Teofil Szymankiewicz urodził się 20 grudnia 1919 r. w Wielkopolsce. Po ukończeniu szkoły w jako ochotnik rozpoczął służbę wojskową. Co prawda tę rozpoczął od kursu dla podchorążych rezerwy piechoty, ale później zdobywał edukację lotniczą. Na rok przed wybuchem II wojny światowej rozpoczął naukę w Szkole Podchorążych Rezerwy Lotnictwa. Po jej ukończeniu pracował na lotnisku w Sadkowie.

Z tego właśnie lotniska podlegając mobilizacji został odwołany do pułku lotniczego w Poznaniu. Po wybuchu wojny został przydzielony do Oddziału Lotnictwa Myśliwskiego Bazy nr 3. Była to jednostka której zadaniem było przygotowanie pilotów rezerwy dla uzupełnień stanów osobowych eskadr myśliwskich. 9 września jej piloci odlecieli w rejon Łucka. Z chwilą radzieckiej agresji na Polskę, 17 września znalazł się w Rumunii. Z tej przedostał się do Francji. Na sojuszniczej ziemi był pilotem w szkole strzelców samolotowych. Bezpośrednio nie brał udziału w walkach. 22 czerwca ewakuował się do Wielkiej Brytanii. Na Wyspie Ostatniej Nadziei otrzymał przydział do formowanego polskiego 309 Dywizjonu „Ziemi Czerwińskiej". Z dniem 1 lipca 1941 r. odszedł z niego do szkoły dla strzelców pokładowych w Walney na praktykę.

Po zaliczeniu tejże został skierowany na przeszkolenie myśliwców w Usworth. Po ukończeniu kursu 11 listopada 1941 r. został przydzielony do polskiego myśliwskiego 306 Dywizjonu. Z Dywizjonem „Toruńskim" nie polatał długo. Po czternastu dniach służby przeniesiono go do 316 Dywizjonu. Tu również nie przebywał długo. Mianowicie 5 kwietnia 1942 r. meldował się w „Wileńskim” 317. 15 lipca 1942 r. startował alarmowo na przechwycenie Focke - Wulfów w rejonie Kanału La Manche. Wywiązała się walka. Efektem było zestrzelenie jednej maszyny wroga. Pod koniec grudnia 1942 r. odszedł na odpoczynek do Hucknall.

W tutejszym OTU objął stanowisko instruktora pilotażu. Zajmował to do końca sierpnia 1943 r. Następnie przydzielono go do 4 AGS. 4 AGS była jednostką szkolącą strzelców pokładowych dla bombowców. Do jego obowiązków należało pilotowanie samolotu w którym lotnicy uczyli się celności ognia do ciągniętego rękawa. Ten był wleczony przez inny samolot prowadzony instruktorską ręką. Zdarzało się, że instruktorem był również Polak. W połowie czerwca 1944 r. wrócił do latania bojowego w 316. Dywizjon miał z zadnie obrony przed latającymi bombami V-1. Pierwszego takiego przeciwnika zestrzelił 9 lipca 1944 r. a ostatniego miesiąc 9 sierpnia 1944 r. Mógł się poszczycić 5 i 1/2 zestrzeleniami V-1. 9 grudnia 1944 r. w czasie wykonywania lotu treningowego w jego samolocie zaczął nawalać silnik. Zdecydował się na lądowanie ze schowanym podwoziem. Lądował na lotnisku zajętym przez jednostki USAAF. 2 stycznia 1945 r. wystartował na wymiatanie nad Ardenami. Niestety miał pecha. Znów nawalił silnik. Był zmuszony do powrotu. Dociągnął na alianckie lotnisko w Holandii. Pech go nie opuścił. W czasie kołowania samolot stanął w płomieniach. Przy pomocy personelu lotniska opuścił płonącą maszynę. Był bardzo ciężko poparzony i w takim stanie przewieziony do szpitala. Poparzenia były tak duże, że w ich wyniku zmarł.

 

 

Konrad RYDOŁOWSKI

Bronisław Malinowski - urodził się 12 lutego 1912 r. we Lwowie. W rodzinnym mieście uczęszczał do szkoły powszechnej. Kiedy miał 17 lat zgłosił się do wojska. Rozpoczął służbę w pułku lotniczym rodzinnym Lwowie. W 1930 r. został wysłany na kurs pilotażu do Centrum Wyszkolenia Podoficerów Lotnictwa w Bydgoszczy. Po powrocie do swojego pułku latał w eskadrze treningowej. Następnie w 1932 r. został skierowany na kurs myśliwski do Lotniczej Szkole Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu. Po jej ukończeniu otrzymał przydział do jednej z eskadr myśliwskich pułku lotniczego w Poznaniu. W 1934 r. przeniesiony został do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Został instruktorem pilotażu. Tu zastał go wybuch wojny. 1 września 1939 r. dzień rozpoczął od lotu szkolnego. Ale dalsze loty przerwano. Zgłosił się więc do grupy instruktorów .z którymi rozpoczął służbę w składzie eskadry myśliwskiej zorganizowanej przy Wyższej Szkole Pilotażu w Ułężu. Do 10 września parokrotnie zmieniał miejsce zakwaterowania. Ostatecznie następnego dnia z braku paliwa pozostawił swój samolot w polu. Wrócił do Dęblina,. Tak samo uczynili koledzy. Korzystając z pozostawionych w hangarach RWD - 8 przelecieli na wschód. Po agresji radzieckiej na Polskę, 17 września ewakuowali się do Rumunii. Przez Jugosławię dostał się do Grecji. Dzięki pomocy ambasady polskiej w Atenach dostał się na statek. Dopłynął nim do sojuszniczej Francji. Wyokrętował się w Marsylii.

W 1940 r. znalazł się w bazie Lyon – Bron. Tu został wyznaczony do formującego się w lotnisku Clermont - Ferrand I Dywizjonu Obserwacyjnego Ale jego jednostka nie weszła do walki. Po ataku Niemiec na Francję został przerzucony na lotnisko Chateaudun. Miał za zadanie rozprowadzać samoloty na przyfrontowe lotniska. Rozprowadzał je do kapitulacji Francji. Następnie odleciał z lotniska w okolicach Marsylii do Afryki Północnej. Prowadził bombowiec, który był przeznaczony dla Francuzów w Algierze. Razem z nim ewakuowali się pozostali lotnicy, zajmujący się podobnymi lotami. Dotarł do miejsca przeznaczenia. Tego samego dnia odleciał do Oranu. Drogą lądową dotarł do Casablanki. Stąd wypłynął w rejs statkiem do Gibraltaru.

Po czterech dniach oczekiwania z pozostałymi lotnikami grupy rozprowadzającej znów został zaokrętowany. Celem podróży była Wielka Brytania. Na Wyspie Ostatniej Nadziei znalazł się w Liverpoolu. Początkowo został przydzielony do bazy w Blackpool. Z niej 10 września 1940 r. otrzymał skierowanie do formowanego 307 Dywizjonu Myśliwskiego Nocnego. Razem z „Lwowskimi Puchaczami" zaczął szkolenie jako pilot. Nie odpowiadały mu nocne loty. Został przeniesiony do dywizjonu dziennego. Nie trafił do Polaków a do Anglików. Od 25 października 1940 r. służył w brytyjskim 43 squadronie, stacjonującym Usworth. W grudniu 1940 r. przeniesiony został do 501 squadronu. Do rodaków wrócił 11 kwietnia 1941 r. Teraz rozpoczął swoje loty w 302 Dywizjonie Myśliwskim. Z „Poznaniakami” latał nad Francję. W czasie jednego z takich lotów, kiedy osłaniał bombowce w ataku na Brest 30 grudnia 1941 r. stoczył walkę z Me - 109, 6 maja 1942 r. odszedł na odpoczynek bojowy.

Trafił do 58 OTU Rozpoczął w nim pracę instruktora dla pilotów uczestniczących w kursie myśliwskim. 19 sierpnia 1942 r. uległ wypadkowi. W czasie lotu z uczniem zawadził o drzewo i rozbił samolot. Uczeń trafił do szpitala. Instruktor wyszedł z kraksy bez większych ran. Po zakończeniu odpoczynku znów był w 302 dywizjonie. Na początku 1943 r. zgłosił się Polish Fighting Team. Został wybrany. Otrzymał rozkaz stawienia się 13 lutego 1943 r. w stacji RAF West Kirby. Z niej przez Glasgow odpłynął do Afryki. W Tunezji polską eskadrę wcielono do 145 squadronu. W czasie walk na froncie afrykańskim Malinowski 7 kwietnia 1943 r. zestrzelił Me - 109. Po rozwiązaniu PFT wrócił do Anglii latem 1943 r. 22 lipca 1943 r. otrzymał przydział do swej starej jednostki. Tym samym wrócił do lotów nad kontynent. 8 września 1943 r. podczas osłony „Latających Fortec" zestrzelił jednego Messerschmitta. Ale z chwilą przejęcia przez osłonę indywidualnej walki pozostał sam na polu z kilkoma niemieckimi myśliwcami. Broniąc się zestrzelił Niemca.

Dla dalszych zabrakło amunicji. Z atakującego sam stał się celem. Pierwsze trafienia wroga podziurawiły kadłub i rozerwały zbiornik z tlenem. Dalsze unieruchomiły silnik Nie mogąc ratować się skokiem na spadochronie z racji na niski pułap lotu wylądował ze schowanym podwoziem w polu. Był ranny. Znalazł tymczasową kryjówkę w winnicy. Tu znalazł go jej właściciel. Dzięki niemu przeczekał poszukiwania. Życie naszego rodaka okupanci wycenili na 500 000 franków Ze względu na brak możliwości usunięcia odłamków z nóg został zabrany do prowadzonego przez zakonnice szpitala w Ypres, Tam bez znieczulenia przeszedł operację. Gdy stan jego zdrowia uległ poprawie, opuścił szpital. Po trzech tygodniach został zabrany do Liege. Tam zaopiekowali się z nim inni Belgowie. Ułatwili mu kontakt z miejscowym ruchem oporu. Ten zorganizował przerzut do Hiszpanii. Przez Brukselę i Paryż szczęśliwie dotarł do Hiszpanii. Po dalszej podróży zameldował się w ambasadzie brytyjskiej w Madrycie. Ze stolicy samochodem dojechał do Gibraltaru. Potem wyruszył do Anglii. Po dłuższym odpoczynku 25 marca 1944 r. został przydzielony do 1 Delivery Flight jako pilot rozprowadzający. 17 maja otrzymał przeniesienie do jednostki warsztatowo - naprawczej 411 RSU. Oblatywał wyremontowane samoloty.

29 czerwca 1944 r. przydzielony został czwarty raz do swojego 302 Dywizjonu. Razem z nim rozpoczął loty w czasie lądowania wojsk sojuszniczych w Normandii. 30 lipca 1944 r. podczas bombardowania został trafiony ogniem artylerii przeciwlotniczej. Bronek usiłował lotem ślizgowym dociągnąć do swoich. Niestety, leciał za nisko. Znów był zmuszony do lądowania w polu. Przy przyziemieniu silnik został wgnieciony w głąb kabiny. W wyniku tego nogi Polaka uległy złamaniu. On sam został zakleszczony we wraku samolotu. Dzięki pomocy Kanadyjczyków znalazł się w polowym szpitalu. Z tego przetransportowano go do szpitala w Anglii. Teraz na Wyspie Ostatniej Nadziei spędził wiele miesięcy. Po opuszczeniu szpitala otrzymał 18 marca 1945 r. przydział do dowództwa 133 Skrzydła Myśliwskiego. Do końca wojny wziął udział w kilku lotach bojowych. 8 sierpnia 1945 r. przeniesiony został do personelu stacji Coltishall. Tu stacjonowało 3 Polskie Skrzydło Myśliwskie. Pozostał w nim do rozwiązania Polskich Sił Powietrznych w Anglii. Po zdemobilizowaniu przyjął się do pracy w Royal Pakistani Air Force. Przez pewien czas służył jako dowódca sekcji szkolnej nawigacji w Risalpur. Po powrocie do Wielkiej Brytanii otworzył własny biznes. Brał udział w życiu kombatanckim o ile tylko mu to pozwalał stan zdrowia. Po latach sam znalazł Belgów, którzy przed laty pomogli mu uniknąć niewoli. 9 maja 1976 r. doszło do jego spotkania z nimi. W czasie uroczystości odsłonięto tablicę poświęconą pamięci czwórki Belgów, którzy za ukrywanie lotnika zostali wywiezieni przez hitlerowców do obozu koncentracyjnego. Belgowie do końca nie zdradzili jego kryjówki.

Bronisław Malinowski zmarł w Londynie 1 maja 1982 r. Po kremacji jego prochy sprowadzono do Polski.

Konrad RYDOŁOWSKI

Jan Dzwonek - urodził się 18 lipca 1913 r. w Kielcach. W wieku 11 lat rozpoczął pracę zawodową. Pracował do 13 roku życia. Na naukę przyszedł czas później. Gimnazjum ukończył w 1934 r. Rok wcześniej odbył kurs szybowcowy. W 1935 r. został przyjęty do Szkoły Podchorążych Rezerwy Lotnictwa. Po promocji do stopnia podporucznika otrzymał skierowanie do pułku lotniczego we Lwowie. Ostatni swój urlop przed wybuchem wojny spędził w Ustianoiwej. Był w niej instruktorem szybowcowym. Od marca do sierpnia 1939 r. znalazł się na lotnisku w Sarnach. Razem z wybranymi kolegami był w składzie klucza myśliwskiego. Latał w nim dla Korpusu Ochrony Pogranicza.

 

31 sierpnia 1939 r. razem z III/6 Dyonem Myśliwski odleciał pod Łódź. 1 września wziął udział w kilku lotach bojowych. Następnego dnia odleciał w okolice Zduńskiej Woli. Brał udział w zasadzce. Jeszcze tego samego dnia wystartował na patrol. Będąc nad Wieluniem dostrzegł na niebie rozpoznawczego Hs – 126. Janek nie był sam na patrolu. Razem z kolegą zaatakowali wroga. W efekcie zestrzelili go. Obu pilotom zaliczono 1/2 zwycięstwa. Chwilę potem sami stali się ofiarą ataku pięciu Me - 109. W nierównej walce strącony został samolot kolegi. Pilot zginął. Dzwonek został ranny. Rannemu udało się oderwać od wroga. Poleciał w kierunku Łodzi. Tu nad miastem przyłączył się walki powietrznej swojego Dyonu. Zaatakował wrogi myśliwiec od ogona (Me – 110). PZL oberwał celną serią nieprzyjaciela. Samolot Polaka zapalił się. Dzwonek w palącym się kombinezonie ratował się skokiem na spadochronie. Pęd powietrza zgasił ogień. Ranny i poparzony wylądował na ziemi. Z pola zabrała go karetka. Trafił do szpitala w Łodzi.

 

4 września Dzwonek odleciał do Warszawy samolotem sanitarnym. Lekarze dawali mu małe szanse na przeżycie. Przeżył. Został ewakuowany do Mińska Mazowieckiego. Następnie przetransportowano go Lublina. Kiedy miasto zajęli Niemcy zbiegł ze szpitala. Był leczony konspiracyjnie. W obawie przed aresztowaniem zmienił nazwisko na Jasiński. W 1940 r. już jako Jasiński próbował przedostać się na Słowację. Chciał dotrzeć do Francji. Dwukrotne próby się nie udały. Został żołnierzem podziemia. Jednocześnie nie zaprzestawał leczenia. Nie była to łatwa kuracja. Warunki w których się znajdował kraj a przez to on sam nie sprzyjały aby mogło być inaczej. Dopiero w 1943 r. leczenie znalazło swój szczęśliwy finał. Tego samego roku w konspiracji rozpoczął studia na Politechnice Lwowskiej. Po wojnie kontynuował je w Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie. Przez sześć lat (1945-1951) prowadził szkolenie szybowcowe nie tylko w Krakowie. Znajdował czas na kształcenie szybowników swoje uczelni i w innych zakątkach Polski. Dzielił się chętnie wiedzą teoretyczna i praktyczną z młodzieżą zrzeszoną w Aeroklubie Krakowskim. W latach 1947 - 1951 był asystentem w Katedrze Lotniczej krakowskiej Akademii Górniczo – Hutniczej. Podobne stanowisko zajmował w Wydziale Lotniczym Politechniki Wrocławskiej.

 

31 stycznia 1950 r. uzyskał dyplom inżyniera mechanika i magistra nauk technicznych. Był jednym z założycieli krakowskiej Sekcji Lotniczej Studentów Akademii Górniczo – Hutniczej. 14 czerwca 1947 r. ustanowił rekord przewyższenia w kategorii szybowców jednomiejscowych. Jesienią tego roku został powołany przez Zarząd Główny Aeroklubu PRL do kadry narodowej szybowników. Rok później brał udział w VII Krajowych Zawodach Szybowcowych na Żarze. W sierpniu zwyciężył w IX Krajowych Zawodach Lotniczych. Padł ofiarą terroru stalinowskiego wspieranego gorliwością co pewnych rodaków. W 1951 r. został skreślony z listy pilotów. Zostało mu zabronione prowadzenie jakiejkolwiek działalności w lotnictwie. Znalazł więc pracę poza lotnictwem. Dodatkową kara był zakaz wstępu na lotnisko. W latach 1951 - 1953 pracował jako główny energetyk w Krakowskich Zakładów Budownictwa Przemysłowego. Następnie w grodzie Kraka był kierownikiem warsztatu mechanicznego jednej ze spółdzielni. Równocześnie zajmował się nauczaniem. Uczył w jednym z techników w mieście. W 1956 r. przywrócono mu licencję pilota, Złożył odpowiednie podanie. Powtórnie został przyjęty do lotnictwa. Otrzymał zatrudnienie w Zespole Lotnictwa Sanitarnego w Łodzi. Od 15 kwietnia tego roku pełnił w nim funkcję kierownika. Po rozwiązaniu tego Zespołu w 1959 r. przeszedł do Centralnego Zespołu Lotnictwa Sanitarnego w Warszawie. W 1960 r. przeszkolił się w lotach o na śmigłowcach. Na emeryturę odszedł w 1970 r. Zmarł w stolicy 13 maja 1982 r.

 

Konrad RYDOŁOWSKI

Michał Cwynar - urodził się 14 listopada 1915 r. w okolicach Krosna. Do szkoły powszechnej uczęszczał w rodzinnej miejscowości i w pobliskim Brzozowie do gimnazjum. W 1933 r. wstąpił do Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy. Po jej ukończeniu został mechanikiem samolotowym. Na tym nie poprzestał. Ukończył kurs pilotażu. W czerwcu 1936 r. przydzielony został do pułku lotniczego stacjonującego w stolicy. Otrzymał przydział do eskadry treningowej. Rok później w maju został skierowany na przeszkolenie myśliwskie do Grudziądza. Po ukończeniu tego wrócił do syreniego grodu. Również w maju tylko 1938 r. dołączył do grupy, która została wysłana na wschodnią granicę Polski. Lotnicy stanowili klucz myśliwski Korpusu Ochrony Pogranicza. Osłaniali z powietrza budowę umocnień na odcinku Pińsk – Krzemień. Bliżej mieli zwalczać samoloty radzieckie, które prowadziły rozpoznanie na granicy zachodniej ZSRR. Do stołecznego grodu wrócił w pierwszej połowie grudnia 1938 r. Został przydzielony do jednej z eskadr myśliwskich. Służył w niej do wybuchu wojny. Na krótko przed wybuchem II wojny światowej przeleciał na lotnisko polowe.

Od 1 września 1939 r. brał udział w lotach bojowych. W czasie jednego z lotów pierwszego dnia działań zestrzelił Ju - 87. W następnych dniach brał udział w obronie nieba nad Polską. 17 września z rzutem kołowym eskadry w Śniatyniu przekroczył granicę polsko - rumuńską. Razem z kolegami uniknął internowania. W połowie października 1939 r. odpłynął do Bejrutu. Następnie udał się do sojuszniczej Francji. Znalazł się w niej już 29 października 1939 r. Otrzymał skierowanie do koszar lotnictwa a z nich do stacji zbornej W lutym 1940 r. przeniesiony został do Centrum Wyszkolenia Lotnictwa w Lyon – Bron. Rozpoczął szkolenie w lotach na samolotach francuskich. Po uderzeniu Niemców na Francję został przydzielony do francuskiej Groupe de Chasse III/6. Brał między innymi udział w lotach nad Tulonem. 15 czerwca z rodakami i francuskim dywizjonem odleciał do Perpignan Cztery dni później ewakuował się z Francji. Ewakuował się korzystając z własnego samolotu. Przeleciał do Algieru. Z tego wyjechał do Casablanki. Tu spotkał wielu rodaków. Z nimi przez Gibraltar dotarł do Liverpoolu w Wielkiej Brytanii. Na Wyspie Ostatniej Nadziei trafił do Blackpool. Z niego otrzymał przeniesienie do szkoły pilotażu w Carlisle Po niej został przeniesiony do szkoły strzelców. Latał jako pilot holownika. Ciągnął rękawy do których strzelali kursanci. Byli nimi strzelcy samolotowi. Z początkiem marca 1941 r. przeszedł przeszkolenie myśliwskie w 55 OTU. Efektem tego stał się przydział do 315 Dywizjonu Myśliwskiego. Początkowo latał na patrole na Morzu Irlandzkim a następnie nad okupowaną Francję. Swoje pierwsze zwycięstwo w obronie nieba nad Wielką Brytanią odnotował dnia 14 sierpnia 1941 r. Zubożył lotnictwo Niemiec o Me - 109. Następnego posłał do ziemi w czasie lotu 16 września 1941 r. Do listy swoich zestrzeleń pod datą 3 lutego 1943 r. dopisał nieprzyjacielskiego FW – 190. 190. Po wylataniu swojej kolejki lotów został przeniesiony na odpoczynek do 58 OTU. Został instruktorem dla przyszłych pilotów myśliwskich. W październiku 1943 r. w podobnym charakterze rozpoczął loty w 61 OTU. Do swoich kolegów z 315 wrócił bliżej końca listopada 1943 r. Od pierwszych dni czerwca 1944 r. pełnił stanowisko dowódcy eskadry w tym dywizjonie. 8 czerwca wystartował jako prowadzący klucz do zadań w rejon Caen. Podczas dolotu do celu został trafiony ogniem obrony przeciwlotniczej. Uszkodzonym samolotem wrócił w stronę w Normandii. Dociągnął do swoich. Przy lądowaniu rozbił samolot. Nie odniósł większych ran. Jeszcze tego samego dnia dostał się do Wielkiej Brytanii. Po powrocie do „Dębliniaków” kontynuował udział w lotach bojowych. Latał również na patrole w zwalczaniu V-1 nad południową Anglią. Mógł na swoje konto zapisać zestrzelenie 3 takich. Wziął udział w osłonie bombowców w wyprawie nad Norwegię.

Po dolocie do celu doszło do walki powietrznej. Efektem było zestrzelenie samodzielne jednego Me – 109. Drugiego wykończył z kolegą. 5 września 1944 r. poprowadził 315 do ataku na niemiecką bazę lotniczą w okolicach Kolonii W czasie ostrzału z ziemi został ranny. Wrócił z tego lotu. Po wykonaniu drugiej tury lotów przydzielony został do znanej sobie i naszym lotnikom bazy w Blackpool. Na własną prośbę otrzymał przeniesienie do polskiej szkoły pilotażu podstawowego w Newton. 19 maja 1945 r. powrócił do 315 „Dęblińskiego” 3 lipca 1945 r. objął dowodzenie 316 Dywizjonem Myśliwskim. 11 października 1945 r. zdał je. Otrzymał przydział do 3 Polskiego Skrzydła Myśliwskiego. Razem z tym przeszedł rozwiązanie Polskich Sił Powietrznych. Przez dwa lata służył na stacjach RAF. Ostatecznie zdemobilizował się w grudniu 1948 r. Osiedlił się w Szkocji. Do nowej wyzwolonej Polski nie wrócił. Zmarł 26 maja 2008 r.


Oprac. Konrad Rydołowski

lech_majewski Lech Majewski - fot. Andrzej M. Olejniczak

 

Gen. broni pil. Lech Majewski - urodził się 30 czerwca 1952 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim. W roku 1972 ukończył Technikum Mechaniczno-Hutnicze. W listopadzie 1972 r. wstąpił do Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie. Ukończył ją w roku 1976 jako porucznik inżynier - pilot. Otrzymał przydział do 21 pułku lotnictwa rozpoznania taktycznego w Powidzu. W pułku tym służył do grudnia 1982 r. pełniąc obowiązki od pilota do nawigatora eskadry.

Od stycznia 1983 r. pełnił obowiązki nawigatora eskadry lotniczej w 32. pułku lotnictwa taktycznego w Sochaczewie. W latach 1983-1986 studiował w Wojskowej Akademii Lotniczej w Monino. Po studiach, 16 lipca 1986 r. objął stanowisko dowódcy eskadry lotniczej w 32. pułku lotnictwa rozpoznania taktycznego, od 15 października 1988 r. był zastępcą dowódcy tego pułku ds. szkolenia, a później ds. liniowych.

27 grudnia 1990 r. został wyznaczony na stanowisko dowódcy 1. pułku lotnictwa myśliwskiego „Warszawa" w Mińsku Mazowieckim. W październiku 1993 r. skierowany na studia operacyjno - strategiczne w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. Od 12 września 1994 r. był zastępcą szefa Oddziału Wojsk Lotniczych 1. Korpusu Obrony Powietrznej w Warszawie, a od 21 listopada 1995 r. szefem Wojsk Lotniczych 3. Korpusu Obrony Powietrznej we Wrocławiu.

11 maja 1998 r. objął obowiązki zastępcy szefa Wojsk Lotniczych w Wojskach Lotniczych i Obrony Powietrznej. 30 listopada 1999 r. został wyznaczony na stanowisko dowódcy 3. Korpusu Obrony Powietrznej Kraju. 15 sierpnia 2000 r. Prezydent RP wręczył mu nominację na stopień generała brygady. Do stopnia generała dywizji został mianowany 15 sierpnia 2003 r. 18 listopada 2003 r. objął stanowisko dowódcy Centrum Operacji Powietrznych -zastępcy dowódcy Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej. W lutym 2004 r. został skierowany na Studia Operacyjno - Strategiczne do Narodowego Uniwersytetu Obrony w Waszyngtonie (USA).

Po powrocie ze Stanów Zjednoczonych, od dnia 1 sierpnia 2005 r. ponownie objął stanowisko Dowódcy Centrum Operacji Powietrznych - Zastępcy Dowódcy Sił Powietrznych. Z dniem 15 sierpnia 2005 r. Prezydent RP nominował go na stopień generała broni. Obecnie generał MAJEWSKI pełni służbę na stanowisku Asystenta Szefa Sztabu Generalnego WP ds. Sił Powietrznych.

Generał Lech MAJEWSKI jest pilotem klasy mistrzowskiej, z nalotem ponad 1700 godzin, w tym 180 na MiG-29. Latał na wszystkich typach samolotu MiG-21. Interesuje się historią i sportem. Uprawia tenis, narciarstwo. Żona Elżbieta pracuje w szkole, mają dwie córki: Agnieszkę i Katarzynę.

 

20 maja 2010 roku generał Lech Majewski został dowódcą Sił Powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Na podst. SZGWP