Transport lotniczy. Czy leci w dół?

Inwestor Gazeta Inwestycyjna

Transport lotniczy wpadł w okres dynamicznych zmian. Zewsząd słychać informacje o fuzjach, przejęciach i bankructwach linii lotniczych oraz zmianach w inwestycjach planowanych przez porty lotnicze...
Autor: Natalia Roj
Sytuacja ta wywołana jest oczywiście spowolnieniem gospodarczym na świecie, dużymi wahaniami w cenach ropy naftowej, a w niektórych regionach malejącym ruchem lotniczym.

W ciągu ostatnich 20 lat ruch lotniczy na świecie wzrastał średnio rocznie o 4,8 proc. Działo się tak pomimo dwóch światowych recesji, ataków terrorystycznych, kryzysu finansowego w 1997, epidemii SARS w 2003 czy wojen w rejonie Zatoki Perskiej. Według raportu IATA, koniec roku 2008 to jednak kryzys w branży lotniczej. W listopadzie odnotowano 5,6-procentowy spadek ruchu pasażerskiego i aż 13,5- procentowy spadek ruchu towarowego w porównaniu z rokiem 2007.
Międzynarodowy rynek przewozów lotniczych cierpi przede wszystkim ze względu na cięcia w budżetach firm oraz spadek globalnej wymiany towarowej, spowodowany ograniczeniem konsumpcji. Firmy, szukając oszczędności, znajdują je w zazwyczaj najbardziej kosztownym rodzaju transportu, przy czym dotychczas lotniczy ruch cargo stanowi aż 35 proc. wartości globalnej wymiany handlowej. Mimo to, Polska jest w stosunkowo stabilnej sytuacji – lotnictwo jest na tyle nierozwiniętą gałęzią gospodarki, że wbrew światowym trendom i tak będzie się rozwijać. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego polskie lotniska odprawiły w 2008 roku 20,77 mln pasażerów, czyli o 8,06 proc. więcej niż rok wcześniej. Niestety, dynamika wzrostu wyraźnie spada (w 2007 wynosiła ona 25 proc., a w 2006 aż 33 proc.). Jednak wciąż jest ona nieporównywalnie wyższa od średniej europejskiej, która – jak podaje Międzynarodowe Stowarzyszenie Portów Lotniczych (Airports Council International) – w roku 2008 wyniosła jedynie 0,1 proc.
Obiektywnie znaczącymi zmianami wykazały się takie porty lotnicze, jak Poznań, Katowice czy Wrocław. Wciąż najwięcej pasażerów odprawiła Warszawa (45,68 proc.), choć jej udział w stosunku do regionalnych portów lotniczych stopniowo spada (w 2007 wynosił on 48,48 proc.).



Z pomocą przyszły lotniskom linie oferujące loty czarterowe. Dynamika wzrostu takich połączeń w 2008 roku wyniosła w Polsce powyżej 30 proc. Jak podaje „Rzeczpospolita”, w samej Warszawie połączenia czarterowe dały ok. 40-procentowy wzrost pasażerów w porównaniu z 2007 rokiem. Wspomniane spowolnienie gospodarcze nie ominęło ruchu cargo w polskich portach lotniczych, spadek ten oscylował na poziomie 3 proc. W tej chwili wszystkie porty lotnicze są ostrożne w szacunkach na 2009 rok, a z aktualizacją prognoz czekają do marca, kiedy to ogłoszone zostaną nowe rozkłady lotów.
Wbrew pogłoskom o kryzysie praktycznie wszystkie porty lotnicze w Polsce planują się rozwijać. Aktualnie Komisja Europejska zatwierdziła program pomocowy dla ośmiu głównych lotnisk Polski (ponad 400 mln euro na rozwój transportu lotniczego ze środków unijnych, z czego ponad 250 mln euro na infrastrukturę). Dodatkowo na ten cel przekazane zostaną również środki w ramach regionalnych programów operacyjnych dla poszczególnych województw. Obok już funkcjonujących 11 lotnisk powstaje nowe lotnisko cywilne w Świdniku, gdzie 18 maja powinny rozpocząć się przetargi, planowane są też kolejne w Modlinie, Gdyni, Nowym Sączu, Kamieniu Śląskim...

Zgodnie z najaktualniejszymi prognozami Boeinga, przez następnych 20 lat ruch lotniczy, zarówno pasażerski, jak i towarowy, będzie wzrastał średnio o ok. 5 proc. rocznie. W tym czasie pewnie przejdziemy jeszcze niejedną recesję, wojny, załamanie walutowe... Inwestycje w porty lotnicze i infrastrukturę okołolotniczą są jednak długoterminowe i dwu-, czy nawet trzyletnie spowolnienie gospodarcze nie ma decydującego wpływu na ich rentowność. ■

Natalia Roj, Gazeta Inwestor - marzec 2009