Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


V Małopolski Piknik Lotniczy - podsumowanie

W niedziele 26 czerwca po godzinie 18.00 zakończył się V Małopolski Piknik Lotniczy, imprezę tą niemal bez wątpienia można zaliczyć do udanych. Niepowtarzalna atmosfera Muzeum Lotnictwa Polskiego i przylegającego do niego pasa, jak i szeroka reklama, spowodowały iż pokazy odwiedziły całe znudzone weekendowym lenistwem, rodziny. Na trenie pikniku można było spotkać również, licznie zgromadzonych spotter’ów, oraz przedstawicieli mediów. Już tradycją stało się, że największą atrakcją są pokazy akrobacji lotniczej. Największe zainteresowanie widowni wzbudziły występy grup akrobacyjnych, Biało-Czerwonych Iskier i grupy „Żelazny”, która w niedziele nie dała pokazów w składzie trzech samolotów (jedynie indywidualny pokaz lidera grupy- p. Krupy).

Niemałe emocje wzbudziły również pokazy solowe. W ciągu dwóch dni pięciokrotnie zaprezentował się Jurgis Kirys, pokazując możliwości wyposażonego w potężny silnik Su-26 i oczywiście swoje. Najwięcej komentarzy wśród widowni, wzbudzał wykonywany przy każdym pokazie korkociąg, z ok. 25 obrotami autorotacyjnymi. Po każdym z pięciu pokazów Aliego Öztűrka, nad lotniskiem można było usłyszeć burzę oklasków, nie były one bezpodstawne, turecki pilot pokazywał najwyższy kunszt pilotażu na swoim „Purple Violet” zmodyfikowanym Pitts’ie S2-S.   Akrobacyjnych atrakcji dopełnił, lider grupy „Żealźni”- Wojciech Krupa, na jednym ze Zlin’ów  50, p. Cena na Iskierce i dwie Extry 300 (p. Kowalik na swojej Extrze pojawił się w przelocie tuż pod koniec pikniku).


foto. K.Stasiak

Kolejnym elementem, który miał być symbolem, V MPL były oldtimer’y, które jednak nie były takim sukcesem i nie wpłynęły w tak znaczącym stopniu na obraz pikniku. Oczywiście liczni przedstawiciele starych maszyn  godnie reprezentowali historie lotnictwa, jednak samoloty które nie pojawiły się z przyczyn finansowych (Spitfire i Havard) oraz technicznych (Avenger) na pewno zapadły by w pamięci nawet nierozeznanym widzą. W tej sytuacji należało się ciszyć i tak liczną, ale nie aż tak owianą legendami  obsadę na którą składały się: dwa Piper Cuby, Li-2 prezentujący się w nieprawdopodobnie niskich przelotach (woził również pasażerów z Pobiednika), Jungmann, Navion, replika Jenny, replika RWD-5, Do-28, Jak-18, w niedziele pojawił się Tiger Moth, a pod koniec pokazów zaprezentował się TS-8 Bies.
Na lotnisku pojawiły się również statki powietrzne, licznych organizacji jak i osób prywatnych, niestety większość z nich niemal całe pokazów stała przy pasie i można je było obejrzeć w powietrzu tylko podczas przylotu (w piątek, lub sobotę) i odlotu (po południu w niedzielę). Jednak były wyjątki od tej reguły, bardzo często startował Skytruck, będący fabryczną maszyna PZL Mielec, który wypełniał dziury w programie. Podczas kilku startów i wysokich lotów (podczas których wypuszczał skoczków), można było oglądać An-2, dużą atrakcją, niestety jedynie naziemną, był inny An-2 należący do 13 ELT w okazjonalnym, smoczym malowaniu. Pod koniec obu dni pikników, zaprezentowana została symulowana akcja antyterrorystyczna z wykorzystaniem śmigłowca Kania, należącego do policji (który stacjonuje na co dzień  w hangarze przy muzeum, nieopodal pasa).  Po raz pierwszy na pikniku można było zobaczyć szybowiec, był to MDM Solo FOX (pierwszego dnia holowany przez Jak’a-12, a w drugim przez Wilgę). Również pierwszy raz na pikniku w Krakowie pokaz dawała amfibia, Seabird. Innymi maszynami prezentującymi się w powietrzu były: Tulak, Aeroprakt-22, Orka, W-3, Citabria, PZL-101, Zlin-142, 3xTrim i inne.



foto. K.Stasiak

Niech żałują osoby które myśląc, że po 16.30 w niedzielę, już nic ciekawego się nie zdarzy opuściły teren pokazów, pod koniec imprezy zdarzyło się kilka niespodzianek,  Ali Öztűrk po naprawieniu uszkodzonego przewodu, ponownie wzniósł się w przestworza znowu prezentując niesamowity kunszt pilotażu. Mi-24, który przez dwa dni stał w muzeum na wystawie statycznej kilkukrotnie przeleciał nad lotniskiem, podobny pokaz dał W-3 straży granicznej. Akrobacje lotniczą pokazał przybyły w ostatniej chwili p. Kowalik, nad lotniskiem krążył TS-8, a Li-2 parę razy przeleciał tuż nad pasem.
Dla osób bardziej zainteresowanych weekendowym relaksem niż bezpośrednio pokazami lotniczymi, organizatorzy przygotowali liczne atrakcje naziemne. Dzieci mogły pobawić się na placu zabaw, ścianie wspinaczkowej, karuzelach, pooglądać (lub kupić) zabawki związane z lotnictwem zgromadzone na kramach, jak i bez obaw zgubić się rodzicom (biuro dzieci znalezionych działało bardzo sprawnie). Przygotowane zostały punkty gastronomiczne, stoiska wystawiennicze związane z lotnictwem (np. namiot grupy „Żelaźni”, PAŻP, itd.), ofertą muzeów krakowskich i kramy sponsorów. Podczas przerwy w pokazach (które i tak się odbywały) trwały rekonstrukcje historyczne, obejrzeć można był również (tylko w niedzielę) bolid BMW Sauber. Na jednym z kramów Wojsko Polskie zachęcało do zgłaszania się w ich szeregi (wielkimi krokami zbliża się likwidacja poboru).



foto. K.Stasiak

Z tegorocznego pikniku można być zadowolonym, choć jeszcze miesiąc temu zapowiadały się wiele ciekawiej, ale i tak impreza ta zapewnił mnóstwo emocji i świetnej lotniczej zabawy. Pozostaje mieć nadzieje, że w przyszłym roku będzie jeszcze ciekawiej, niż w tym.
K.Stasiak (http://www.samoloty.pl//air-news.blog.onet.pl)