Flugmuseum Aviaticum

Muzeum lotnictwa „Flugmuseum Aviaticum” założono w 1983 roku, gdy doradca techniczny Toni Kahlbacher znany od lat trzydziestych jako pionier lotnictwa wraz z Di Reinhardem Keimelem założył związek ,,Szwajcarskich Lotników Szybowcowych w okręgu Hundsheim-Spitzerberg” z dalszym nastawieniem na otwarcie tam muzeum szybowców.

Historia łączy się z wyczynem pomysłodawcy oraz przewodniczącego związku oraz współzałożyciela muzeum Aviaticum, Toniego Kahlbachera, który wraz innym pilotem Tausheggiem pobił rekord światowy w długości lotu, lecąc samolotem dwusuwowym. Lot trwał 23 godziny i 41 minut. W 1933 w tym miejscu założono weekendowe obozy lotnicze w Spitzergerg, a w 1936 szkołę latania.


Źródło: aviaticum.at

Po II wojnie światowej, dokładnie w 1951 pierwsze grupy lotnicze rozpoczęły swoją działalność. Projekt ustanowienia muzeum na terenie federalnej szkoły „Hudsheim-Spitzerberg” nie powiódł się wtedy mimo wielkich starań. W poszukiwaniach nowej lokalizacji pomogło miasto Neustadt, które w 1993 zaproponowało założenie muzeum lotnictwa.

Przy współpracy miasta, władz federalnych i przy wsparciu przedsiębiorstwa Diamond Aircraft Industries oraz prywatnych darczyńców organizacji „Muzeum Aviaticum” zostało wybudowane w 1999 roku. 3 czerwca 1999 roku, dokładnie 90 lat po otwarciu pierwszego hangaru oraz warsztatu, nastąpiło otwarcie muzeum.

Historia konstrukcji lotniczych w wiedeńskim Neustadt

W 1872 Paul Heanlein zbudował hangar dla swojego samolotu. Tam testował swój pierwszy silnik, wykorzystując pompę ssącą. Po tym jak hangar zawalił się podczas burzy w sierpniu tegoż roku Heanlein musiał przenieść się do Bruenn. W 1909 utworzył małe lotnisko w wiedeńskim Neustadt wraz z hangarami i warsztatami. W 1909 Igo Erich testował swój samolot Etri1 (8 sierpień pierwsze próby lotnicze). Po zmianie starych płatów w swoim samolocie mógł cieszyć się pierwszym lotem.

W talach 1909-1912 liczni producenci samolotów przywozili swoje projekty na ,,lotnisko Neustadt”. Wówczas zaprojektowano i zbudowano wiele nowych typów samolotów (Pischof, Warchalowski, Schmiedl itd.).

W sierpniu 1910 w Neustadt porucznik Ludwig Schmiedl rozpoczął pracę nad swoim aeroplanem. W 1910 inżynier Ferdinand Porsche udoskonalił pierwszy silnik samolotowy w austriackim przedsiębiorstwie Daimler Engines AG. Te silniki miały początkowo 45 koni mechanicznych, a po wojnie osiągnęły moc 360 koni mechanicznych. Silniki te były produkowane głównie za granicą pod nadzorem, przy odpowiedniej licencji.

6 kwietnia 1910 Karlowi Illnerowi udał się lot prototypem samolotu Etricha, tzw. Gołębiem (Etrich-11), pierwszy lot silnika dynamicznego. Stabilność ,,Gołębia” podczas lotu spowodowało skopiowanie pomysłu na ten rodzaj silnika. Zaczęto wtedy używać małych alternatorów w niemal wszystkich przedsiębiorstwach, co stało się standardem dla produkcji wszelkich samolotów produkowanych w Austrii i Niemczech.

W 1915 miało miejsce otwarcie austriackiej fabryki lotniczej - OEFFAG. Tam udoskonalano prototypy i budowano niektóre serie samolotów wojskowych. Produkowano tam osprzęt i samoloty dla sił powietrznych. Aż do końca 1918 wyprodukowano dla lotnictwa morskiego (Oeffag C1, Oeffag C11, Albatros D11, Albatros D111). Dla marynarski wojennej łodzie podwodne typów K, R oraz łódź podwodną olbrzymich rozmiarów typu G.

Ponad to OEFAG udoskonaliło pierwsze konstrukcje helikopterów PKZ-1 oraz PKZ-2. W latach 1935-1938 wiedeński zakład lotniczy rozszerzył swoją działalność warsztatową, zbudował kilka samolotów. W zakładach tych konstruowali: Banhidi, Lampich, Meindl. Powstawały modele samolotów: Banhidi,, Gerle”, Lampich L-9 ,,Spatz”, Lampich NL XXI,Lampich NL XXII, Meindl ,,Kadett’’. Zakład produkował również elementy dla fabryki samolotów ,,thalerhof” w Graz do Udet U 12 typ ,,Flamingo”.

W latach 1938-45 po przyłączeniu fabryki samolotów do zakładów produkcyjnych Messerschmitta, zakład przemysłowy (teraz znany jako ,,Warsztaty samolotowe w Neustadt”) był zmodernizowany, poprzez dołączenie jednego z największych jak na tamte czasy działu naprawczego. Poza tym udoskonalono tam pierwsze śmigło dziobowe Meindla, co doprowadziło do dalszych rozlicznych, nowych pomysłów projektów. Ponadto w tych zakładach ulepszonio pierwszy helikopter z silnikiem odrzutowym typu Doblhoff WNF WN 342.

W latach 1957-64 nastąpiło ulepszenie i początek produkcji Simmeringa Graz Paukera, co spowodowało otwarcie fabryki Rax produkującej dwusilnikowy samolot pasażerski Meindl 222. Pierwszy jego lot miał miejsce 29 kwietnia 1959 roku. 3 marca 1964 czwarty prototyp tego samolotu otrzymał licencję FAA.

W 1989 powstał samolot ,,Dimona” odmiana samolotu projektu Hoffmana, wyprodukowany przez SGP Wiedeń. Kilka lat później przedsiębiorstwo lotnicze HOAC utworzyło w tych zakładach przedsiębiorstwo ,,Motorseglertype” produkujące komponenty plastikowe. ,,Motorseglertype” było wspierane przez ,, Rotax” – austriackie silniki. Tam również zaczęto produkcje samolotów ,,Super Dimona” oraz samolotów ,,Katana”. Oba samoloty były produkowane masowo, sprzedawane na całym świecie. Miedzy 1998 i 1999 powstał samolot pasażerski 4 miejscowy – DA40 ,,Diamond Start” produkowany przez Diamond Aircraft.

Lądowisko dzisiaj

Nuestadt muzeum lotnictwaWarsztat w Neustadt reprezentuje kolebkę lotnictwa austriackiego, tam w 1909 powstało i rozwinęło pierwsze lądowisko w Austrii. Od tamtego czasu warsztat w Neustadt a co za tym idzie całe miasto przeżywało rozwój ekonomiczny, sportowy przynoszący jego mieszkańcom wiele rozrywki.

Wielokrotnie na tym terenie odbywały się i nadal odbywają światowe mistrzostwa lotnicze oraz rozliczne krajowe i regionalne spotkania lotnicze.

Obecnie z lądowiska korzysta średnio 20 ośrodków z mniej więcej 1000 członkami. Dzięki takiemu nasileniu fanów latania Zakład lotniczy i Lądowisko w Neustadt jest centrum lotniczym Austrii.

Od wielu lat, od pierwszego lotu oraz pierwszego pokazu lotniczego myśli się by na tym terenie rozpocząć targi lotnicze w sąsiedztwie lądowiska.

W pobliskim sąsiedztwie od muzeum znajduje się punkt obserwacyjny wraz ze stacją meteorologiczną. Obok stacji na stałe można zobaczyć tam 2-3 nowoczesne helikoptery będące atrakcją turystyczną, które o dowolnej porze dnia lub nocy niosą pomoc turystom.

Źródło: www.aviaticum.at , tłumaczenie Anna Grzegorek

Muzeum RAF w Londynie

W pierwszych latach XX wieku pewien angielski gentleman Claude Grahame White postanowił, że poświęci się swojej pasji życia i będzie budował samoloty. Dziś tam gdzie powstały jego warsztaty, jest jedno z najsłynniejszych na świecie muzeów lotnictwa. Oficjalne otwarcie muzeum nastąpiło 15 listopada 1972 roku. Dziś zbiory muzeum to ponad 100 samolotów doskonale prezentujących historię lotnictwa.


Londyn do rozległe miasto, na szczęście doskonale skomunikowane. Ponad 250 stacji metra robi wrażenie, inna sprawa że to co w Londynie nazywane jest metrem w Warszawie możnaby nazwać skrzyżowaniem metra i kolejki podmiejskiej. Obrazowo wyglądało to następująco: mieszkałem w pobliżu Kensington (Olimpia) gdzie kursowała linia Dictrict (2 strefa), muzeum zaś zlokalizowane jest przy przystanku Colindale na linii Northern (4 strefa). Dojazd metrem (wliczając 2 przesiadki) zajął mi około godziny. Z przystanku krótki 15 minutowy spacerek (jakieś 2 kilometry ale można podjechać autobusem) i stanąłem przed tym lotniczym eldorado o powierzchni mniej więcej stadionu piłkarskiego.

Powierzchnia jest chyba pierwszym, co zwraca uwagę w muzeum, przekraczamy furtkę i idziemy dobre 5 minut do majaczącego w oddali hangaru. Wokół równo przystrzyżone trawniki, spory parking no i górujące nad okolicą 2 myśliwce bliskie sercu każdego Polaka. Pomnik składający się z 2 huricainów (a może to były spitffiery – ach ta zawodna pamięć) umieszczonych na wygiętych, metalowych cokołach jest na wyciągniecie ręki – ot co bardziej sentymentalni mogą pogładzić powierzchnie sterowe. Przy tym nikt tu nikogo nie goni za dotykanie eksponatów. Wracając do wejścia – muzeum składa się z kilku hangarów rozłożonych zamaszyście wokół sporego placu. Tak naprawdę samoloty zgrupowane są w 5 halach-hangarach, chociaż przynajmniej dwie z tych hal są dwupiętrowe.

Nim zaczniemy mały wirtualny spacer drobna uwaga: zwiedzanie muzeum jest całkowicie darmowe. Jest tam jednak co oglądać (szybkim krokiem ponad 4 godziny), dlatego też warto zaopatrzyć się w któryś z kolorowych przewodników. Ceny jak na polską kieszeń były spore, o ile pamiętam, ładny aczkolwiek prosty kolorowy folderek z planami hangarów i opisami ciekawszych konstrukcji to koszt około 20 funtów. Muzeum można zwiedzać indywidualnie – obsługa wszędzie jest bardzo sympatyczna, służy pomocą, radą i dobrym słowem. Można też chyba przyłączyć się do jakiejś grupy z przewodnikiem – nie wiem dokładnie, muzeum zwiedzałem w październiku i wycieczek szkolnych wtedy nie widziałem. Godziny otwarcia to 10-18 przy czym jedna istotna uwaga – o ile chcecie obejrzeć całe muzeum, musicie zacząć od części nazywanej GRAHAM WHITE FACTORY.

GRAHAM WHITE FACTORY mieści się w najstarszej części muzeum. To kilka parterowych domków (no może niewielkich hal ale nie imponujących rozmiarami) z czerwonej cegły. Przypomina to trochę którąś z łódzkich fabryk (o ile ta ostatnia była by tak wypielęgnowana i zadbana). Tak naprawdę mieści się tu zaplecze placówki - czyli najróżniejsze magazyny, pokoje socjalne, składowiska desek i pinesek oraz warsztaty i garaże. Chyba dlatego tą część można zwiedzać jedynie do godziny 12. Tak naprawdę samo zwiedzanie zajmuje około 30-40 minut. Do zobaczenia są 2 samoloty na zewnątrz (jedne z wczesnych odrzutowców RAF) oraz jeden hangar z replikami (choć jest kilka autentyków) z czasów pionierów lotnictwa. Tych jest coś w granicach 10, przy czym stan ich odwzorowania a także rozmieszczenie budzi zachwyt. Przekraczamy bramy hangaru i czujemy się jakby czas cofnął się o jakieś 90 lat. Przyćmione światło, nieco kurzu, zapach smaru i te dwu i trzyplaty –słowem za chwilę wpadnie tu jakiś brytyjski oficer z pilotka na głowie, owinięty białym szalikiem i pykający fajeczkę. Do zobaczenia mamy tu m in. : legendarny myśliwiec S.E. 5a, bombowiec Vickers Vimy, Sopwith Triplane czy też Hanriot HD1. A sama hala i jej eksponaty moim okiem wyglądała tak: http://www.boaedon.pl/galeria/thumbnails.php?album=46

MILESTONES OF FLIGHT to druga hala jaką zwiedzałem. Dla odmiany konstrukcja hali-hangaru jest na wskroś nowoczesna – no ale ekspozycja „milowe kroki w lotnictwie” została otwarta 17 października 2003 roku (a więc w 100 lecie pierwszego lotu Orvilla Wrighta). Obszerny hol wita nas nieco znudzoną miną recepcjonistki ( tu też dostępne darmowe ulotki i płatne folderki) powieszonym na ścianie spittfire w srebrnym kolorze oraz ewolucją brytyjskich kokard lotniczych (bagatela podświetlonych jest z 15 takich znaczków od najstarszego do współczesnego, każda wielkości sporego tortu). Obok wejścia do właściwej hali mijamy gablotę ze znakami sil powietrznych zaprzyjaźnionych z RAFem, miło wśród nich zobaczyć naszą szachownicę. Następnie wchodzimy do dużej hali, gdzie zgodnie z tematem ekspozycji znajdziemy samoloty, będące ważne w historii lotnictwa. Moje oczy szczególnie przykuł Messerschmitt Me 262A – spotkanie na żywo z tym pięknym samolotem pozostawia niezapomniane wrażenia. Zwłaszcza, ze nie ma tu barierek znanych z naszych muzeów, słowem eksponaty są na wyciagnięcie ręki. W hali możemy zobaczyć kilkanaście samolotów, wśród nich takie perełki jak Mosquito, Gipsy Moth czy wreszcie znane raczej z pokazów Eurofighter Typhoon i Harrier (co prawda w starszej wersji bo GR3). Nie zabrakło tu Fokkera DVII oraz Kawasaki Ki-100-I Otsu. O takich „pospoliciakach” jak Mustang czy Messerschmitt Bf 109G nie warto nawet wspominać. Słowem jest bardzo bogato i można tu spędzić sporo czasu. Przy niektórych eksponatach dodatkowo mammy możliwość obejrzenia silnika który spoczywa na wózku obok (Harrier, Me 262. Do tego wszystkiego multimedialne prezentacje. Ale to jeszcze nie wszystko – na piętrze stylizowanym na wieżę portu lotniczego jest niewielkie kino. Chętni mogą tu sprawdzić swoich sił w zawodzie kontrolera ruchu lotniczego – a to za sprawą specjalnej multimedialnej gry.
Kilka zdjęć z tej hali: http://www.boaedon.pl/galeria/thumbnails.php?album=47

Chyba największe wrażenie robią dwie kolejne hale, tworzące wielki ciąg wystawowy. Pierwsza z nich to BOMBER HALL przedstawiająca dzieje lotnictwa bombowego od drugiej wojny światowej aż po strategiczne bombowce odrzutowe Wielkiej Brytanii. O rozmiarze tej ekspozycji najlepiej świadczą chyba samoloty które można tu zobaczyć: Wellington, B 24L Liberator, B 17 G Łatająca Forteca, B 25 Mitchell oraz Avro Lancaster. To jeszcze nie wszystko, z nowszych konstrukcji możemy zobaczyć sekcję dziobową Victora (przedstawiona w czasie tankowania w powietrzu) czy też całego Vulcana. Przy tym ostatnim uwagę zwraca makieta strażnika z psem, spora grupa bomb przygotowanych do załadunku i komora bombowa…a w niej telewizor i filmy o tematyce lotniczej. Zresztą różnego rodzaju scenki rodzajowe czynią ekspozycję jeszcze ciekawszą; mamy okazje zobaczyć naprawę silnika Wellingtona w warunkach polowych czy też załogę B 17 wsiadającą do samolotu. Wśród tej ogromnej hali nikną „malutkie” samoloty myśliwskie OSI jak Heinkel He 162A czy też Focke Wulf Fw190A. Jest też prawdziwa perełka lotnicza – wrak Halifaxa zestrzelonego przez artylerię przeciwlotnicza Tirpitza. O najróżniejszych gablotach czy chociażby makietach bomb nawet nie wspomnę bo giną w tym ogromie.
Kilka moich ujęć z tej hali: http://www.boaedon.pl/galeria/thumbnails.php?album=48

Poprzednia hala praktycznie płynnie przechodzi w kolejną: HISTORIC HANGARS. Podstawowym i obowiązkowym punktem zwiedzania jest tu niewielki sklepik. A w nim setki gadżetów lotniczych (od koszulek i breloczków począwszy przez czapki, kurtki i długopisy aż po bogata kolekcję książek o tematyce lotniczej). Interesująco wygląda dział przecen, gdzie niekiedy za kilka funtów można nabyć ciekawa pozycję angielskojęzyczną. Rzecz jasna jest też barek z przekąskami na zimno – taka kanapka ( o zgrozo 4 funty!) i sok pośród samolotów smakują szczególnie. No ale pora wracać do ekspozycji a jest co podziwiać. Sporą cześć hali zajmują myśliwce. Począwszy od starych konstrukcji jak de Havilland 9A, poprzez bogatą kolekcję samolotów z czasów II wojny (np.: Curtiss Kittyhawk IV, Hawker Typhoon 1B, Republic P-47D Thunderbolt II) po pierwsze samoloty odrzutowe (English Electric Canberra PR3 oraz de Havilland Vampire F3). Oczywiście to nie wszystko – jest tu jeszcze kilkanaście konstrukcji, chociaż niektóre znane raczej tylko Brytyjczykom. Kolekcję uzupełnia McDonnell Douglas Phantom II oraz Panavia Tornado – wypucowane tak jakby szykowały się do pokazu. Zresztą otwarta kabina tego pierwszego zachęca by wsiąść i polecieć. Co do kabin mamy zasiąść za sterami jednego z samolotów szkolnych (niestety tylko sekcja dziobowa i kabina) no i pospacerować po przedziale desantowym Chinooka. Ze śmigłowców możemy tu podziwiać jeszcze Merlina EH101 oraz poprzednika Sea Kinga czyli Westland Whirlwinda. Oczywiście nie zabrakło scenek rodzajowych i kilku wozów będących na wyposażeniu lotnisk polowych. Aha zapomniałbym o najważniejszym eksponacie: majestatyczny Supermarine Stranraer czyli ostatnia dwupłatowa łódź latająca.
Parę obrazków z tej hali znajdziecie tutaj: http://www.boaedon.pl/galeria/thumbnails.php?album=49

Wreszcie last but not least dwupiętrowa BATTLE OF BRITAIN HALL. Tą zwiedzałem nieco nie po kolei, bo sympatyczny pracownik muzeum komunikując się gestami (coś jak Franek Dolas w pamiętnej komedii) i na poły angielszczyzną (nie wiedzieć czemu z afrykańskim akcentem) polecił mi lecieć biegiem na emisję filmu o Bitwie o Anglię. Wszystko pięknie tyle że film wyświetlany był w sali na drugim końcu tej hali – czyli przy okazji mały trucht. A jak to wyglądało: cóż wyobraźcie sobie przyćmione światło i reflektory delikatnie obramujące sylwetki spittfire oraz hurricane. Nieco wyżej kilka rzędów krzeseł a z przodu na płachtach półprzezroczystego materiału wyświetla się odpowiednio dobrana i zmontowana kronika filmowa. Jest o bombardowaniu Londynu (w tle wyświetla się wtedy malownicza łuna nad miastem), o pojedynkach powietrznych i o konstrukcjach tego okresu (wraz z punktowymi reflektorami oświetlającymi w muzeum dany samolot). Do tego wszystkiego grupa Japończyków ostentacyjnie opuszcza salkę po komentarzu lektora, ze wojna zakończyła się w maju 1945 roku- słowem emocje gwarantowane. Wracając do ekspozycji, obok wspominanych już myśliwców znajdziemy tu także Boulton Paul Dewianta oraz Tiger Moth II . Rzecz jasna nie mogło zabraknąć samolotów niemieckich: Messerschmitt Bf 109E, Heinkel He111H, Messerschmitt Bf 110G czy wreszcie Junkers Ju87G to tylko niektóre. Na parterze znajdziemy jeszcze kilka scenek rodzajowych wprowadzających nas w życie Londynu w tym czasie czy też wrak zestrzelonego Hurricane.. Na piętrze jest jeszcze większa atrakcja: Short Sunderland czyli wielka brytyjska łódź łatająca. Niestety jej nie miałem okazji zobaczyć – była akurat remontowana.
Kilka innych obrazków z tej sali: http://www.boaedon.pl/galeria/thumbnails.php?album=50

Oprac. Michał Kaczorowski

www.rafmuseum.org.uk

Warto mieć zapasowy akumulator do lustrzanki a jeszcze lepiej mieć odpowiednią przejściówkę na brytyjskie gniazdka, żeby móc go podładować. Ja wtedy niestety tego nie miałem. Efekt był taki, że lustrzanka wyssała cały prąd z akumulatora używanego od 3 dni, gdzieś w połowie zwiedzania Bomber Hall. Pożyczona od ojca małpka Nikona też nie walczyła za długo – paluszki siadły na początku Battle of Britain Hall. Na szczęście miejscowy kiosk oferował paluszki. Cóż nauczony doświadczeniem tego dnia wieczorem wreszcie znalazłem gdzieś w sklepiku Hindusa potrzebna przejściówkę. Słowem i tak jeszcze tam wrócę…
"Spadochroniarski pensjonat”

Wisła - malownicza, wypoczynkowa miejscowość w Beskidzie Śląskim kojarzy się zwykle ze skokami, bo jakżeby inaczej, skoro właśnie tam mieszka nasz wielki mistrz w skokach narciarskich. Jednakże oprócz góralskiego folkloru i muzeum narciarstwa również my, spadochroniarze znajdziemy tu coś dla siebie. W Wiśle bowiem, znajduje się największe w Polsce muzeum spadochroniarstwa.


fot. Romuald Talarek

Jeżeliby nie zważać na specyficzny spadochronowy wystrój pensjonatu „Agawa”, z lat 90-tych, to historia powstania tego prywatnego muzeum spadochronowego zaczyna się w 2003 roku, kiedy to 15 lutego, w przeddzień okrągłej rocznicy lądowania w kraju jej patrona ppłk. Adolfa Pilcha została otwarta Izba Spadochroniarza. Uroczystego otwarcia dokonali mjr Andrzej Groele, przeszkolony na cichociemnego komandos 2 Batalionu Komandosów Zmotoryzowanych oraz Prezes ds. kombatantów ZPS por. Tadeusz Cichoń, któremu izba ta była szczególnie bliska, gdyż później nie tylko chętnie w niej gościł, ale właśnie tu swą ostatnią wolą kazał przekazać swoje spadochronowe pamiątki.

Aktualnie muzeum zajmuje cztery pomieszczenia willi „Agawa”. Ekspozycja muzeum przedstawia historię polskiego spadochroniarstwa i działań specjalnych od czasów II RP, bo z tych czasów pochodzą pierwsze unikatowe eksponaty.

Szeroko ukazany jest okres II w. św.. Są tu pamiątki związane z cichociemnymi, Samodzielną Kompanią Grenadierów, Samodzielną Kompanią Komandosów i 2 Batalionem Komandosów Zmotoryzowanych oraz największą naszą formacją w tych czasach 1 Samodzielną Brygadą Spadochronową generała Sosabowskiego. Oczywiście nie zapomniano też, o żołnierzach Samodzielnego Batalionu Specjalnego (Szturmowego) LWP. Wśród pamiątek z tego okresu są różnorakie mundury, odznaki, odznaczenia, dokumenty, ekwipunek, no i imponująca kolekcja oryginalnych zdjęć z epoki. Znajdują się tu również oryginalne pamiątki po gen. bryg. Stanisławie Sosabowskim przekazane przez mieszkającego w Portugalii jego wnuka p. Stanisława Sosabowskiego III. Nie tylko on, ale również jego bratanek, a prawnuk generała dr Michael Hal Sosabowski docenił wkład muzeum w popularyzację pamięci o jego dziadku i jego żołnierzach. Jeżdżąc w 2004r. po Europie z serią wykładów o gen. Sosabowskim i 1 SBS, ukazywał właśnie „Piotr Wybraniec’s house” jako miejsce, gdzie kultywuje się i popularyzuje tradycje brygadowe.

Z pewnością bardziej swojsko poczujemy się oglądając powojenne pamiątki, wśród których, każdy z nas znajdzie coś z czym może się utożsamić. Ekspozycja mundurów pokazuje te najstarsze, zapomniane i dla wielu ludzi zwłaszcza z młodszego pokolenia zupełnie nie przypominające noszonych kiedykolwiek przez Wojsko Polskie. Ale nie ma się co dziwić, gdyż wśród nich są mundury eksperymentalne, przekazane na wyposażenie nielicznym pododdziałom w celu sprawdzenia ich przydatności. Oczywiście są też powszechnie noszone, w tym najnowsze wzory używane w Iraku, czy Afganistanie.

Ogromne wrażenie na zwiedzających robi potężna kolekcja oznak rozpoznawczych noszonych przez nasze jednostki specjalne. Wiele z tych naszywek, to projekty i prototypy, wykonane tylko w paru poglądowych egzemplarzach. Zresztą w tym muzeum możemy znaleźć wszystko, co ze spadochroniarstwem ma jakikolwiek związek, nie wyłączając, znaczków pocztowych, kart pocztowych, widokówek, medali, coinsów, kalendarzyków, czy nawet zeszytu z wycinkami z gazet na spadochronowe tematy, które właściciel muzeum zbierał w podstawówce, a które obecnie, jakkolwiek mogą wydawać się śmieszne, to stanowią jednak dowód rozwoju naszego sportu.


fot. Romuald Talarek

Ale polskie spadochroniarstwo, to nie tylko wojsko, ale również aerokluby, harcerstwo, no i my weterani i rezerwiści z ZPS. Tutaj też znajduje się ogromna ilość pamiątek, chociaż sam twórca muzeum uważa, że właśnie w tych zakresach ma największe braki.

Jakby naszego spadochroniarstwa było za mało, to znajdziemy w tym muzeum sporą kolekcję specjalistycznego sprzętu i umundurowania jednostek spadochronowych i specjalnych z całego świata, no i oczywiście sporą kolekcję oznak, odznak oraz dokumentów i zdjęć. Niewątpliwie najciekawsze, to przedwojenne odznaki skoczka spadochronowego ZSRR oraz amerykańskie, brytyjskie i niemieckie odznaki spadochronowe z okresu II wojny światowej.

To co znajduje się w ekspozycji stałej muzeum, jest tylko częścią kolekcji jej właściciela, ale zawsze można wcześniej się umówić, czy przyjechać na „kwaterę” do Agawy i przy herbatce pooglądać wszystko, a wiem z doświadczenia, że jednego dnia tu nie wystarczy.

Należy dodać, że muzeum ma profesjonalnych przewodników, bo kustosz muzeum oraz jego małżonka są licencjonowanymi przewodnikami turystycznymi. Zresztą sama lokalizacja w turystycznej miejscowości, gdzie co prawda jest sporo atrakcji, ale samych muzeów nie ma aż tyle, żeby zniechęcić młodzież do ich zwiedzania, sprawia że odwiedza je sporo wycieczek i turystów indywidualnych. Same prelekcje prowadzone w muzeum są w sposób aktywny, dzięki czemu jak śmieje się jej twórca prędko nie zapomni układania spadochronu, bo musi to czynić po każdych odwiedzinach grupy wycieczkowej.

Człowiek o którym tu mowa, a więc twórca ,,Muzeum Spadochroniarstwa” to nasz kolega, członek XVIII Cieszyńskiego Oddziału ZPS, były skoczek aeroklubu gliwickiego Piotr Wybraniec, który był członkiem Komisji do Spraw Tradycji i Historii ZPS pierwszej kadencji. Znany jest też z licznych wystąpień Grupy Rekonstrukcji Historycznych „Południe” (ostatnie większe to 50-lecie 6 PDPD, gdzie wraz z kolegami wystąpili na krakowskich Błoniach jako „zmotoryzowani” spadochroniarze 1 SBS na willysie i 6 PDPD na Gazie 69)

Kolega Piotr z wykształcenia prawnik i ekonomista, pracuje jako urzędnik państwowy kontrolując jednostki samorządu terytorialnego, stąd nie zawsze może oprowadzać po swoim muzeum, ale obiecał, że dla kolegów z ZPS zawsze znajdzie na to czas.

Naprawdę zadziwiające jest, że coś takiego mógł stworzyć tylko jeden człowiek, a jeżeli jeszcze weźmie się pod uwagę ile szkolnych prelekcji, imprez popularyzatorskich, wystąpień GRH, czy wystaw zorganizował bądź brał w nich udział, to można tylko pozazdrościć energii, ale jest też to przykład na to, że prawdziwy pasjonat potrafi samemu zdziałać więcej, niż niejeden cały oddział ZPS. Trzeba tylko uważać, aby takich ludzi nie zrażać poprzez zwykłą ludzką zawiść, bo jej jest bez miary, a ich naprawdę ze świecą szukać i niestety niektórych już utraciliśmy. Zresztą sam przedstawiony, czasami miał z tego powodu dość ZPS i nieraz myślał o złożeniu legitymacji, czego oby nigdy nie zrobił, co jemu i sobie życzymy.


Piotr Wybraniec oprócz artykułów prasowych wydał dwie publikacje książkowe:
"Odznaki beretowe wojska polskiego" oraz
"Z powietrza, lądu i morza. Biografie żołnierzy jednostek specjalnych z II wojny światowej związanych ze Śląskiem Cieszyńskim”.



Muzeum Spadochronowe im. ppłk Adolfa Pilcha
Willa ,,Agawa”

Piotr Wybraniec
43-460 Wisła, ul. Przylesie 1a
tel. 033 855-13-53

tel. kom. 694 616 530


Kolekcja zawiera najbogatszą na terenie południowej kolekcję oznak rozpoznawczych Wojsk Lotniczych i Obrony Przeciwlotniczej, eksponatów związanych z polskimi i zagranicznymi jednostkami specjalnymi oraz spadochroniarstwem cywilnym

ul. Przylesie 1 - zobacz na mapie


Opracował: Romuald Talarek, ZPS Lublin

Musée de l'Air et de l'Espace, Le Bourget

Francuskie Muzeum Lotnictwa i Astronautyki jest najstarszym muzeum lotnictwa na świecie. Powstało w 1919 roku z inicjatywy Alberta Caquota, najznakomitszego francuskiego inżyniera lotnictwa pierwszej połowy XX wieku, twórcy znakomitej, istniejącej do dziś Ecole Nationale Supérieure d’Aéronautique (1928).
Od 1975 roku Musée de l'Air et de l'Espace znajduje się na terenie lotniska Le Bourget, położonego 12 km na północny wschód od Paryża.
Dla miłośników lotnictwa Le Bourget kojarzy się przede wszystkim z odbywającymi się tam od 1953 roku paryskimi pokazami lotniczymi ‘Paris Air Show’, ale historia lotniska jest znacznie dłuższa, sięga 1914 roku, kiedy to na jego terenie znajdowała się ważna strategicznie dla Francji baza wojskowa. Dopiero po I wojnie światowej w 1919 roku na jej terenie powstało lotnisko cywilne, które przez lata było jedynym paryskim lotniskiem. Zostało zamknięte w 1980 roku. Dziś z lotniska korzystają tylko business jety.
Lotnisko Le Bourget znane jest również z tego, że w kwietniu 1927 roku na Le Bourget wylądował Charles Lindbergh swoim samolotem ‘Spirit of Saint Louis’ po pierwszym w historii samotnym locie przez Atlantyk. Dwa tygodnie przed nim 8 maja 1927 roku z Le Bourge wystartował francuski ‘Biały Ptak’ (L'Oiseau Blanc), który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach nad Atlantykiem.


Musée de l'Air et de l'Espace posiada 19 595 eksponatów i dokumentów, w tym 150 samolotów.
Spis samolotów znajduje się na stronie
http://www.luftfahrtmuseum.com/htmi/imh/fpa.htm
Najstarsze eksponaty pochodzą z XVI wieku. Zbiory muzeum podzielone są na następujące działy:
* 1500 – 1900
* 1900 – 1914
* 1914 – 1918
* 1919 – 1939
* 1939 – 1945
* prototypy
* lotnictwo francuskie
* astronautyka
Najcenniejsze eksponaty należące do poszczególnych działów są opisane na stronach muzeum
http://www.mae.org/index.php?id=17

Prze
d wejściem do muzeum znajdują się trzy samoloty Fouga C.M. 170 Magister



Fouga C.M. 170 Magister był pierwszym dwumiejscowym szkolnym samolotem o napędzie odrzutowym zbudowanym we francuskiej wytwórni ‘Fouga et Cie’ w 1952 roku przez Roberta Costello i Pierre’a Maubassin (od pierwszych liter nazwisk twórców wywodzi się nazwa maszyny).
Samolotami Fouga C.M. 170 Magister w latach 1964 – 1980 latał narodowy zespół akrobacyjny Francji ‘Patrouille de France’.



Do najbardziej znanych eksponatów, ze względu na wartość historyczną dla światowego lotnictwa, Musée de l'Air et de l'Espace należą:
* najstarszy na świecie szybowiec Massia-Biot pochodzący z 1879 roku,
* pochodzący z 1897 roku samolot przypominający wyglądem nietoperza – Avion n°3 firmy Ader, konstruktora Eole, który pierwszy w historii przeleciał 50 metrów w 1890 roku,
* samolot Voisin-Farman zbudowany w pierwszej (na świecie) paryskiej fabryce samolotów Voisin pochodzący z 1907 roku. Samolot pierwszy w historii przeleciał kilometr w 1908 roku,
* samolot braci Wright z 1908 roku,
* samolot Blériot XI z 1906 roku, zaprojektowany przez Louis Blériota, który jako pierwszy w historii przeleciał kanał La Manche. W 1912 roku samolotem Blériot Roland Garros pobił rekord świata wznosząc się na wysokość 960 metrów,
*gondola sterowca Zeppelin LZ 113 wyposażona w trzy silniki Maybacha, typu HS,
oraz nowsze eksponaty takie jak:

* Concorde nr 001, egzemplarz eksperymentalny, który oderwał się od ziemi w 1969 roku,

Przy muzeum znajduje się również planetarium oraz Centrum Dokumentacji Lotniczej.






Przed wizytą w Musée de l'Air et de l'Espace warto zapoznać się z listą samolotów znajdujących się w muzeum
http://www.luftfahrtmuseum.com/htmi/imh/fpa.htm,
a także zajrzeć na oficjalną stronę
http://www.mae.org (w języku francuskim), aby wcześniej wiedzieć, co chce się dokładnie obejrzeć, by już w muzeum nie tracić czasu na czytanie przewodnika, czy szukanie eksponatów, którymi jesteśmy szczególnie zainteresowani.

tekst i foto Jolanta Janczyk

Norsk Luftfartsmuseum
Norwegian Air Force Museum (Bodo)


Norweskie muzeum lotnictwa - fot. by luftfart.museum.no
Norsk Luftfartsmuseum jest norweskim krajowym muzeum lotnictwa, i największym z jego rodzaju w krajach nordyckich. Każdy znajdzie tam coś dla siebie, można tam bowiem prześledzić historię od poczatków lotnictwa w Norwegii. Znajdują się tam nie tylko samoloty, ale i ich historyczne opisy oraz wiele innych pasjonujących rzeczy. Krajowe Norweskie Muzeum lotnicze, Norsk Luftfartsmuseum, pozwala dogłębie prześledzić cywilną i militarną historię lotnictwa Norwegii.

W budynku wybudowanym w kształcie olbrzymiego śmigła, można odbyć pasjonującą "podróż w czasie" od początków latania aż po współczesną historię. Wystawy przy Muzeum są wynikiem współpracy między Norsk Luftfartsmuseum, norweskim Muzeum wojskowym i AVINOR Muzeum.
Centrum 15 maja 1994 z inicjatywy Ministerstwa Kultury
oficjalnie powołał HRH Król Harald V. Samo zaś Norweskie Lotnicze Muzeum zostało założone 1 stycznia 1998.
W skład nowego muzeum wchodzi dawne norweskie Centrum lotnicze wraz z eksponatami dawnego norweskiego lotnictwa cywilnego Muzeum. Norsk Luftfartsmuseum otrzymało status krajowego muzeum.

Norsk Luftfartsmuseum jest technicznym i kulturalnym muzeum historii zaprojektowanym, by przedstawiać wiedzę i rozumienie historii lotnictwa w pobudzającym sposobie. Muzeum odgrywa ważną rolę w zarządzaniu historią norweskiego lotnictwa.

Muzeum jest częścią
Muzeum norweskich sił zbrojnych.


Adres
Norsk Luftfartsmuseum
Olav V gate - Bodø
Postboks 1124 - 8001 Bodø - Norway
tel. +47 75 50 78 50
Fax: + 47 75 50 78 51
Email: flymuseum@luftfart.museum.no
Url: http://www.luftfart.museum.no
http://www.aviation-museum.com

Godziny otwarcia

Poniedziałek - piątek
10.00 - 16.00
Sobota i niedziela
11.00 - 17.00
Miesiące letnie (lipiec, sierpień)
10.00 - 18.00

Redakcja