Leopold Flanek urodził się w Bieżanowie pod Krakowem 13 grudnia 1902 r.  Spełniając patriotyczny obowiązek zgłosił się do odbycia służby wojskowej. Tak trafił do lotnictwa. Znalazł się w 2. Pułku Lotniczym. Po niezbędnym przeszkoleniu zameldował się w nim do jednej z jego eskadr myśliwskich. Latając w niej dał się poznać jako bardzo dobry lotnik,  akrobata samolotowy. Wchodził w skład reprezentacji pułku na liczne zawody lotnicze. Te odbywały się nie tylko w Polsce. Razem z dwoma innymi kolegami zasłynął jako mistrz akrobacji lotniczej. 

       Gdy wybuchła II wojna światowa Leopold Flanek ruszył na front ze swoją eskadrą. Bronił nieba nad Polską. Bardzo dobrze opanowana akrobacja samolotowa i pewne oko powodowało, że był doskonałym pilotem myśliwskim. Wróg powinien czuć przed nim respekt. Swoje umiejętności strzeleckie na polu walki zaprezentował już pierwszego dnia wojny. Tego dnia zaatakował i posłał do ziemi hitlerowski bombowiec He – 111. 3 września 1939 r. zestrzelił kolejną wrogą maszynę. Swoje konto wrześniowych sukcesów zamknął 9 września. Luftwaffe. Był nim tak samo, jak w obu wcześniejszych przypadkach bombowy Heinkel.

     Po tym jak się dopełnił los Polski zaatakowanej przez dwóch sąsiadów Flanek ruszył za bronią do Francji. Tu u boku sojusznika kontynuował walkę. Nim jednak siadł w kabinie myśliwca przeszedł podobnie jak część kolegów niezbędne przeszkolenie. Mając to za sobą trafił do francuskiej eskadry. W jego przypadku była to ta, która stacjonowała w Cambrai. Więcej szczegółów o niej, jak też przedwojennej historii eskadry, z którą był związany Leopold Flanek można przeczytać w książce innego lotnika,  uczestnika tamtych dni. Był nim Stefan Łaszkiewicz i jego „Od Cambrai po Coventry”. 11 maja 1940 r. Flanek zademonstrował prawnukom Bonapartego swoje zdobyte umiejętności. Lecąc nad Belgią zubożył lotnictwo Hitlera o jeden myśliwski Me – 109. 13 maja o skuteczności Polaka przekonała się załoga He – 111. Nasz rodak nie chybił celu. Zginął śmiercią lotnika 16 maja 1940 r. Tego dnia związał się walką z podobnym bombowcem. Niemiec rozbił się, ale nim do się stało uszkodził polskiego myśliwca. Leopold Flanek usiłował wylądować trafionym samolotem. Daremnie. Samolot rozbił się w cieniu Ardenów. Pilot został pochowany w pobliżu upadku swojej maszyny. Z tego miejsca został ekshumowany na czechosłowacki cmentarz wojskowy położony w Neuville Sanint Vaest. Spoczywa na nim do dnia dzisiejszego.       

 

 

Konrad Rydołowski

Tadeusz Kózka przyszedł na świat 6 sierpnia 1910 r.  Mając świadectwo dojrzałości uzyskane z gimnazjum w Nowym Sączu rozpoczął swoja przygodę z wojskiem. Rozpoczął ją w murach Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej. To właśnie tu zadecydował, że dalsze swoje życie zwiąże z wojskiem. Mianowany na stopień podporucznika zostaje przydzielony do pułku piechoty stacjonującego w Siedlcach. Tadeusz dowodzi plutonem. W tym czasie lotnictwo wojskowe, które się prężnie rozwija  poszukuje chętnych. Szuka między innymi w innych formacjach. Chwila wahania ze strony Tadeusza nie trwa długo. Składa podanie o przydział do lotnictwa. To zostaje przyjęte pozytywnie. Wkrótce rozpoczyna nowy rozdział w swojej wojskowej karierze. Jest przyjęty w poczet słuchaczy Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa w Dęblinie. W 1935 r. kończy kurs aplikacyjny oficerów lotnictwa przewidziany dla obserwatorów samolotowych. Jako obserwator zostaje przeniesiony do 1. Pułku Lotniczego stacjonującego w stolicy. Lata w 12. Eskadrze Liniowej. Razem z nią przechodzi wymianę samolotów z Breguetów na „Karasie”. Gdy pułk otrzymuje „Łosie” lata na ich pokładzie. Należy do personelu jednej z eskadr bombowych wyposażonych w te konstrukcje. Przekazuje swoją wiedzę młodszym od siebie rocznikom podchorążych. Ginie śmiercią lotnika 19 czerwca 1939 r. Tego dnia wykonywał lot szkolny. Porucznik obserwator Tadeusz Kózka został pochowany na wojskowym cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.             

 

Konrad RYDOŁOWSKI

Adam Haber - Włyński urodził się w 1883 r. na Kielecczyźnie. W młodych latach zainteresował się sportem. Przebywając we Francji rozpoczął swoją przygodę z lotnictwem. Na cztery lata przed wybuchem I wojny światowej odbył kurs pilotażu samolotowego w Pau ( Szkoła Bleriota ). Jeszcze tego samego uzupełnił swoje lotnicze wykształcenie w innej szkole. Była to Szkoła Farmana. To w jej murach latem 1910 r. uzyskał dyplom pilota. Mając ten w kieszeni brał udział w imprezach lotniczych organizowanych we Francji. Z tej udał się do Rosji. Był podziwiany w Wilnie, Petersburgu, Moskwie, Kijowie. To właśnie w Rosji wziął udział w konkursie lotniczym rozegranym nad Newą w maju 1911 r. Zajął pierwsze miejsce wśród startujących siedmiu pilotów. Pod koniec maja brał udział w mitingu zorganizowanym Moskwie. Zajął trzecie miejsca w dwóch konkursach na wysokość i długotrwałość lotu. Będąc w Moskwie rozpoczął pracę zawodową jako oblatywacz w miejscowej fabryce płatowców. Powstały w niej nie tylko rosyjskiej konstrukcje ale też samoloty na francuskiej w oparciu o francuską licencję. Był nie tylko oblatywaczem. Pracował jako instruktor i szef pilotów w szkole lotniczej aeroklubu Moskiewskiego Towarzystwa Żeglugi Powietrznej. Miało ono siedzibę na lotnisku Chodynka.
Zaangażowany zawodowo znajdował czas na udział imprezach lotniczych. 27 sierpnia 1912 r. uczestnicząc w konkursie samolotów wojskowych wylatał drugą nagrodę lecąc zmodyfikowaną wersją Farmana. 21 maja 1913 r. zwyciężył w konkursowym przelocie na trasie Moskwa - Sierpuchow - Moskwa. 13 kwietnia 1913 ustanowił dla Rosjan rekord wysokości lotu. Wyniósł on 3100 m. Ustanowił również rekordy lotów z pasażerami. W 1914 r. to on jako drugi w Rosji wykonywał na pokazach martwą pętlę. Pierwszym był rosyjski wojskowy pilot Niestierow. Nasz rodak był cały czas pilotem cywilnym. Za zasługi dla rosyjskiego z rąk księcia Aleksandra otrzymał srebrną odznaką. 8 maja 1914 r. został ranny w katastrofie pilotując nowy licencyjny samolot. Po powrocie do zdrowia wrócił do… latania. W lipcu 1914 wyjechał znów do Francji. Przez czas jakiś latał w Szkole Rolanda Garrosa. Przed wybuchem I wojny światowej wrócił do latania dla Rosji. Na początku 1919 r. znalazł się w Polsce. Znalazł pracę jako szef pilotów - instruktorów w szkole lotniczej na Ławicy pod Poznaniem. Ta pod koniec roku została przekształcona w Wyższą Szkołę Pilotów. Uczył w niej akrobacji lotniczej i myśliwskiej walki powietrznej. W 1921 r. przeszedł do pracy w wytwórni Plage & Laśkiewicz. Był w niej głównym pilotem oblatywaczem. To tu w Lublinie rozpoczęto produkcję licencyjną samolotów Ansaldo. Zginął śmiercią lotnika 21 lipca 1921 r. Oblatywał myśliwskiego Ansaldo A - 1 Balilla w Lublinie. Pilotowany przez niego płatowiec w czasie wykonywanej akrobacji na zbyt małej wysokości zawadził o ziemię. Pilot zginął. Został pochowany w Warszawie na Cmentarzu Powązkowskim.
 
Konrad RYDOŁOWSKI

Leonard Haber urodził się w stolicy Polski Warszawie 24 października 1909 r. Tu w syrenim grodzie uczył się w szkole powszechnej i gimnazjum. Mając lat 20 jako ochotnik rozpoczął swoją przygodę z wojskiem. Otrzymał przydział do 1 Pułku Lotniczego. Ukończył kurs pilotażu w Centrum Wyszkolenia Podoficerów Lotnictwa. Będąc pilotem wrócił do swojego pułku. W 1932 r. przeszedł niezbędne przeszkolenie obowiązujące pilotów myśliwskich w szkole Strzelania i Bombardowania. Tak przeszkolony znów meldował się wśród kolegów z 1 Pułku Lotniczego. Latał jako pilot 112 Eskadry Myśliwskiej. Zginął śmiercią lotnika 23 kwietnia 1934 r. Tego dnia zderzył się w locie z innym samolotem należącym do 114 Eskadry Myśliwskiej. Haber zginął w rozbitym płatowcu. Pochowany został na cmentarzu wojskowym ( Powązkowski ) w stolicy.

 

 

Konrad RYDOŁOWSKI

Mieczysław Wiórkiewicz urodził się 12 marca 1907 r. w dawnym województwie kieleckim. Po ukończeniu Oficerskiej Szkoły Lotnictwa w Grudziądzu otrzymał przydział do 4 Pułku Lotniczego. Na dziewięć lat przed wybuchem II wojny światowej przeszedł niezbędne przeszkolenie pozwalające zasiąść za sterami samolotu jako pilot. Rok później ukończył kurs wyższego pilotażu w 2 Pułku Lotniczym. Promowany na stopień porucznika w 1932 r. dwa lata później otrzymał przydział na znajome sobie lotnisko ( Kraków ) z wcześniej odbytego kursu. Tym samym stał się pilotem 2 Pułku Lotniczego. Tu otrzymał również awans na stopień kapitana. Latał i dowodził jedną z jego eskadr myśliwskich. Będąc pilotem i dowódcą eskadry myśliwskiej razem z nią ruszył na front we wrześniu 1939 r. Latał w lotnictwie Armii „Kraków” i „Lublin”. Nie złożył broni. Po przedostaniu się do Francji znalazł się wśród lotników Grupy Montpellier. Dowodził Eskadrą Ćwiczebną w Lyonie. Z chwilą kapitulacji francuskiego sojusznika z grupą kolegów ewakuował się do Oranu. Była to samorzutna ewakuacja Polaków samolotem. Po lądowaniu Mietek z towarzyszami broni udał się pociągiem do Rabatu. Aby następnie autobusem dojechać do Casablanki. Tu zaokrętował się na statek idący w konwoju do Wielkiej Brytanii. Po dopłynięciu na Wyspę Ostatniej Nadziei po odpowiednim przeszkoleniu został skierowany do formowanego polskiego dywizjonu myśliwskiego. Od września 1940 do kwietnia 1941 r. miał honor i zaszczyt dowodzenia 308 Dywizjonem Myśliwskim Krakowskim. Odszedł z niego do służby w sztabie 11 Grupy Myśliwskiej. Pełnił funkcję oficera łącznikowego oraz oficera operacyjnego. Był też zastępcą Polskiego Oficera Łącznikowego w Fighter Command. Od początku maja do września 1942 r. dowodził 315 Dywizjonem Myśliwskim Dęblińskim. Po odwołaniu z tego polskiego dywizjonu przeszedł na stanowisko zastępcy dowódcy 1 Polskiego Skrzydła Myśliwskiego. Był zastępcą dowódcy 131 Portu Lotniczego. Od czerwca 1944 do maja 1945 r. szefował Wydziałem Wyszkolenia Personelu Latającego. Zmarł w Polsce w jej stolicy 31 stycznia 1987 r. Pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

 


Konrad RYDOŁOWSKI