Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


1 1 1 1 1 Rating 0.00 (0 Votes)

Włodzimierz Eugeniusz Karwowski przyszedł na świat się 13 września 1912 r. w Kielcach.  W rodzinnym mieście skończył edukację w szkole powszechnej i w gimnazjum. Gimnazjum Męskie  nosiło imię Stefana Żeromskiego. Po maturze w 1934 r. przeszedł kurs unitarny w podchorążówce piechoty. Nie rozstał się z wojskiem.

Przekroczył próg Szkoły Podchorążych Lotnictwa mającej siedzibę w Dęblinie. Ukończył lotniczą edukację w jej murach w stopniu podporucznika 15 października 1937 r. Został przydzielony do 133. eskadry myśliwskiej. Eskadra wchodziła w skład 3. Pułku Lotniczego. Pułk stacjonował w Poznaniu. Nie służył długo. W listopadzie 1937 r. wrócił do Dęblina. W poznanej wcześniej Szkole Podchorążych Lotnictwa objął stanowisko instruktora.Tu w Dęblinie zastał wybuch wojny. Nie walczył. Ewakuował się jak prawie wszyscy nasi spadkobiercy Ikara do Rumunii. Po przekroczeniu granicy 17 września 1939 r. został osadzony w obozie internowania. Nie posiedział długo. Uciekł Przez Morze Czarne ze znanego polskim lotnikom portu Bałczik popłynął do Bejrutu. Tu wsiadł na inny statek. Popłynął nim do Francji. 29 października zszedł z pokładu w Marsylii. Wraz z sobie podobnymi pilotami trafił do koszar w Salon. Przebywał w nich do grudnia 1939 r. Z Solon został przeniesiony do polskiej bazy mającej siedzibę w Lyon - Bron. Już 7 stycznia 1940 r. razem z grupą pilotów został wysłany do Montpellier. Tam zapoznał się z samolotem MS - 406. Tak edukowany powrócił do Lyon – Bron. 27 marca 1940 r. opuścił bazę i odleciał do Anglure - Vornarce. Latał w składzie polskiego klucza, który wchodził w skład francuskiej i Groupe de Chasse II/6. Początkowo były to loty patrolowe. 13 maja Włodek razem z francuskim kolegą atakował nieprzyjacielskie bombowce He – 111. Efektem pojedynku było zapisanie na jego koncie 1/2 zwycięstwa. Drugi samolot a był nim bombowy Do- 17 posłał do ziemi 9 czerwca 1940 r. Było to wspólne tak jak pierwsze zwycięstwo naszego rodaka i pilota Francji.

24 czerwca zaokrętował się na pokład statku  i po dwudniowym rejsie był w Gibraltarze. Z tego ruszył na Wyspę Ostatniej Nadziei aby dopłynąć do obozu przejściowego w Glasgow. Z tego powędrował dalej do Blackpool. 23 lipca przybył do Leconfield. Miał przydział do właśnie formowanego polskiego dywizjonu myśliwskiego. Tym był 302 Dywizjon „Poznańskiego". Razem z „Poznaniakami” latał na zwalczanie niemieckich bombowców. 15 września 1940 r. w czasie walki został trafiony. Mimo uszkodzeń własnego samolotu dociągnął do własnego lotniska. Trzy dni później zestrzelił na pewno jednego Ju - 88. 13 marca 1941 r. razem z innym lotnikiem uszkodził Ju 88. 23 listopada 1941 r. objął  dowodzenie eskadrą „B” w  302.

27 stycznia 1942 r. odszedł na odpoczynek. Tu w Central Gunnery School w Sutton Bridge odbył kurs dla instruktorów. Po nim, 28 czerwca 1942 r., rozpoczął pracę w 58 OTU w Grangemouth. Wrócił do latania bojowego  13 grudnia 1942 r. Latał tym razem  w innej polskiej jednostce. Był nią 306 Dywizjon Myśliwski „Toruński. Od 14 marca 1943 r. do 1 stycznia 1944 r. był jego dowódcą. Następnie objął stanowisko oficera strzelania powietrznego w 131 Skrzydle Myśliwskim. 15 marca 1945 r. otrzymał nowy przydział. Przydzielony został  do 12 Grupy Myśliwskiej RAF jako polski oficer łącznikowy. 30 stycznia 1945 r. wrócił do szkolnictwa lotniczego. Był szefem pilotażu w 61 OTU w Rednal. 6 lipca został przeniesiony  do Central Gunnery School w Leconfield.

Na początku 1947 r. zwolnił się z lotnictwa. Nie wrócił do Polski. Wyemigrował do Nowej Zelandii. Zmarł w Auckland 29 maja 1978 r.  Miał 65 lat. Jest pochowany na cmentarzu w Auckland.

     

 Konrad RYDOŁOWSKI