I jak to z tym lataniem będzie ?
Latanie to sport i hobby, jak narazie dla bogatych. Bartosz Sołtys, z wykształcenia inżynier mechanik o specjalności Automatyzacja Procesów Technologicznych, z zamiłowania konstruktor maszyn latających, czytelnikom naszego portalu proponuje pewną alternatywę zwłaszcza dla osób, które kochają przestworza, ale nie stać ich na tak duże wydatki, jak samoloty... Po przeczytaniu zapraszamy do dyskusji na ten temat...
Przeglądając oferty statków powietrznych dostępnych na rynku, łapię się za głowę. Ceny powalają, kogo stać na wydatek rzędu 50 tys. zł wzwyż za własny samolot żeby tylko czasem „popyrkać” sobie za stodołą?
LZ foto
Zauważam również tendencję kompozytową – producenci prześcigają się w pomysłach i kształtach bazując na kompozytach węglowych, aramidowych, kevlarowych itd. A przecież można prościej – dla ludzi.
Kit do samodzielnego montażu nie musi kosztować majątku, a i sama konstrukcja nie musi być konstrukcją tak bardzo dojrzałą, że ledwie mieszczącą się w masie klasyfikacji.
Ludzie chcą latać – można to zauważyć na przykładzie paralotniarstwa z napędem – proste rozwiązania, tanie, fabryczne skrzydło, kilkuletnie – dostepne na rynku to wydatek od 2 000 zł, a czasami nawet mniej.
Ale ... pomijając paralotniarzy, są ludzie chcący mieć samolot, czyli aerodynę ze stałym płatem nośnym, sterowaną aerodynamicznie.

http://www.samolotamatorski.kkozle.pl/max/008.jpg
Bartek z częściami swojej "pchły", fot. BS
 
Tu zaczynają się schody – albo wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, albo też ... zamieszanie z pozwoleniem na budowę poprzez prezeza ULC. Jest także jeszcze do wyboru szara strefa i budowa na własną rękę. Oczywiście nie mam tu na uwadze samolotu do niewiadomo jakich wyczynów, ale ultralighta, który na przekór władzom – jeśli uproscić przepisy i inne dziwne i nierzadko niezrozumiałe tezy – może być całkiem dochodową gałęzią gospodarki, w końcu gdzie te elementy się kupuje, ktoś musi wyprodukować dany element jakimś parkiem maszynowym, itd., a może poczekamy na Chińczyków?

Zasypują nas już podróbkami, może więc jak będą tanie samoloty, to zaczniemy masowo spadać od czasu do czasu?
Wracając do rzeczy, wszystko rozbija się o przepisy prawne dotyczące budowy samolotów przez podmioty niezrzeszone gdziekolwiek, chcące zrobić tanio i z głową.
Obserwując rynek materiałowy – najtaniej wychodza ruraki – np. z PA6. Konstrukcji tego typu w ciagu ćwierćwiecza naprojektowano tyle, że nie ma sensu wyważać otwartych drzwi, budować można na raty. Wiele firm ma tzw. wolne moce przerobowe i na swych centrach obróbczych mogą niejeden bardziej skomplikowany detal z materiału atestowanego wykonać. Ponieważ mamy wolny rynek, to można przebierać w asortymencie, poszukując elementów typu śruba, napinacz, linka, poszycie itd., usług cięcia, gięcia, spawania, a dysponując własnym zapleczem z tokarką, frezarką czy zwyczajną wiertarką, niejednokrotnie zadaniem składacza jest skręcanie i nitowanie.
Koszt takiego przedsięwzięcia można porównać do obecnego już w naszym kraju trendu homebuilding i można się zmiescić w 20 – 30 tys zł.

Za drogo?
To wróćmy do paralotni z napędem PPG lub PPGG, zwłascza PPGG czyli paralotna z napędem i 3 kółkami. Koszt wykonania wózka 3 kolowego powiedzmy 2 tys zł, koszt napędu – silnik śmigło – zależnie od tego, jakim skrzydłem dysponujemy (masta startowa i minimalny potrzebny ciąg), silniki poczynając od wsk175, MZ250, Solo 210 po fabryczne napędy Snap, Simonini itd. Koszt napędu od najprostszego od 2 do 12 tys. z bajerami. Skrzydło dudkowe np. vox28 od 2 tys w zwyż – miescimy sie w kwotach od 5 tys do ... 30 tys.
Co prawda nie popadamy w skrajności, i na byle co człowiek nie wsiada, całość musi się jednak trzymać kupy, być poprawnie skonstruowane i przede wszystkim działające, niezawodne, a w razie awarii pozwolić bezpiecznie wylądować.
To czekamy dalej na nowe rozporządzenia? A może lepiej budować sobie w spokoju, zarejestrować np. w Czechach i dać im zarobić od razu za szkolenie i licencję ? Prawdę powiedziawszy rozwiązanie z Czechami jest na dzień dzisiejszy o wiele rozsądniejsze, niż całe zamieszanie z Polskimi organami nadzoru etc. Etc.

Bartosz Sołtys

www.samolotamatorski.kkozle.pl