Article Index

Jaka będzie pogoda danego dnia o danej godzinie?

Na to pytanie każdy chciałby znać odpowiedź, zwłaszcza gdy wyjeżdża na urlop z rodziną. Niestety telewizyjne prognozy pogody zawodzą. Nie potrafią sprostać nawet rekreacyjnym potrzebom. Często więc uważamy meteorologów za szamanów. Ale tak nie jest w przypadku lotniczych służb meteorologicznych. Specjaliści w każdym calu - tak o meteorologach PKW „Orlik 2” wyraża się pozostały personel kontyngentu. Dali ku temu powody.

Ludzie

Zespół meteorologów PKW „Orlik 2” (każdy z nich ma już swoje przezwisko: Cirrus, Stratus i Cumulus) stanowią ludzie, którzy do pełnienia misji na Litwie zostali wyznaczeni ze składu Centrum Hydrometeorologii Sił Zbrojnych RP. W przeszłości pracowali przy meteorologicznym zabezpieczeniu lotów eskadr lotniczych na Lotniskowych Stacjach Meteorologicznych. Pracowali również przy zabezpieczaniu lotów samolotów VIP z warszawskiego „specpulku” oraz przygotowywali prognozy pogody dla naszych kontyngentów w Iraku i Afganistanie.

 

 


Ale "meteorologia na odległość" w przypadku PKW „Orlik 2” nie wchodzi w grę. „Orlik 2” jest samodzielną jednostką wojskową, której głównym zadaniem jest ochrona suwerenności przestrzeni powietrznej Państw Bałtyckich poprzez wykonywanie lotów na samolotach bojowych MiG-29. Taka jednostka wg przyjętych założeń potrzebuje własnej służby meteo, z którą piloci mogą bezpośrednio analizować pogodę, bowiem poziom wyszkolenia pozwala im wykonywać loty w takich warunkach meteorologicznych, gdy do załamania pogody brakuje kilku chwil lub po prostu gradu.

Lotnicza specyfika

Praca wojskowych meteorologów różni się diametralnie od pracy meteorologów cywilnych. Najczęściej ludzi interesuje „słoneczko”, temperatura i wiatr. Wojskowe meteo podaje dużo więcej informacji: wielkość i rodzaj zachmurzenia, podstawę i górną granicę chmur, zjawiska pogody (burza, oblodzenie, turbulencja, uskok wiatru), widzialność (poziomą i skośną), temperaturę na różnych wysokościach, temperaturę punktu rosy i wiele innych, jeszcze bardziej szczegółowych. Te „detale” są bardzo istotne bowiem charakteryzują tzw. minimalne warunki atmosferyczne, które posiada każdy pilot, statek powietrzny i lotnisko. Przy gorszej pogodzie nie jest możliwe wykonywanie lotów i, jak mówią lotnicy, nawet wrony chodzą piechotą.

Na trafność prognozy pogody ma wpływ wiele czynników. Praktycznie każdy może sprawdzić w Internecie prognozę wygenerowaną przez komputery na podstawie określonego modelu. Jednostka lotnicza, która musi być w ciągłej gotowości do startu nie może polegać jedynie na prognozach komputerowych. To nie ten poziom pewności i szczegółowości, jaki jest niezbędny pilotom. W Siauliai niezbędna jest praca analityczna człowieka nad dostępnymi materiałami synoptycznymi. Meteorolodzy kontyngentu, dzięki obecności na lotnisku jego bazowania, mogli i musieli poznać mikroklimat lotniska Siauliai. Specyfiki tego miejsca nie uwzględnią bowiem żadne modele komputerowe: w pobliżu są duże jeziora, podmokły teren, które sprawiają, że o podręcznikowych prognozach można zapomnieć. Tutaj z pewnością pomógłby doświadczony miejscowy meteorolog, który w tym specyficznym klimacie żyje od lat. Problem jest taki, że go nie ma – Litwini, których lotnictwo nie wykonuje zadań wymagających gotowości bojowej, całkowicie kwestie pogody zostawili komputerom. Dlatego meteorolodzy „Orlika 2” w ekspresowym tempie, korzystając z własnych doświadczeń, musieli poznać klimat lotniska i jego specyficzne cechy, ponieważ od przebazowania PKW „Orlik 2” do rozpoczęcia pełnienia dyżurów bojowych minęły zaledwie trzy dni.