Marian Pisarek przyszedł na świat 3 stycznia 1912 r.  Egzaminy maturalne zdał w 1931 r. W połowie lipca 1932 r. wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty. Ukończył ją w 1934 r. Otrzymał przydział do Pułku Strzelców Podhalańskich w Nowym Targu. Dowodził w nim plutonem. Na jesienią 1934 r. zgłosił się do lotnictwa. W 1935 r. ukończył kurs podstawowy pilotażu. Został skierowany do Pułku Lotniczego we Lwowie. W następnym roku ukończył Szkołę Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu.

Został przydzielony do Pułku Lotniczego stacjonującego grodzie Kopernika. Tu na początku drugiej pozwy marca 1938 r. został mianowany zastępcą dowódcy eskadry. W pamiętnym wrześniu 1939 r. latał bojowo w lotnictwie armii „Poznań”. Od 3 dnia wojny dowodził razem z Tadeuszem Rolskim eskadrą. Dwa dni wcześniej zestrzelił swój pierwszy wrogi samolot. Osłaniał przeprawę naszych oddziałów rzez Wisłę. Brał udział starciu powietrznym nad Poczałkowem. 15 września wystartował do ostatniej walki pod polskim niebem. Dwa dni później przekroczył granicę z Rumunią. Do Francji przybył z końcem czerwca 1940 r.

Zgłosił swoją gotowość do podjęcia dalszej walki. Sojusznicy, którymi byli Francuzi Polakom nie dali samolotów. Z kolegami zdecydował się przedostać na Wyspę Ostatniej Nadziei. Wcześniej zjawił się w St. Etienne. Chciał się przeszkolić. Na naukę nigdy nie jest za późno. Francja jednak szykowała się do kapitulacji. Nieliczne oddziały stawiały opór. Ci którzy bronili godności Republiki Francuskiej wyciągnęli dłoń do Polaków. Chcieli szkolić. 13 czerwca z grupą rodaków został skierowany do Clermont – Ferrand. Miał odebrać nowe Morany. Te były niezbędne dla nielicznych walczących spadkobierców Napoleona I Bonaparte. Gdy Polacy przylecieli na lotnisko powitała pustka. Francuzi uciekli. Zdecydowali się na dalszy lot. Polecieli do La Rochelle. Tu miał zawinąć angielski statek. Po zaokrętowaniu na jego pokład mieli popłynąć do Anglii.

Nie zamierzał czekać. Wystartował. Tym razem do Tuluzy. W mieście spotykał pilotów z Polskich Linii Lotniczych LOT. Koledzy z cywila mieli „dla siebie” dwie maszyny. Lotników było dwudziestu a samoloty mogły zabrać po ośmiu ludzi. Podjął decyzję kto leci a kto… płynie do Afryki. Ci którzy wybrali lot lądowali na resztkach benzyny w Oranie. 2 lipca zaokrętował się na pokład. Portem do którego zmierzał był Gibraltar. Dotarł do tego szczęśliwie. Następnie z konwojem ruszył do Wielkiej Brytanii aby zawinąć do jej brzegów 17 lipca 1940 roku. 2 sierpnia 1940 r. Marian został przydzielony do polskiego dywizjonu myśliwskiego. 21 sierpnia przybył z grupą pilotów z Blackpool do Northolt .Stacjonował tu 303 Dywizjon Myśliwski. 7 września wystartował do lotu bojowego. Razem z nim startowali Paszkiewicz i Łokuciewski. W powietrzu doszło do walki Przegrywał to starcie. Został zestrzelony. Po lądowaniu na spadochronie miał pecha. Tubylcy wzięli za Niemca. Na krótko został aresztowany. 15 września odniósł zwycięstwo nad nieprzyjacielem. Kolejne zwycięstwo uzyskał 5 października 7 października był na starcie. Doszło do spotkania z przeciwnikiem. Jednym ze zwycięzców był Marian.

30 marca 1941 r. został przeniesiony do 308 Dywizjonu Myśliwskiego. Został w nim dowódcą eskadry. Od 23 czerwca 1941 r. dowodził tym właśnie dywizjonem27 czerwca zestrzelił myśliwca Luftwaffe. 2 lipca zwiększył swoje konto o następnego. 17 lipca dzięki jego umiejętnościom dywizjon uniknął zagłady w okolicach St.Omer, 22 lipca szczęście dopisało. Trafił. Niemiec poszedł do ziemi. 14 sierpnia wystartował do lotu. Miał celne oko i pewną rękę. Hitlerowcy stracili samolot.19 kwietnia 1942 r. objął dowodzenie 1 Polskiego Skrzydła Myśliwskiego. Jako dowódca poprowadził to 24 kwietnia 1942 r. Pięć dni później z nim wyruszył na wymiatanie. Niemcy okazali się czujni. Seria niemieckiego myśliwca była celna. Trafiła celu. Samolot z pilotem spadł do wody. Pilot nie zdążył ze skokiem na spadochronie. Poległ śmiercią lotnika śmiercią lotnika 29 kwietnia 1942 r.

Konrad RYDOŁOWSKI

 

Bolesław Stachoń - przyszedł na świat 18 maja 1897 r. w Woli Wadowskiej. Uczył się w Ropczycach i Dębnicy. Po zdaniu egzaminów maturalnych rozpoczął studia na Politechnice Lwowskiej. Ze studiów jako poddany cesarza Austrii zasilił szeregi jego armii. Po ukończeniu przeszkolenia i szkoły oficerskiej wyruszył na front. Walczył na Wołyniu i Włoszech. W listopadzie 1918 r. jako ochotnik wstąpił do Wojska Polskiego.

Na początku tego samego roku wziął udział w walkach z Ukraińcami pod Przemyślem i Lwowem. Brał udział w wojnie polsko – rosyjskiej 1920 r. Ranny w rękę po rekonwalescencji wrócił na front. Pod koniec listopada 1920 r. na własną prośbę odszedł z wojska. Zamierzał ukończyć studia na Wydziale Budowy Maszyn. Podobną drogą w odwrotnym kierunku odbył w sierpniu 1921 r. Do lotnictwa trafił pod koniec listopada 1921 r. Był to jego wybór. Odpowiednie przeszkolenie przeszedł w Niższej Szkole Pilotów w Bydgoszczy i w Grudziądzu Wyższej Szkole Pilotów. Od 14 listopada 1922 r. otrzymał przydział do pułku lotniczego stacjonującego w grodzie Kraka. Był w nim oficerem eskadry i jej dowódcą. Po wypadku i powrocie do zdrowia wrócił do niej na poprzednie stanowisko.

Od 1 grudnia 1023 r. pracował w Departamencie IV Żeglugi Powietrznej aby z niego sierpniu 1924 r. przejść do sekcji treningowej w Centralnych Zakładów Lotniczych. Rok później od maja do sierpnia przebywał we Francji. Był kontrolerem technicznym i pilotem oblatywaczem w Polskiej Wojskowej Misji Zakupów. Z chwilą powrotu do kraju został skierowany do pułku lotniczego stacjonującego w Lidzie. Był komendantem parku lotniczego tego pułku a następnie podobnego we Lwowie. Po raz drugi od maja 1927 r. z własnej prośby przeniesiony do cywila. Po czterech miesiącach wrócił do służby. W pierwszych dniach października 1927 r. meldował się w Bydgoszczy. Tu początkowo był szefem pilotażu a następnie komendantem Centralnej Szkoły Podoficerów Pilotów. Z miasta nad Brdą został przeniesiony rozkazem do Grudziądza na stanowiska komendanta Lotniczej Szkoły Bombardowania i Strzelania.

Ukończył kurs Oficerów Sztabowych w Wyższej Szkole Wojennej aby po tym wrócić pod Wawel do znanego sobie pułku jako komendant kursu pilotażu myśliwskiego. Na siedem lat przed wybuchem II wojny światowej objął w Moskwie funkcję szefa misji lotniczej. Do kraju wrócił w 1936 r. Od maja do końca sierpnia 1939 r. dowodził pułkiem lotniczym stacjonującym w Toruniu. Razem z nim ruszył na front. Uczestniczył w jego mobilizacji i rozwiązaniu. Po rozwiązaniu tego objął dowodzenie lotnictwem i obroną przeciwlotniczą Armii „Poznań”. Z chwila wejścia Armii Czerwonej w granicę Polski ewakuował się do Rumunii. Tu pomagał w przedostawaniu się lotników do Francji do której niedługo sam się musiał udać.

Z tej w obliczu kapitulacji został wysłany na Wyspę Ostatniej Nadziei. W Wielkiej Brytanii powierzono mu stanowisko polskiego komendanta stacji zbornej w Eastchurch. Z racji na wiek nie otrzymał przydziału do jednostek bojowych jako pilot. We wrześniu 1940 r. został polskim dowódcą bazy RAF w Swindbery. 4 lipca 1941 r. na własną prośbę poleciał z jedną z załóg polskiego dywizjonu bombowego nad cel jakim był Hamburg. Bombowiec został zestrzelony nad Holandią. Prawie cała załoga z wyjątkiem pułkownika Stachonia uratowała się. Tylko on zginął śmiercią lotnika. Pochowany został na cmentarzu w Holandii.

 

 

Oprac. Konrad Rydołowski

 

Roman Rypsoń - przyszedł na świat 16 lutego 1899 r. w okolicach Radomska. Uczył się w gimnazjach rodzinnego miasta i Częstochowie. Pod koniec I wojny światowej wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej. Od listopada 1918 r. rozpoczął służbę w oddziałach Wojska Polskiego. Brał udział w walkach o polskość Lwowa.

Po ich zakończeniu ukończył Szkołę Podchorążych Piechoty. Korzystając ze swoich młodzieńczych zainteresowań przeniósł się do lotnictwa. Ukończył szkołę pilotów w Bydgoszczy a następnie Grudziądzu. Po przeniesieniu do tej ostatniej do Dęblina pozostał w jej murach. Był w niej instruktorem pilotażu. W pamiętnym wrześniu 1939 r. dowodził eskadrą działającą na rzecz Armii „Pomorze”. Z chwilą kapitulacji dostał się do niewoli niemieckiej. Po wojnie znalazł życiową przystań w Toruniu.

W grodzie Kopernika pracował w firmach cywilnych. Tęsknił za wojskiem. Kiedy tylko nadarzyła się okazja znów założył mundur. Został przydzielony do jednostki stacjonującej w Radomiu. Z tego przeszedł do znanego sobie z wcześniejszych lat Dęblina. Odwołany ze stanowiska wykładowcy trafił do Dowództwa Wojsk Lotniczych. Powierzono mu szefowanie Wydziałem Planowania. To między innymi on opracowywał plany odbudowy naszego przemysłu lotniczego. W 1952 r. został przeniesiony do rezerwy. Podstawą tego była jego przeszłość niepoprawna politycznie. Aresztowany i osądzony jako wróg Polski Ludowej skazany na karę śmierci. Przebywał w więzieniu na Mokotowie w Warszawie. Wyrok został wykonany 15 października 1952 r.

 

 

Oprac. Konrad Rydołowski

Roman Florer Roman Florer

 

Roman Florer - urodził się 14 marca 1888 r. W 1903 r. wstąpił do Korpusu Kadetów. Jako poddany cesarza Austrii powołany został do obycia służby wojskowej w szeregach jego armii. Swój pierwszy przydział otrzymał do Przemyśla. Z niego trafił do cesarskiego Wiednia na kurs obserwatorów lotniczych. Z chwilą wybuchu I wojny światowej znalazł się na froncie. Na przełomie lat 1914 – 1915 został ponownie wysłany na kurs.

Tym razem uzyskał niezbędną wiedzę pilota. Po powrocie z frontu otrzymał przydział do Krakowa. Pod Wawelem w październiku 1918 r. poddał swoich żołnierzy i siebie oddziałom wiernym Piłsudskiemu. Za ten gest wrócił do lotnictwa. 1 listopada tego roku objął dowodzenie lotniskiem rakowickim. Od stycznia do marca 1919 r. przebywał w Warszawie. W maju wrócił do grodu Kraka. Objął w nim stanowisko komendanta szkoły pilotów.

Następnie przez rok (1922 – 1923) pełnił obowiązki komendanta Szkoły Obserwatorów i Strzelców Lotniczych w Toruniu. Na dwa lata przed Przewrotem Majowym z 1926 r. został dowódcą pułku lotniczego stacjonującego w grodzie Kopernika. To on organizował a potem kierował szkołą lotniczą w Grudziądzu. Po jej przeniesieniu i zmianie nazwy trafił do Dęblina. Był jej komendantem do 1929 r. Tego roku przeszedł na emeryturę w stopniu pułkownikowskim. Po latach służby w mundurze przeszedł do pracy cywilnej. Znalazł zatrudnienie w Warszawie. Na rok przed wybuchem II wojny światowej przeniósł się na Śląsk. Mroczny czas okupacji spędził w syrenim grodzie. Ostatnie lata życia spędził poza stolicą. Zmarł na Śląsku 6 listopada 1973 r.

 

 

Oprac. Konrad Rydołowski

carl spaatz Carl Spaatz

 

Carl Spaatz - urodził się 28 czerwca 1891 r. w Stanach Zjednoczonych. Przez pewien czas szedł śladami ojca. Drukował i wydawał lokalną gazetę. Nie widział dla siebie w tym swojej przyszłości. Postanowił zostać wojskowym. W 1910 r. został słuchaczem West Point. Ukończył tę w 1914 r. Otrzymał swój przydział do piechoty. Po roku służby wystąpił z prośbą o przydzielenie do lotnictwa. W 1916 r. rozpoczął naukę w szkole lotniczej. Z dyplomem pilota zaczął loty w dywizjonie lotniczym. Miał za sobą kilka lotów na granicy z Meksykiem kiedy został wysłany do Europy ogarniętej wojną. Znalazł się we Francji w Centrum Szkolenia. Miał uczyć innych latania. Ale zdecydowanie lepiej się czuł na froncie. Na kilka tygodni przed zakończeniem działań spełniły się jego marzenia o bojowym lataniu. Trafił do Grupy Pościgowej. Zapisał na swoim koncie trzy zestrzelenia. Po wojnie w Europie jak większość Amerykanów wrócił do Stanów. Trafił do Rockwell Field gdzie został oficerem operacyjnym. W styczniu 1929 r. jego przełożeni podjęli się nowatorskiego ryzykownego przedsięwzięcia. Było to tankowanie samolotów w powietrzu. Odpowiedzialnym za tankowanie w locie miał być Spaatz. Po dwóch miesiącach meldował pomyślnie wykonanie zdania. Trzysilnikowy Fokker tankowany w powietrzu znajdował się 150 godzin. W tym czasie ani razu nie lądował na ziemi. Tankowany był tylko czy aż pięć razy.

 

Na początku lat trzydziestych ubiegłego wieku Carl Spaatz otrzymał stały przydział do lotnictwa bombowego Stanów Zjednoczonych. Stacjonował wtedy w Kalifornii. Przebywał z lotnikami 7 Grupy Bombowej a rok później z 1 Skrzydła. Z chwilą awansu do stopnia podpułkownika w 1936 r. przeszedł do kwatery głównej Army Air Corps w Wirginii. Na rok przed wybuchem II wojny światowej razem z generałem Arnoldem przybył do Waszyngtonu. Następnie ze stolicy udał się do Europy. Znalazł się we Francji. Stanął na czele misji badającej możliwości działań lotniczych na Starym Kontynencie.

 

Z chwilą wybuchu wojny i niemieckich działań na zachodzie Europy przebywał czas jakiś w Wielkiej Brytanii. Po powrocie z niej za ocean objął stanowisko szefa działu planowania US Army Air Force. Stanowisko to wiązało się z planowaniem działań lotnictwa amerykańskiego przeciwko Niemcom. Niemcom prowadzącym bezpośrednio działania wojskowego i pośrednio przez produkcję na rzecz armii. Plany te wymagały akceptacji generała Spaatza.

 

Powtórnie udał się do Wielkiej Brytanii w połowie 1942 r. Objął dowodzenie 8 Armią Lotniczą. Dowodził tą pięć miesięcy. Po upływie tego czasu z rozkazu generała Eisenhoowera poleciał do Afryki. Objął dowodzenie amerykańskich sił powietrznych na Czarnym Lądzie. Nowy dowódca w nowym miejscu sprawdził się. Z początkiem 1944 r. wrócił do dowodzenia 8 Armią w Wielkiej Brytanii i działającej – stacjonującej we Włoszech 15 Armii. Obie dokonywały bombardowań według planów sporządzonych przez niego albo jego ludzi. Tak doszło do powstania operacji „Argument”. W ramach tej Niemcy zostały atakowane równocześnie z trzech kierunków. Działania były prowadzone dniem i nocą.

 

Po wygranej w Europie znalazł się w rejonie Pacyfiku. Miał koordynować działania przeciwko Japonii. Po ataku na Hiroszimę i Nagasaki dokonał analizy działań lotnictwa przy wykorzystaniu bomb atomowych. W czasie choroby generała Arnolda skutecznie go zastąpił na stanowisku dowódcy US Army Air Force.

W czasie swojego dowodzenia i wcześniej był zwolennikiem usamodzielnienia lotnictwa. Jak również traktowania tego jako trzeciej siły po wojskach lądowych i marynarce wojennej. Doprowadził do tego. We wrześniu 1947 r. powierzono właśnie jemu stanowisko szefa sztabu. Mając 57 lat odszedł z wojska. Zajął się dziennikarstwem. Zmarł 14 lipca 1974 r.

Oprac. Konrad Rydołowski