Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


2008_07180072Rozmowa z mjr rez. pil. dr inż. Jerzym Roginelą, pilotem wojskowym, wykładowcą w Szkole Orląt w Dęblinie i instruktorem lotnictwa rozmawiała Barbara Szydłowska.

 

Panie Majorze dlaczego akurat lotnictwo? Jak to się stało, że jest Pan pilotem?

 

Lotnictwem zainteresowałem się w wieku 16 lat. Wtedy zacząłem latać na szybowcach w Aeroklubie Zagłębia Miedziowego w Lubinie. W tym też aeroklubie wyszkoliłem się na samolotach do poziomu licencji pilota turystycznego. Było to w końcu lat 70-tych ubiegłego wieku. Fascynowało mnie lotnictwo wojskowe, zwłaszcza samoloty odrzutowe, dlatego też rozpocząłem naukę w Dęblińskiej Szkole Orląt na kierunku pilot samolotów odrzutowych.

 

Ile godzin spędził Pan już w powietrzu?

 

W powietrzu spędziłem ponad 3200 godzin w tym 500 godzin na samolotach odrzutowych. Latałem na kilkunastu typach samolotów i szybowców - również na naddźwiękowym MIG-21. Byłem instruktorem i wykładowcą w Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie.

 

Ilu zawodowych pilotów wypuścił Pan spod swoich skrzydeł? Jak potoczyły się dalej ich kariery?

 

Wyszkoliłem około 20 pilotów cywilnych i wojskowych - i najważniejsze - wszyscy moi uczniowie żyją , żaden nie zginął w katastrofie lotniczej.

 

Jest Pan instruktorem, wykładowcą Szkoły Batolini Air, jak ocenia Pan współczesnych uczniów-pilotów w odniesieniu do czasów w których Pan się szkolił?

 

Jeżeli chodzi o latanie w Aeroklubie w tamtych czasach - było znacznie łatwiej realizować młodym ludziom swoją lotniczą pasję, ponieważ za latanie wówczas się nie płaciło. Wszystko było finansowane przez Aeroklub PRL, a ten z kolei był wspierany przez fundusze MON. W tamtych czasach, z uwagi że latanie było darmowe, kursy pilotażu na szybowcach i samolotach kończyli najlepsi. Słabi, nie nadający się do zawodu pilota byli skutecznie eliminowani. Obecnie, gdy lotnictwo stało się komercyjne, pilotami zostaje dużo ludzi przypadkowych, którzy po prostu mają pieniądze i stać ich na szkolenie lotnicze.

 

Tacy uczniowie często są też "ciągnięci" przez instruktorów w ośrodkach szkolenia lotniczego, bo są źródłem dochodu dla tych instruktorów oraz ośrodków szkolenia, w których instruktorzy pracują. Wiadomo, że za latanie trzeba słono płacić - dużo jest jednak ambitnych i pilnych uczniów, którzy w szkolenie lotnicze wkładają wiele starań i wysiłku, a czas spędzony w ośrodku szkolenia starają się maksymalnie wykorzystać i osiągają sukcesy. Takich właśnie uczniów miałem latając jako instruktor w szkole Bartolini Air. Obecnie już tam nie pracuję.

 

2008_07180029

Jest Pan pilotem wojskowym - czy uważa Pan, że szkoląc się w tym systemie lotnik będzie lepiej przygotowany do swojego zawodu?

 

System szkolenia wojskowego nie jest w pełni kompatybilny z systemem szkolenia cywilnego, ponieważ do innych zadań przygotowywani są piloci wojskowi, a do innych cywilni. Dlatego nie można powiedzieć który z nich jest lepszy i który lepiej przygotowuje młodego człowieka do zawodu pilota, choć ostatnie katastrofy w lotnictwie wojskowym ujawniły poważne luki w systemie szkolenia pilotów wojskowych.


Z mojego doświadczenia i możliwości porównania wcześniejszych czasów w lotnictwie wojskowym do współczesnych wynika, że przyczyna tkwi w
ograniczeniu nakładów na szkolenie w wojsku.

 

Wiele osób decyduje się na „szybszą” drogę do licencji w Czechach. Co Pan sądzi o takim rozwiązaniu?

 

Uważam że jest to nieporozumienie. Samolot ultralekki ma podobne wymagania jak "normalny" samolot, a nawet niektóre elementy są na nim trudniejsze do wykonania ze względu na jego specyfikę (np. lądowanie przy silnym wietrze). Szkolenie praktyczne w Czechach trwa 20 godzin podczas gdy w Polsce 50 godzin. Uważam że jest to droga na skróty, a efekty tego mamy w postaci wypadków na ultralajtach z powodu błędów pilota.

 

Podobno nadchodzą lepsze czasy, gospodarka wychodzi z kryzysu - czy będzie więcej pracy w Polsce dla pilotów?


Uważam że rynek pracy w lotnictwie nie będzie się rozszerzał. Obecnie na świecie oraz w Polsce jest bardzo wiele ośrodków szkolenia oraz szkół lotniczych i dla ich absolwentów będzie coraz trudniej znaleźć pracę.

 

Gdyby miał Pan wymienić 3 najważniejsze zasady, które powinny obowiązywać pilota w powietrzu, byłyby to?


Oto główne zasady które powinny obowiązywać każdego pilota:


1. Pamiętaj - nie ma mistrzów - najlepszy biegacz może się potknąć.
2. Nie ma "śmiesznych" i łatwych statków powietrznych - na każdym możesz
się zabić.
3. Zapomnij o rutynie - bądź zawsze przygotowany do każdego lotu, rób
wszystko dokładnie, ucz się pokory.

 

 

Dziękuję za rozmowę

 

 

Rozmawiała Barbara Szydłowska

Fot. Archiwum Jerzego Rogineli