapitana. W 1937 r. obejmuje dowodzenie II Dywizjonu Bombowego. Po awansie w stopniu majora rok później zostaje dowódcą I Dywizjonu.

 

 

W czasie swojej pracy dowódczej nie może narzekać na brak zajęć. Jego Dywizjon przezbraja się na samoloty PZL – 37 Łoś. 13 grudnia 1938 r.siada za sterami bombowca do ćwiczebnego lotu. Jest to jego ostatni lot bojowy. Gnie śmiercią lotnika.

 

 

 

 

Oprac. Konrad Rydołowski

Józef Lewoniewski Józef Lewoniewski

 

Józef Lewoniewski - urodził się 20 marca 1899 r. w rosyjskim mieście nad Newą, Petersburgu. W nim w 1917 r. ukończył naukę w gimnazjum. W nim rozpoczął studia na wydziale prawa. Studiów nie ukończył. Powołany został do odbycia służby wojskowej. Rozpoczął ją w szeregach Armii Czerwonej. Służył w niej do 1918 r. Przeszkodą w kontynuowaniu dalszej był zły stan zdrowia. Został zwolniony do cywila. W maju 1919 r. przyjechał do Polski. W niej szybko wrócił do zdrowia. Służbę w Wojsku Polskim zaczął od 1 Pułku Szwoleżerów. W sierpniu 1920 r. otrzymał przydział do Szkoły Podchorążych Kawalerii. Po ukończeniu tej mieszczącej się w Grudziądzu został przeniesiony do 11 Pułku Ułanów. Od grudnia 1922 r. pełnił służbę w 3 Pułku Strzelców Konnych.

 

Od koni, od służby na ziemi bardziej interesowało lotnictwo. Przygodę z powietrzną flotą Marsa rozpoczął od miasta nad Brdą. To właśnie w Bydgoszczy zaczął i ukończył Szkołę Pilotażu. Uzyskał stopień porucznika pilota i swój lotniczy przydział. Trafił do stolicy. Tu w jednej z eskadr 1 Pułku Lotniczego pełnił służbę młodszego oficera.

 

W połowie 1925 r. został przeniesiony z syreniego grodu na… „prowincję”. Tę „prowincją” była Lida gdzie stacjonował 11 Pułk Myśliwski. To w nim przeszedł szkolenie w lotach na samolotach myśliwskich. Jednocześnie przypadła zaszczytna funkcja adiutanta dowódcy pułku.

 

Po Przewrocie Majowym 1926 r. w czerwcu wrócił do miasta nad Wisłą. Wrócił do kolegów z 1 Pułku Lotniczego. Objął stanowisko młodszego oficera w jednej z eskadr. Po zdaniu odpowiednich egzaminów został wysłany do Francji. W Paryżu studiował w Ecôle Superieure d` Aėronautique”. Efektem tych studiów było uzyskany dyplom inżyniera Inżynier Józef Lewoniewski po powrocie do Polski objął stanowisko referenta technicznego w Departamencie Aeronautyki Ministerstwa Spraw Wojskowych. 14 marca 1930 r. awansował do stopnia kapitana. Jednocześnie rozpoczął pracę w Instytucie Badań Technicznych Lotnictwa. Był oblatywaczem samolotów, które miało otrzymać polskie lotnictwo.

 

Pracę zawodową godził ze swoimi zainteresowaniami. Tymi był sport lotniczy. Bral udział w Międzynarodowych Zawodach Lotniczych 1930 r. Był pilotem polskiego samolotu PWS – 51. Jeszcze tego samego roku lecąc PWS – 52 zaznaczył swój udział w Krajowym Konkursie Awionetek. Ukończył go na czwartym miejscu.

 

W 1931 r. wystartował do lotu bez lądowania dookoła Polski. Trasa: Warszawa – Saloniki – Warszawa stanowiła zaprawę przed zaplanowanym lotem dookoła świata. Dwa lata później wyposażony w niezbędne środki i odpowiednie bogosławieństwa ze strony przełożonych wystartował do pobicia francuskiego rekordu z 1929 r. Polegał on pokonaniu trasy przelotu w linii prostej z Warszawy do Omska. Długość jednego, jedynego odcinka wynosiła 3 400 km. Lewoniewski zdecydował się na przedłużenie jej do 4 600 km. Miastem docelowym miał się stać Krasnojarsk. W tym niezwykle długim locie miał być za towarzyszem i nawigatorem podpułkownik obserwator Czesław Filipowicz. Pozostawał wybór odpowiedniej maszyny. Wybór padł na sprawdzony w Challenge` u samolot polskiej produkcji PZL – 19. SP – AHH odpowiednio przygotowano. Otrzymał między innymi dodatkowy zbiornik paliwa. 11 września 1933 r. pilot dał pełen gaz. Startował z lotniska na warszawskim Okęciu. Polska załoga leciała na wschód. Wieczorem przy niesprzyjającej pogodzie znaleźli się w okolicach Kazania. Po konfrontacji tego co widzieli z kabiny z mapą zlokalizowali że są w pobliżu Jadrino. Józef zdecydował się na obniżenie lotu. Był to niewybaczalny błąd. Kosztował go życie. Filipowicz został ranny. Samolot uległ rozbiciu. Józef Lewoniewski zginął śmiercią lotnika 11 września 1935 r.

 

 

Oprac. Konrad Rydołowski

Paweł Niemiec - przyszedł na świat 25 listopada 1913 r. w Cieszynie. W 1933 r. ukończył naukę w gimnazjum. Jesienią 1933 r. przeszedł kurs unitarny dla podchorążych a na początku stycznia 1934 r. został przyjęty do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Po jej ukończeniu został przydzielony do eskadry myśliwskiej w 2 pułku lotniczym. Na jesieni 1937 r. powrócił do Dęblina. Uczył innych jako instruktor.

We wrześniu 1939 r. nie brał udziału w lotach bojowych. Zajmował się podchorążymi. Następnie ewakuował się do Rumunii. Z tej przedostał się do Francji. W styczniu 1940 r. odpłynął do Wielkiej Brytanii. Na Wyspie Ostatniej Nadziei początkowo zameldował się w Eastchurch. Z niego trafił do 6 OTU w Sutton Bridże. Tu odbył szkolenie myśliwskie. 1 września 1940 r. został przydzielony do 17 squadronu stacjonującego w Tangmere. 5 września zgłosił uszkodzenie wrogiego Do – 17. 17 października razem z dwoma innymi pilotami uszkodził Dorniera. 8 listopada 1940 r. wspólnie z kolegami atakował zgrupowanie Stukasów w osłonie Me – 109. W czasie walki na pewno zestrzelił Ju – 87. Dziewięć dni później, 17 listopada, w czasie lotu jako eskorty konwoju z czeskim pilotem strącił nieprzyjacielskiego Me - 110. 26 lutego 1941 r. został przeniesiony do nowo powstałego polskiego dywizjonu myśliwskiego. Rozpoczął służbę w 317 „Wileńskim". 2 czerwca 1941 r. poleciał na osłonę konwoju. W okolicy Tynemouth, przechwycił i zestrzelił wrogi samolot. Luftwaffe straciła Ju – 88. Zwycięstwo Pawła otworzyło listę zwycięstw 317 dywizjonu.

W drugiej połowie 1941 r. przeszedł do pracy w naziemnym dowodzeniu dywizjonem. 1 marca 1942 r. wrócił do lotów bojowych. Objął w 317 dowodzenie eskadrą „A". 15 marca 1942 r. razem z dywizjonem poleciał w osłonie bombowców. Wykonał zadanie. Kłopoty zaczęły się w drodze powrotnej. Anglię spowiła gęsta mgła. Lądujący bez widoczności ziemi rozbijali kolejno samoloty. Jeden z rodaków zginął, kilku zostało rannych, dwóch wylądowało bez uszkodzeń. Niemiec nie miał szczęścia. Rozbił swoja maszynę. Co gorsza został ranny. Leczenie unieruchomiło na kilka miesięcy. W sierpniu 1942 r. zdrowy objął dowodzenie eskadrą „B". 5 marca 1943 r. został skierowany na stanowisko dowódcy do innego polskiego dywizjonu myśliwskiego. Objął to w 308 „Krakowskim”.

15 maja 1943 r. przeszedł do pracy w dowództwie stacji RAF Heston. Tu stacjonowało 2 Polskie Skrzydło Myśliwskie. W połowie 1943 r. został przydzielony do polskiego 309 Dywizjonu „Ziemi Czerwieńskiej". W sierpniu 1943 r. otrzymał posting do 316 Dywizjonu „Warszawskiego". 15 września 1943 r. objął dowodzenie „Warszawiaków". 28 czerwca 1944 r. został przeniesiony do 306 Dywizjonu „Toruńskiego". Zastąpił na tym stanowisku jego dowódcę, który dzień wcześniej zginął w locie bojowym. Razem z „Torunianami” brał udział w zwalczaniu V-1. Co więcej razem z kolegami strącił jedną taką latającą bombę. 24 września 1944 r. przeniesiony do sztabu 13 Grupy Myśliwskiej został oficerem łącznikowym.

1 marca 1945 r. rozpoczął kurs w School of Air Support. 18 kwietnia 1945 r. trafił do 84 GSU gdzie pełnił rolę polskiego senior officera. 17 maja 1945 r. objął dowodzenie poznanym wcześniej 317 dywizjonem. Dowodził do 11 października 1945 r. Następnie drugi raz został dowódcą 316 dywizjonu. Pozostał na tym stanowisku do rozwiązania jednostki w grudniu 1946 r. Jako jedyny oficer dowodził czterema różnymi dywizjonami Polskich Sił Powietrznych. Po demobilizacji wyemigrował do Argentyny. Zmarł w Buenos Aires 11 maja 1985 r.


Oprac. Konrad Rydołowski

Franciszek Surma urodził się 1 lipca 1916 r. w okolicach Jastrzębia Zdroju. Uczęszczał do szkoły powszechnej w Gołkowicach, Dalszą naukę pobierał w gimnazjum w Żorach. Natomiast w 1932 r. przeniósł się do Korpusu Kadetów stacjonującego w Rawiczu. Po zdanych egzaminach maturalnych w 1936 r. zgłosił się na ochotnika do wojska. Od września 1936 r. odbył unitarny kurs w Szkole Podchorążych Piechoty. Następnie od stycznia 1937 r. przebywał w Szkole Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Szkolony na pilota, od kwietnia do czerwca 1939 r. ukończył w Ułężu szkolenie myśliwskie.

 

W połowie czerwca tego roku skierowany został skierowany do jednej z eskadr w 2 Pułku Lotniczym w grodzie Kraka. Razem z nią brał udział w kampanii wrześniowej. Już drugiego dnia wojny miał okazję razem z eskadrą do kontaktu z niemiecką wyprawą bombową.. Dzień później sam bezpośrednio zaangażował się w powietrzny pojedynek z He – 111. Efektem było uszkodzenie własnej maszyny. Dzień po agresji na Polskę Związku Radzieckiego przekroczył granicę z Rumunią. Przedostał się nad Morze Czarne i przez Bliski Wschód dotarł się do Francji. Wyokrętował się w Marsylii. Zgłosił się do służby w Polskich Siłach Powietrznych formowanych w Wielkiej Brytanii. 27 stycznia 1940 r. opuścił Francję. Początkowo przebywał w Eastchurch Tu przeszedł wstępne przeszkolenie. Latem 1940 r. ukończył kurs myśliwski w 6 OTU. Z końcem sierpnia 1940 r. został przydzielony do 151 squadronu RAF. Pierwszy lot bojowy pod niebem Wyspy Ostatniej Nadziei odbył 25 sierpnia 1940 r. Pierwszy sukces odniósł pięć dni później. Atakował formację niemieckich bombowców. Celną serią sprzątnął He – 111. Wywiad zaliczył prawdopodobnie zestrzelenie. 11 września przeszedł do 607 squadronu. 26 września zestrzelił na pewno Me - 109. 20 października 1940 r. został przydzielony do 257 squadronu. 29 października startował alarmowo w czasie ataku Luftwaffe na lotnisko North Weald. Startował dosłownie pod bombami. Nawiązał kontakt z przeciwnikiem. Zaatakował skutecznie He – 111. Niestety miał pecha.

 

To co uważał za pewnie zestrzelenie, zostało uznane tylko za trafienie i uszkodzenie. Gdy był w powietrzu nie wiedział o tym. Sam dostał się pod celownik przeciwnika. Nieprzyjaciel strzelał celnie. Franek ratował się skokiem na spadochronie. Wylądował bezpiecznie nie odnosząc ran. 6 grudnia 1940 r. po patrolu bojowym lądował przymusowo w przygodnym terenie. Powodem stał się brak paliwa. Samolot został lekko uszkodzony. Pilot nie odniósł obrażeń. 12 grudnia został przeniesiony został do 242 squadronu. Latał z nim na patrole nad konwojami. 13 marca 1941 r. Surma trafił do rodaków. Rozpoczął służbę w 308 Dywizjonie Myśliwskim. Razem z „Krakowiakami” 26 marca 1941 r. meldował prawdopodobne zestrzelenie Ju - 88. Latem 1941 r. brał udział w wielu lotach nad okupowaną Francją. 22 lipca nad St. Omer zestrzelił na pewno Me – 109. 16 września kolejnego nad Gravelines. Cztery dni później nad Kanałem La Manche zestrzelił dwa Me. Jednego na pewno a drugiego prawdopodobnie. 27 września zgłosił prawdopodobne zestrzelenie Me – 109. 12 października zestrzelił na pewno swojego piątego Me. 8 listopada 1941 r. wystartował do ostatniego lotu bojowego.

 

Miał z zadnie razem z kolegami osłaniać w bombowce RAF lecące nad Lille. Z powodu oślepiającego słońca myśliwcy stracili kontakt z bombowcami. Dlatego rozpoczęli wykonywanie drugiej części zadania. Polegało ono na locie patrolowym nad wybrzeżem Francji. W okolicach Dunkierki 308 spotkał przeciwnika. Doszło do wymiany ognia. W walce Surma odłączył się od kolegów. Nie powrócił na swoje lotnisko. Został uznany za zaginionego. Najprawdopodobniej został zestrzelony i spadł do morza.

 

Konrad RYDOŁOWSKI

Józef Waroński urodził się 1 stycznia 1907 r. na Górnym Śląsku. Uczył się w Chorzowie. We wrześniu 1927 r. wstąpił na ochotnika do wojska. Trafił do Oficerskiej Szkoły Lotniczej jako pomocnik mechanika. Rozkazem z 11 listopada 1930 r. został przeniesiony do eskadry w 4 pułku lotniczego w Toruniu jako mechanik. 10 kwietnia 1931r. odszedł do Centrum Wyszkolenia Podoficerów Lotnictwa w Bydgoszczy na przeszkolenie w pilotażu samolotów.

 

Po odbyciu tego wrócił do grodu Kopernika. Służył w nim do końca września 1935 r. W między czasie ukończył kurs wyższego pilotażu w Grudziądzu. Odbywał szkolenie oficerskie w Bydgoszczy i Dęblinie. 15 października 1938 r. został promowany do stopnia podporucznika. Po otrzymał przydział do eskadry liniowej w Krakowie. Eskadra ta w ramach przygotowań do wojny została włączona do lotnictwa Armii „Karpaty". Zajmowała po przebazowaniu między innymi lotnisko Skniłów. Na jednym z polowych lotnisk Józefa zastał wybuch II wojny światowej. Trzeciego dnia działań bojowych brał udział w nalocie na kolumnę pancerną na szosie Nowy Targ – Chabówka. 5 września wykonywał podobne zadanie pomiędzy Pińczowem a Kielcami, 7 września wykonywał rozpoznanie w rejonie Jarosławia, Przeworska, Łańcuta i Rzeszowa.

 

9 września rozpoznawał okolice Jarosław – Krosno – Jasło –Rzeszów – Kolbuszowa – Mielec – Tarnobrzeg - Brześć. 17 września 1939 r. wystartował do Rumunii. 18 września drogą powietrzną znalazł się w Bukareszcie. W stolicy Rumunii zdał samolot miejscowym żołnierzom. Następnie przedostał się do Balciku. Z tego czarnomorskiego portu na pokładzie statku odpłynął do Bejrutu. Z Bliskiego Wschodu przedostał się również drogą morską do Francji. Wyokrętował się w Marsylii 29 października 1939 r. We Francji przebywał początkowo w obozie dla oficerów lotnictwa w Salon.

 

Z końcem pamiętnego 1939 r. został wyznaczony do służby w polskim lotnictwie bombowym. Na początku stycznia 1940 r. odpłynął do Wielkiej Brytanii. Uzyskał skierowanie do polskiego obozu na stacji RAF Eastchurch. Po odbytym tam szkoleniu znalazł się w Bramcote na lotnisku 301 Dywizjonu Bombowego „Ziemi Pomorskiej". W drugiej połowie września wziął udział w bombardowaniu nieprzyjaciela. Bombowce atakowały port w Boulogne. Latał bojowo nad francuskie porty w których Niemcy przygotowali flotę inwazyjną przeciwko Wielkiej Brytanii. W nocy z 24 na 25 września 1940 r. razem ze swoją załogą wystartował na kolejne bombardowanie Boulogne. W czasie lotu nie opodal własnego lotniska został zaatakowany przez nocnego niemieckiego myśliwca. Pilot nie zdołał wyprowadzić. Polski bombowiec rozbił się ze swoim niebezpiecznym ładunkiem. Nikt z załogi nie ocalał. Jozef Waroński został pochowany na przykościelnym cmentarzu w Honington.

 

Konrad RYDOŁOWSKI