Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Jerzemu Dębowskiemu

 

 Chyba się nie pomylę. W czym ? W tym że największym sukcesem polskiego lotnictwa w służbie Boga wojny, Marsa, lat 1918 – 1939 było zwycięstwo kapitana Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury z sierpnia 1932 r. 28 sierpnia 1932 r. ta właśnie para zajęła pierwsze miejsce w największej imprezie lotniczej tamtych czasów. Polska załoga startująca w Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych pokonała typowanych na zwycięzców lotników kraju gospodarzy to jest Niemców. Żwirko z Wigurą polecieli po sukces polskim RWD – 6.

Gdy mówi się i pisze się o tym zwycięstwie nie można zapomnieć, że. Wcześniej to jest przed I wojną światową Polska nie istniała. Straciła niepodległość w 1795 r. Odzyskała wolność po sto dwudziestu trzech latach nieobecności. Nie mieliśmy własnych kadr ( inżynierowie i konstruktorzy ). Lotnicy rekrutowali się najczęściej z armii państw, które wcześniej dokonały rozbioru Polski. Była tylko ogromna chęć naszych dziadków żeby módz stworzyć własne polskie lotnictwo. Podejmowali różne próby aby te powołać do życia.

Zaczynali od naprawy a następnie od produkcji samolotów. Początek dały powstałe w syrenim grodzie ( Warszawie ) Centralne Warsztaty Lotnicze. Dziewięć lat po tym jak Polska wróciła na mapy świata tu nad Wisłą zostały zorganizowane pierwsze zawody samolotowe. Zaczęło się tworzyć szkolnictwo lotnicze. Bodaj w 1928 r. weszło w życie prawo lotnicze.

Nie było łatwo. Byli tacy, którym brakowało tego zapału. Między innymi znalazła się tak bardzo znana i ceniona osoba w państwie, marszałek Józef Piłsudski. Dlaczego ? Być może dlatego, że był świadkiem wypadku lotniczego. 23 sierpnia 1919 r. został poproszony na pokaz pierwszego samolotu polskiej konstrukcji. Płatowiec po krótkim locie stracił skrzydła. Kadłub spadł na ziemię. Śmierć w szczątkach poniósł jego konstruktor inżynier porucznik Karol Słowik i siedzący za sterem podporucznik pilot Kazimierz Jesionowski. Ten wypadek nie wpłynął pozytywnie na postawę marszałka wobec lotnictwa.

 

 Mamy rok 1926 r. do lotu Warszawa – Tokio – Warszawa wystartował porucznik pilot Bolesław Orliński z mechanikiem sierżantem Leonardem Kubiakiem. Polacy mieli do pokonania tylko czy aż 23 000 km. Czy je pokonają, tego nie wiedzieli. Pokonali je zwycięsko mimo napotkanych trudności. Przelecieli i wrócili taką samą drogą. Trasa przebiegała między innymi nad Morzem Japońskim. Polacy pokonali je w najszerszym miejscu. 1928 r. inna polska para, major Ludwik Idzikowski i Kazimierz Kubala startowała do ryzykownego lotu. Chciała pokonać Ocean Atlantycki. Wystartowali z Europy z zamiarem lądowania w Ameryce ( USA ). Na start wybrali lotnisko położone pod Paryżem. Wykołowali 3 sierpnia 1928 r. Lot niestety zakończył się niepowodzeniem. Po kilkunastu godzinach spędzonych w powietrzu silnik odmówił pracy. Nasi spadkobiercy Ikara byli zmuszeni awaryjnie lądować ( wodowali ). Nie zrazili się tym niepowodzeniem. Do następnej próby wystartowali 13 lipca 1929 r. Czy dolecą ? Ta próba zakończyła się tragicznie. Gdy już byli w połowie lotu po zwycięstwo silnik przypomniał o sobie. Śmiałkowie zdecydowali nie kusić losu. Będą awaryjnie lądowali na Azorach. Najbliżej siebie mieli małą wysypkę Graciosę. To tu Idzikowski skierował samolot. Wydawało się, że nic nie stanie na przeszkodzie. Rzeczywistość okazała się inna, bolesna i tragiczna. W zapadającym zmierzchu lotnik nie dostrzegł kamiennego płotku na terenie wybranym do lądowania. Uderzył. Z rozbitego zbiornika wyciekło paliwo. Ktoś z miejscowych którzy pospieszyli z pomocą, poświecił zapaloną zapałką. Nie udało się oswobodzić Idzikowskiego. Uratował się Kubala. W tym pojedynku wygrał z naszymi rodakami Atlantyk.

 

Czy to oznaczało, że Polacy się poddadzą i wycofają ? Zrezygnują z dalszej walki. Nic bardziej mylnego, w lutym 1931 r. kapitan Stanisław Skarżyński i porucznik Andrzej Markiewicz rzucili wyzwanie gorącej Afryce. Atlantyk musiał jeszcze poczekać. Śmiałkowie znad Wisły mieli tym razem do pokonania 25 770 km. Lot rozpoczęli i zakończyli dla siebie pomyślnie. Afryka została pokonana. To był wielki dzień dla naszego lotnictwa tamtych dni. Polskie zwycięstwo było podwójne. Zwycięzcami byli polscy lotnicy, raz. Dwa, że do lotu wykorzystali polski samolot. Zwycięską konstrukcją był PZL – Ł 2. Poprzednicy korzystali z konstrukcji Bregueta i Amiota.

 

Stanisław Skarżyński postanowił skończyć to co zaczął ale nie skończył Ludwik Idzikowski. Chciał dla Polski zdobyć Wielką Wodę jaką pozostawał Atlantyk. W przeciwieństwie do Ludwika i do lotu nad Afryką, Stach do wybrał się w pojedynkę. Po przygodę ruszył pod w maju 1933 r. Siedział za sterami przygotowanego do tego celu polskiego RWD - 5 bis. Maszyna nie zawiodła tych co ją zaprojektowali i zbudowali. Nie dała powodu do powiedzenia o niej złego słowa pilotowi. W przeciwieństwie do Orlińskiego Skarżyński wrócił do Polski na pokładzie statku.

 

Nie bez znaczenia było wprowadzenie w życie prawa lotniczego. Definiowało ono pojęcie statku powietrznego. Podawało jakie warunki powinien spełniać nim dowodzący, prowadzący, to jest pilot i dbający o jego stan techniczny statku powietrznego i ci wszyscy inni za ten odpowiadający. Nadzór nad lotnictwem cywilnym sprawował minister komunikacji. W przypadku lotnictwa wojskowego kontrola spoczywała w gestii ministra spraw wojskowych.

 

Co się działo w lotnictwie cywilnym ( pasażerskim ) ? Odpowiedzią na to pytanie niech będzie małe kalendarium.

 

Rok 1920 – Warszawa otrzymała pierwsze lotnicze połączenie ze światem.

Rok 1921 – Powstało Poznańskie Towarzystwo Lotnicze „Aero - Targ”.

 

Maj – czerwiec 1921 r. „Aero - Targ” utworzył pierwszą polską regularną linię lotniczą, która połączyła Poznań z Warszawą.

 

Rok 1922 – Powstała spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Polska Linja Lotnicza „Aerolloyd” ( pisownia oryginalna ).

 

Wrzesień 1922, zostało uruchomione pierwsze regularne połączenie Gdańska z Warszawą i dalej do Lwowa.

 

Rok 1925 - „Aerolloyd” został przekształcony w Spółkę Akcyjną „Aerolot”. Baza wspomnianej zostaje przeniesiona z lotniska w Gdańsku ( Gdańsk Wrzeszcz ) do Warszawy ( Pole Mokotowskie ).

 

Poznań. Powstało przedsiębiorstwo transportu lotniczego Aero Sp. z o.o.. Wiosną zaczyna ono obsługiwać linię Poznań - Łódź – Warszawa.

 

Rok 1928 – Ministerstwo Komunikacji a w nim Wydział Lotnictwa Cywilnego wprowadziło zmiany w już istniejącej komunikacji lotniczej. Zostały zlikwidowane wszystkie prywatne firmy lotnicze.

 

Grudzień 1928 – Powstało przedsiębiorstwo Linje Lotnicze Lot Sp. z o.o.

Rok 1929 – Warszawa otrzymała połączenie z Katowicami i Bydgoszczą.

 

Maj 1929, zostało zorganizowane dodatkowe specjalne połączenie Warszawy z Poznaniem. Został rozpisany konkurs na znak graficzny firmy ( logo ). Konkurs został rozstrzygnięty pod koniec roku. Zwyciężył plastyk ze stolicy Tadeusz Gronowski. Jego projekt przedstawiał żurawia w locie.

 

Rok 1930 – Polskie Linie Lotnicze LOT zostały przyjęte do Stowarzyszenia Międzynarodowego Transportu Lotniczego.

 

Rok 1931 – Stylizowany żuraw został uznany za oficjalne godło Polskich Linii Lotniczych LOT. Samoloty z PLL LOT obsługują wieloodcinkową linię Warszawa – Lwów – Czerniowce – Bukareszt.

 

Rok 1934 – LOT otrzymał siedzibę na nowym lotnisku Okęcie ( nowoczesny dworzec, zaplecze techniczne: hangary, warsztaty i magazyny ).

 

Maj – czerwiec 1934 samolot z załogą PLL LOT pokonuje trasę Stany Zjednoczone – Polska. Jest to przymiarka do przymiarka do stałego połączenia transatlantyckiego.

 

Rok 1939

Wojna – zostały zniszczone wszystkie hangary i budynki, część personelu i sprzętu ewakuowana. Pewna ilość samolotów po locie do Rumunii została w niej internowana.

 

Polskie Linie Lotnicze „Lot” 1922 – 1938 – Liczba wykonanych lotów

   

Rok

Liczba lotów

1922

712

1923

596

1924

1470

1925

2809

1926

2815

1927

3779

1928

3425

1929

6584

1930

6052

1931

5895

1932

5474

1933

6012

1934

6793

1935

6806

1936

7409

1937

8963

1938

9899

 

Polskie Linie Lotnicze „Lot” 1922 – 1938 – Przebyta droga w tysiącach kilometrów

Rok

Droga tys. km

1922

105

1923

229

1924

379

1925

480

1926

830

1927

1055

1928

964

1929

1422

1930

1419

1931

1492

1932

1316

1933

1572

1934

1715

1935

1661

1936

1655

1937

2189

1938

2465

Tragiczna śmierć w katastrofie lotniczej Żwirki i Wigury 11 września 1932 r. nie była daremna. Polacy zarazili się bakcylem lotnictwa. Kontynuowali to co zaczęło tych dwóch w Berlinie. Dwa lata po nich ich sukces w Warszawie powtórzył kapitan Jerzy Bajan i sierżant Gustaw Pokrzywka.

Historię albo jak kto woli legendę pisali ludzie i ich maszyny. Myślę, że między nami nie ma takich, którym byłby obcy lotniczy życiorys Żwirki czy Bajana. Chyba niewielu zna ten Kazimierza Burzyńskiego i Stanisława Płonczyńskiego. Jeżeli nie, to pozwolę sobie na przypomnien

Kazimierz Burzyński urodził się we wsi Chełmce gmina Kruszwica, 11 stycznia 1897 r. Po ukończeniu nauki w szkole powszechnej i średniej rozpoczął swoją przygodę z wojskiem. Zaczął ją w obcym mundurze. Dlaczego ? Dlatego, że Polska nie istniała jako niepodległe państwo. Kazimierzowi przyszło służyć w niemieckim lotnictwie wojskowym. Po ukończeniu szkoły pilotów w grodzie Kopernika, trafił do polskiego lotnictwa. Bronił wschodnich granic niepodległej od nie tak dawna Ojczyzny. W 1923 r. rozpoczął pracę jako pilot komunikacyjny. Latał dla Polskiej Linii Lotniczej „Aerololloyd”. Po przekształceniu wykonywał tę samą pracę w barwach „Aerolot – u”. Towarzyszył narodzinom Polskim Liniom Lotniczym Lot i był obecny w nich do pamiętnego września 1939 r. Z całą pewnością był pierwszym Polakiem, który za sterami samolotów pasażerskich wylatał milion kilometrów. Przed wybuchem II wojny światowej był szefem personelu latającego naszego narodowego powietrznego przewoźnika. Gdy nadszedł czas wrześniowych zmagań brał udział w ewakuacji. Po przedostaniu się do Wielkiej Brytanii nie rozstał się z lataniem. Znalazł pracę w Atlantic Ferry Organisation. Latał jako pilot komunikacyjny. Razem z kolegami drogą powietrzną transportował samoloty zza oceanu ( z Kanady na Wyspę Ostatniej Nadziei ). W ten sposób wylatał ponad 2 miliony kilometrów. Zginął w katastrofie lotniczej nad Montrealem 25 kwietnia 1944 r. Razem z nim poniosła śmierć cała załoga B – 24 Liberator. Został pochowany w Kanadzie na cmentarzu w Montrealu.

Wspomniałem w kalendarium o powstałej w 1922 r. spółce z o.o. „Aerolloyd”, przekształconej następnie w Spółkę Akcyjną „Aerolot”. Warto przypomnieć sobie przy tej okazji i jej historię. Zapraszam do lektury części II. Przy okazji mam nadzieję, ze Czytelnicy znajdą trochę wiadomości o dwóch konstrukcjach pasażerskich będących we flocie naszego powietrznego przewoźnika lat 20 i 30 minionego wieku.

 

Źródło: Konrad RYDOŁOWSKI