Iycki_Mateusz

 

Mateusz Iżycki - urodził się nad Morzem Czarnym w Odessie 22 lutego 1898 r. Pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Następnie uczył się w Warszawie i okolicach Jarosławia. W czasie nauki wstąpił do Drużyny Strzelca. Z niej przeszedł do Polskiej Organizacji Wojskowej. Po maturze rozpoczął studia w Moskwie. Co nie przeszkadzało, by został powołany do wojska; jako poddany cara odbył ją w rosyjskiej armii. Od stycznia 1918 r. służył w pułku ułanów Korpusu Polskiego. Było to możliwe w wyniku ustępstw cara Rosji na rzecz Polaków. Władca potrzebował mięsa armatniego. W listopadzie 1918 r. wstąpił już w Warszawie do Legii Akademickiej - rozbrajał żołnierzy niemieckich na ulicach miasta, uczestniczył w walkach z Ukraińcami o polskość Lwowa. Odbył potem kurs oficerski w Centralnej Szkole Kawalerii w Grudziądzu. Po ukończeniu tego pozostał w murach szkoły jako instruktor.

 

Na początku stycznia 1922 r. znalazł się w Adiutanturze Generalnej Naczelnika Państwa. Został przybocznym adiutantem marszałka Polski. W latach 1922-1924 r. odbył kurs w Wyższej Szkole Wojennej. Po jej ukończeniu otrzymał przydział do Biura Ścisłej Rady Wojennej. Z niej trafił do lotnictwa. Objął dowodzenie eskadrą w syrenim grodzie. Na rok został przeniesiony w stan nieczynny. Wiązało to się z pracą w dyplomacji. Był polskim attache lotniczym w Turcji. Po powrocie z placówki wrócił do lotnictwa, objął dowodzenie eskadrą w Krakowie. Spod Wawelu został przeniesiony do Poznania. A z grodu nad Wartą trafił do Dęblina, gdzie w Szkole Orląt został kierownikiem działu taktyki. Dwa lata (1935-1937) dowodził dywizjonem w jednym z pułków lotniczych. Następnie pozostawał wykładowcą i zastępcą komendanta Wyższej Szkoły Lotniczej przy Wyższej Szkole Wojennej w syrenim grodzie.

 

Z chwilą wybuchu II wojny dowodził lotnictwem i obroną przeciwlotniczą dwóch armii („Łódź” i „Warszawa”). Nocą z 25 na 26 września 1939 r. opuścił oblężone przez wojska hitlerowskie miasto nad Wisłą. Leciał w charakterze „pasażera” samolotem pilotowanym przez majora Wyrwickiego z ostrzeliwanego lotniska na Polu Mokotowskim. Następnie przez Węgry dotarł do sojuszniczej Francji. Gdy ta kapitulowała, kierował ewakuacją polskich lotników do Wielkiej Brytanii.

 

Następnie samemu przedostał się do Afryki. W lipcu 1940 r. objął dowodzenie Polskim Oddziałem Transportowym. Z tego stanowiska został delegatem Inspektora Polskich Sił Powietrznych na Środkowym Wschodzie.

 

Rozkazem wydanym przez Naczelnego Wodza otrzymał mianowanie na Inspektorem Polskich Sił Powietrznych. Pełnił tę funkcję do stycznia 1947 r. Nie wrócił do wyzwolonej Polski. Po demobilizacji wyjechał do Argentyny. Z tej ze względu na stan zdrowia przeniósł się do Wielkiej Brytanii. Na leczenie wyjechał do Francji. Zmarł w Lyonie 12 lutego 1952 r.

 

 

Tekst: Konrad Rydołowski

Fot. wikipedia.org

Mieczysław Taras - urodził się 28 stycznia 1906 r. w Warszawie. Po pamiętnym dla nas Polaków wrześniu 1939 r., podobnie jak inni lotnicy, przedostał się do Wielkiej Brytanii. Na Wyspie Ostatniej Nadziei przeszedł przeszkolenie lotnicze. Otrzymał przydział do formowanego polskiego dywizjonu bombowego. Był to 300 Dywizjon im. Ziemi Mazowieckiej (symbol na zdjęciu poniżej). Razem z nim latał bojowo między innymi nad Rzeszę.

 

Dywizjon_300W czasie jednego z powrotów, w nocy z 7 na 8 listopada 1941 r. jego samolot został ostrzelany przez artylerię przeciwlotniczą. Miało to miejsce nad Francją w okolicach Calais. Artylerzyści wykazali się celnym okiem. Samolot został zestrzelony. Załoga ratowała się skokiem na spadochronach. Z lotników Wellingtona „A" (jak „Anna”) czterech lotników dostało się do niewoli. Dwóm udało się uciec. Jednym z nich był Mieczysław Taras. Przez okupowaną część Francji dostał się do Lyonu, a następnie do Marsylii. Z niej przedostał się do Perpignan. Wędrując przez Francję szukał kontaktu z miejscowym ruchem oporu. Miał nadzieję, że dzięki pomocy podziemia na szybki powrót do Wielkiej Brytanii. Chciał walczyć. Od życzliwych dowiedział się, że z miejscowym ruchem oporu najłatwiej nawiązać kontakt w Marsylii.

 

Udało się to w styczniu 1942 r. Francuscy patrioci nie odmówili pomocy Polakowi. Przez Hiszpanię przedostał się do Gibraltaru. Stamtąd odpłynął do Liverpoolu. Po miesięcznym „urlopie” wrócił do rodaków. Razem z załogami 300 Dywizjonu wrócił do służby w powietrzu. Rozpoczął tym samym drugą kolejkę lotów. W międzyczasie został odkomenderowany do 45. Grupy Transportowej. Do wolnej Polski po skończonej wojnie nie wrócił. Pozostał na emigracji. Wybrał wolność w Kanadzie. Pracował zawodowo poza lotnictwem. Działał społecznie. Zmarł 30 września 1983 r. w Montrealu.

 

Vickers_Wellington_Mk2

Vickers Wellington

 

Mieczysław Taras znany jako Sarat jest jednym z bohaterów książek Janusza Meissnera.

 

 

Tekst: Konrad Rydołowski

Fot. wikipedia.org

 

Wladyslaw_Gnys Władysław Gnyś

 

Władysław Gnyś urodził się 24 sierpnia 1910 r. na Kielecczyźnie. Do szkoły powszechnej uczęszczał w Sarnach, a następnie w Radomiu. Po ukończeniu szkół powrócił do rodzinnego domu. Na jesieni 1931 r. zgłosił się do wojska. W tym czasie uczył się wieczorowo do matury. Po uzyskaniu świadectwa dojrzałości został skierowany do Grudziądza na kurs pilotażu. Z chwilą jego ukończenia otrzymał przydział do pułku lotniczego w Toruniu. W 1937 r. wstąpił do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. W połowie czerwca 1939 r. został przydzielony do pułku lotniczego w Krakowie. 1 września 1939 r. w godzinach rannych wystartował z dowódcą na przechwycenie wracającej niemieckiej wyprawy bombowej. Chwilę po starcie samolot kapitana Medweckiego został zestrzelony. Niemiec uzyskał pierwsze powietrzne zwycięstwo w II wojnie światowej. Gnyś został sam w powietrzu. Ratował się ucieczką. Nie przerywał jednak swojego zadania. W okolicach Olkusza doszło do spotkania z dwoma bombowcami wroga. Nawiązał z nimi walkę. Zwyciężył w niej.

 

Był pierwszym Polakiem, który zestrzelił Niemca w tej wojnie. 17 września zachorował. Został ewakuowany do Rumunii. Gdy wyzdrowiał przez Bukareszt dostał się do portu nad Morzem Czarnym. Tu zaokrętował się na statek i przez Bejrut popłynął do Francji. Znalazł się wraz z kolegami w Marsylii. Należał do tych szczęśliwców, którzy zostali skierowani na przeszkolenie. Po jego ukończeniu zaczął loty bojowe. 12 maja 1940 r. otrzymał podobne zadanie do wykonywanego w Polsce. Zaatakował pojedynczego Henkla. Uszkodził go. 16 maja lecąc z kolegami (trójka pilotów) zestrzelił niemiecki samolot. Ponieważ trzech strzelało do jednego przyznano każdemu 1/3 zwycięstwa.

 

 351px-PSP_Dywizjon_302.svg

25 maja doszło do starcia z liczniejszym przeciwnikiem. Straty własne jeden samolot i 1/3 zwycięstwa. Po stracie dowódcy, dowodzenie kluczem przypadło Gnysiowi. Latał z nim do końca działań pod niebem Francji. 21 czerwca odpłynął do Oranu, aby znaleźć się w Casablance. Z niej na pokładzie statku dopłynął do Gibraltaru i dalej na Wyspę Ostatniej Nadziei. Po pobycie w Blackpool w połowie sierpnia 1940 r. trafił do polskiego dywizjonu myśliwskiego. 30 stycznia 1942 r. przeszedł do pracy w naziemnym stanowisku dowodzenia dywizjonami 302 (symbol Dywizjonu 302 na zdjęciu obok) i 303. W grudniu 1942 r. powrócił do lotów z 302 dywizjonem. W lutym 1943 r. został przeniesiony do 316 dywizjonu na dowódcę eskadry. Od sierpnia 1943 r. latał jako dowódca eskadry w 309 Dywizjonie „Ziemi Czerwińskiej". W październiku 1943 r. został przydzielony do sztabu 84 Grupy Myśliwskiej. Z dniem 27 sierpnia 1944 r. objął dowodzenie 317 Dywizjonu „Wileńskim”. Tego samego dnia poprowadził swoich myśliwców na Rouen we Francji. Gdy atakował, jego samolot został uszkodzony. Musiał przymusowo lądować poza Wyspą. Już na ziemi został ostrzelany przez hitlerowców. Jeden z wystrzelonych pocisków okazał się celny.

 

Rannego Niemcy zabrali do szpitala. Próba wyjęcia kuli skończyła się niepowodzeniem. Z chwilą wycofywania się wojsk niemieckich znalazł się w ewakuowanym przez nich szpitalu. Ocalenie znalazł po akcji miejscowego ruchu oporu. Partyzanci przekazali go oddziałom angielskim. Na pokładzie samolotu został przetransportowany do szpitala w Wielkiej Brytanii. Jako rekonwalescent rozpoczął naukę w Wyższej Szkoły Lotniczej. Tam zastał go koniec wojny. Nie wrócił Polski. Odmówił propozycji pozostania w RAF. Z chwilą demobilizacji wyjechał do Kanady. Zamieszkał na wsi. W 1951 r. przeprowadził się do miasta. Podjął pracę w zakładach samochodowych W 1965 r. po raz pierwszy odwiedził Polskę. Drugi raz gościł w Polsce w 1996 r. Zaproszony został przez prezesa Klubu Seniorów Lotnictwa w Katowicach. Odwiedził nie tylko rodzinne strony. Wrócił do miejsc nad którymi walczył. W czasie pobytu w Olkuszu został jego honorowym obywatelem. Dwa lata później był gościem prezydenta Kwaśniewskiego. Zmarł 28 lutego 2000 r. Pochowany został w Kanadzie.

 

 

Tekst: Konrad Rydołowski

Fot. wikipedia.org

34t

Stanisław Działowski (Fot. encyklopediamiastamielca.pl)

 

Stanisław Działowski - przyszedł na świat w Mielcu, 11 kwietnia 1900 r. Pierwsze nauki pobierał w rodzinnym mieście. Mając 16 lat jako ochotnik wstąpił do armii austriacko-węgierskiej. W czasie służby wojskowej podjął naukę w szkole budowy samolotów. Po zakończeniu I wojny światowej wrócił do rodzinnego miasta. Gdy Polska odzyskała niepodległość znalazł się w Krakowie. Tu pod Wawelem zgłosił się do wojska polskiego. Pracował w Parku Szkoły Pilotów jako mechanik w montowni samolotów. We wrześniu 1921 r. wspólnie z bratem przeniósł się do Bydgoszczy. Tam nad Brdą został szefem montażu samolotów w Szkole Pilotów. Czas wolny spędzał przy konstruowaniu własnych konstrukcji latających.

 

Efektem tych prac w 1925 r. zbudował jeden z pierwszych polskich szybowców. Była to „Bydgoszczanka". W latach 1926-1935 również przy współudziale brata powstały samoloty sportowe DKD. Były to maszyny szkolne. Większość z nich powstała jeszcze w czasie pobytu w Krakowie. Z bratem ponownie wrócił pod Wawel na początku 1927 r. Gdy jeszcze mieszkał nad Brdą uzyskał w 1926 r. licencję pilota w tamtejszej Szkole Pilotów. W czasie swojej służby w 2 Pułku Lotniczym w Krakowie był pilotem oblatywaczem z I kategorią. Pracował również jako kontroler parku i instruktor. Brał udział w zawodach lotniczych. To on należał do pomysłodawców powstania lotniska turystycznego w Mielcu. Ze względu na stan zdrowia w 1935 r. został przeniesiony w stan spoczynku.

 

Foto_ze_zbiorw_Sawomira_Krymskiego

"Bydgoszczanka" (Fot: ze zbiorów Sławomira Krymskiego)

 

2 lata prowadził własną firmę wytwarzającą części do szybowców. Przeszedł potem do Szkoły Pilotów LOPP w Stanisławowie. Następnie znalazł zatrudnienie w Wytworni Płatowców nr 1 w Warszawie i w Wytwórni Płatowców nr 2 w Mielcu. Pracował także w Hucie Ludwików i Fabryce Motocykli SHL. Po wybuchu II wojny światowej z najstarszym synem Stanisławem zgłosił się ochotniczo do 6 Pułku Lotniczego. Pułk stacjonował we Lwowie. Po wkroczeniu wojsk radzieckich pamiętnego 17 września 1939 r. opuścił Polskę. Przedostał się do Francji. Podobnie jak wielu lotników zgłosił do reaktywowanego lotnictwa polskiego. Skierowany został do Montpellier. Tu szkolił naszych pilotów. Po przegranej Francji ewakuował się do Wielkiej Brytanii. Na Wyspie Ostatniej Nadziei Anglii otrzymał przydział do RAF. W czasie wykonywania lotu 15 października 1940 r. został poważnie ranny. Trafił do szpitala i na dalsze leczenie do sanatorium. Zmarł 19 marca 1942 r. w szpitalu wojskowym w Szkocji.

 

Edward Działowski - syn

 

Edward Działowski urodził się 25 lutego 1922 r. w mieście nad Brdą, Bydgoszczy. Był najstarszym synem Stanisława Dziadowskiego pilota zawodowego 2 Pułku Lotniczego. Ojciec był konstruktorem samolotów sportowych – DKD. Stanisław Działowski to właśnie w Edwardzie widział swojego lotniczego spadkobiercę. Marzył, że to właśnie on z sześciu braci przejmie po nim lotnicze tradycje. Ukończy Szkołę Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w rodzinnym mieście. Los chciał inaczej. Komisja lekarska miała inne zdanie. Chłopak nie nadawał się do służby w powietrzu. Ale ojciec nie dał za wygraną. Skierował swoją latorośl na kurs szybowcowy organizowany przez Ligę Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. To właśnie w czasie jego trwania Edek wylatał kategorię „A” i „B” pilota szybowcowego. Na rok przed wybuchem II wojny światowej uzyskał „C”. Tym samym był najmłodszym pilotem szybowcowym w Polsce przedwrześniowej. Pilotował nieoficjalnie samoloty. Czynił to pod czujnym okiem rodzica.

 

Najwięcej jednak czasu spędzał za sterami szybowców. Jesienią 1938 r. brał udział w przygotowaniu nowych lądowisk dla szybowców. Z chwilą przejścia ojca do pracy w Stanisławowie, Edward znalazł się obok. Ojciec pracował w Szkole Pilotów LOPP jako szef techniczny. Syn odbywał w niej staż mechanika lotniczego. Mając tak zdobyte doświadczenie podjął naukę w Szkole Zawodowej Lotniczej działającej przy Wytwórni Płatowców nr 2. Gdy kraj znalazł się pod okupacją hitlerowską został żołnierzem podziemnej armii. Pozostając w pracy na terenie Mielca w zakładach lotniczych przejętych przez Niemców dokonywał aktów sabotażu.

 

Ostrzeżony przed aresztowaniem schronił się w leśnym oddziale partyzanckim. Zajmował się wyszukiwaniem lądowisk dla samolotów alianckich. Kiedy jeszcze trwała wojna na wyzwolonych terenach szukał dla siebie pracy. Rzecz jasna takiej, która byłaby związana z lotnictwem. Znalazł taką w lipcu 1945 r. Był szefem ochrony mienia lotniczego w Szkole Szybowcowej (Jeżów). Już w czerwcu 1946 r. na jej terenie rozpoczął praktykę instruktora szybowcowego. Po ukończeniu Szkoły Pilotów i Mechaników otrzymał uprawnienia pilota samolotowego. Rok później przeszedł kurs unifikacyjny instruktorów szybowcowych. Dzięki temu mógł dalej pozostawać na stanowisku instruktorskim.

 

Nieustannie podnosił swoje umiejętności. Przez trzy lata był instruktorem szybowcowym Aeroklubu Krakowskiego. Skutkiem czystek wymierzonych przeciwko żołnierzom podziemia związanego z Londynem, a przeprowadzonych przez co gorliwszych rodaków w 1951 r. został zwolniony z pracy w lotnictwie. Po rehabilitacji, do 1956 r. był zatrudniony w Aeroklubie Krakowskim jako społeczny instruktor szybowcowy. 10 października 1971 r. w czasie lotu z uczniem uległ wypadkowi. W jego wyniku został inwalidą II grupy. Musiał odejść z lotnictwa, zrezygnować z latania. Po powrocie do zdrowia zaangażował się w działalność społeczną. Zmarł w Krakowie 14 stycznia 1985 r.

 

 

Tekst: Konrad Rydołowski

Fot: Sławomir Krymski, encyklopediamiastamielca.pl

misztal Franciszek Misztal

 

Franciszek Misztal - urodził się 15 marca 1901 r. w okolicach Lubaczowa. W wieku lat 20 ukończył naukę w lwowskim gimnazjum i rozpoczął studia na Politechnice Lwowskiej. Będąc studentem w 1924 r. podjął się pracy asystenta w Katedrze Mechaniki. Wolny czas od nauki poświęcał na działalność w Związku Awiatycznym. Politechnikę Lwowską ukończył w 1926 r. Nie rozstał się z uczelnią; jeszcze przez rok pozostawał asystentem wspomnianej wcześniej Katedry Mechaniki.

 

Niepodległa Polska w tamtym czasie nie mogła zapewnić młodemu inżynierowi mechanikowi kształcenia na specjalistycznym kierunku lotniczym. Z tego powodu opuścił kraj i udał się do Akwizgranu. Tu podjął dalsza naukę w Instytucie Aerodynamicznym miejscowej uczelni. Studiując poza ojczyzną pozostawał w stałym kontakcie z profesorem Witoszyńskim. Czesław Witoszyński w Warszawie był kierownikiem Instytutu Aerodynamicznego. Franciszek w dwa lata po obronie pracy we Lwowie uzyskał w Akwizgranie stopień doktora nauk technicznych.

 

5996PZL_4_POZNAN_3PZL.4

 

Pracę naukową godził z pracą zawodową. Od 1928 r. był zatrudniony jako samodzielny konstruktor w Państwowych Zakładach Lotniczych. Związany był z nimi do wybuchu II wojny światowej. Pracując w stolicy stosował w praktyce wiedzę wyniesioną ze studiów. To właśnie on przyczynił się do powstania polskiego samolotu komunikacyjnego PZL.4. Był współautorem sportowych PZL.19 i PZL.26. Miał swój udział w tworzeniu rozpoznawczo-bombowego PZL.23 Karaś. Będąc już głównym konstruktorem opracował prototyp dwóch maszyn myśliwskich PZL.38 Wilk i PZL.48 Lampart. Jeszcze wiosną pamiętnego 1939 r. miał za sobą opracowanie rozwiniętego dwusilnikowego myśliwca PZL.54 Ryś. Nie chował swojej wiedzy dla siebie, pomagał kolegom przy pracach nad samolotem treningowym PWS-33 Wyżeł.

 PZL-19PZL.19

 

Zajmował się pracą pedagogiczną, naukową i społeczną. Wykładał w Szkole Inżynierskiej Wawelberga i Rotwanda i w Grupie Technicznej Szkoły Podchorążych Lotnictwa. Udzielał się społecznie w Zarządzie Związku Polskich Inżynierów Lotniczych. Był autorem prac naukowych. Kiedy wybuchła II wojna światowa pozostał w okupowanym kraju. Zaangażował się w nauczanie konspiracyjne.

 800px-Pzl.23_3Karas

PZL.23A Karaś na lotnisku w Warszawie. Na drugim planie myśliwce PZL P.11 i PZL P.7 ustawione w szeregu

 

Po wyzwoleniu odbudowywał lotnictwo nowej Polski. Pracował w Polskich Liniach Lotniczych LOT jako kierownik działu technicznego. W 1946 r. wrócił do przemysłu lotniczego. Objął stanowisko dyrektora Centralnego Studium Samolotów na Okęciu w Warszawie. Razem ze swoimi ludźmi, współpracownikami tworzył samoloty szkolne CSS-10A, CSS-10C, CSS-11 i komunikacyjny CSS-12. Znajdował czas na działalność w reaktywowaniu Aeroklubu Warszawskiego. Współpracował w otwieraniu uczelni lotniczych. Od 1945 r. wrócił do Wawelberga i Rotwanda jako wykładowca budowy samolotów. Był nauczycielem w murach Szkoły do 1951 r.

 

 pzl_md-12_1  css-10_1

PZL MD-12 i CSS-10

 

Gdy w Polsce rozlała się fala stalinowskiego terroru poparta gorliwością co pewnych Polaków, nie ominęła ona inżyniera Misztala. Nie obroniło go to, że w październiku 1947 r. został zastępcą profesora Politechniki Warszawskiej. Nowa Polska nie potrzebował ludzi z jego przeszłością. W 1950 r. został odsunięty od pracy na rzecz lotnictwa.

 

Odsunięty od lotnictwa wrócił do nauczania. Organizował i kierował na Politechnice Warszawskiej Katedrą Budowy Samolotów. Nie rozstawał się z warszawską uczelnią nawet po reorganizacji Katedry. Pozostawał kierownikiem Katedry do 1970 r. Wtedy do przeszedł na zasłużoną emeryturę. Wtedy dał o sobie znać jako społecznik. Publikował swoje prace w czasopismach naukowych. Stał się autorem podręcznika dla studentów.

 

Rehabilitowany w 1975 r. wrócił do przemysłu lotniczego. Kierował pracami biura konstrukcyjnego Instytutu Lotnictwa. Razem z kolegą, inżynierem Dulębą projektował polski samolot pasażerski MD-12. I znów dzielił pracę zawodową z pracą naukową i działalnością społeczną. Tak było kiedy pozostawał czynny zawodowo i po przejściu na emeryturę. Franciszek Misztal zmarł w stolicy 9 czerwca 1981 r. Przez całe swoje życie, nawet kiedy przyszło mu działać w Polsce po 1945 r. uważał, że istnieje w niej możliwość samodzielnego wytwarzania samolotów na potrzeby własnego lotnictwa sportowego i szkolnego. Według niego istniały realne szanse do wytwarzania rodzimych konstrukcji komunikacyjnych.

 

 

Tekst: Konrad Rydołowski

Fot. archiwum, mysliwcy.pl, wikipedia.org, twojewiadomosci.com.pl