Święto Lotnictwa Polskiego ustanowiono na pamiątkę zwycięstwa Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury w czasie międzynarodowych zawodów lotniczych w Berlinie w 1932 roku. Wówczas to 28 sierpnia na samolocie RWD-6, którego współkonstruktorem był pilot inżynier Wigura, Polacy zdobyli pierwsze miejsce. Jednak polskie lotnictwo, to jeszcze jedna bardzo ważna data. To 5 listopada 1918 roku, kiedy to porucznik pilot Stefan Bastyr i porucznik Janusz Beaurain wykonali pierwszy lot bojowy nad Lwowem na samolocie z polskimi biało-czerwonymi znakami.
A wracając do wyczynu Żwirki i Wigury. W latach 20. i 30. ubiegłego wieku polskie lotnictwo przeżywało burzliwy rozwój. Piloci sportowi i wojskowi, konstruktorzy lotniczy wyrastali na narodowych bohaterów. W tym czasie w Europie najbardziej prestiżową imprezą lotniczą, skupiającą uwagę milionów, były Międzynarodowe Zawody Samolotów Turystycznych, zwane po francusku Challenge International de Tourisme, gdyż pierwsza impreza tego typu odbyła się we Francji w 1929 roku, druga w Niemczech dwa lata później. Trzecią, w sierpniu 1932 roku, zorganizował ponownie Aeroklub Niemiec. Niemieccy lotnicy chcieli na swoim podwórku powtórzyć swoje wcześniejsze sukcesy z 1929 i 1930 roku i po raz trzeci wygrać zawody. Nie udało im się to. Wygrali Polacy, choć pod koniec lat 20. młodziutkie polskie lotnictwo dopiero wkraczało na międzynarodową arenę. Ustanawiano nowe rekordy, budowo pierwsze, rodzime konstrukcje lotnicze. Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura wygrali zawody, ale zaledwie dwa tygodnie później cały kraj okrył się żałobą na wieść o ich śmierci podczas katastrofy lotniczej, która wydarzyła się 11 września 1932 roku w Cierlicku Górnym na Zaolziu, 75 lat temu.
Jednym z etapów tych zawodów był lot okrężny długości 7363,2 km na trasie łączącej największe miasta Europy: Berlin - Warszawa - Kraków - Praga - Wiedeń - Zagrzeb - Vicenza - Rimini - Rzym - Bellinzona - Cannes - Lyon - Stuttgart - Bonn - Paryż - Rotterdam - Hamburg - Goteborg - Berlin. Ciekawe, czy dziś ktoś odważyłby się na taki lot? A może warto? fot. archiwum
Po raz pierwszy w historii Polski obchody święta lotników zorganizowano w listopadzie 1932 roku, w dzień wylotu bojowego poruczników Stefana Bastyra i Janusza de Beaurain'a w 1918 roku. Od 15 lat Święto Lotnictwa Polskiego obchodzimy 28 sierpnia. Zostało ono ustanowione na podstawie decyzji ministra obrony narodowej z 1993 roku, a podpisanej przez prezydenta Lecha Wałęsę. To wspólne święto lotnictwa cywilnego, wojskowego oraz przemysłu lotniczego. Wcześniej, w okresie PRL, władze kilkakrotnie zmieniały datę uroczystości, która nazywała się wówczas Dzień Lotnika. Przez dłuższy czas święto było obchodzone 23 sierpnia, w rocznicę pierwszch walk myśliwców z 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego na przyczółku warecko-magnuszewskim w 1944 roku. Przez wiele lat Dzień Lotnika świętowano 1 września.
Dim lights A obecnie? 28 sierpnia 2009 roku na Polu Mokotowskim w Warszawie w ramach obchodów odbędą się uroczystości upamiętniające tamte wydarzenia. Pod Pomnikiem ku Czci Lotników Polskich Poległych w latach 1939-1945 zostaną złożone wieńce i wiązanki kwiatów. Swój udział w nich zapowiedzieli m.in. sekretarz stanu w MON ds. społecznych i profesjonalizacji Czesław Piątas oraz dowódca Sił Powietrznych gen. broni pil. Andrzej Błasik, a także delegacje MON, Sił Powietrznych, środowisk lotniczych i kombatanckich.
Z pewnością oprócz hymnu państwowego usłyszymy w czasie uroczystości także Marsz Lotników, już teraz warto zapoznać się z jego słowami:
Hymn Lotników (słowa Aleksandra Zasuszanka, muzyka Stanislaw Latwis)
Lotnik - skrzydlaty władca świata bez granic Ze śmierci drwi, w twarz się życiu głośno śmieje Drogę do nieba skraca, przestrzeń ma za nic Smutek mu z czoła pęd zwieje.
Jak równo silnik gra, jak śmiało śmigło tnie Już ginie pośród chmur najśmielszych orłów niebotyczny ślad Nie straszny mrok i mgła, nie straszny wiatr, co dmie Jesteśmy od Ikara mędrsi o tysiące lat.
Czasem silnika konie ogniem się rozpalą Przyczajone śmigło przetnie spadochronu śliską nić Męczy się mózg i dłonie, serca w piersiach walą Bośmy młodzi, chcemy zwycięstw, chcemy żyć !
A jeśli z nas ktoś legnie wśród szaleńczych jazd Czerwieńszy będzie kwadrat - nasz lotniczy znak Znów pełny gaz - bo cóż, że spadła któraś z gwiazd Gdy cała wnet eskadra pomknie na szlak.
A tych, co pozostali trwoga nie przenika Radość skrzydła nam rozwija, nie przeraża z śmigieł krzyż Nigdy nie ścichnie w dali mocny głos silnika "Lecieć, a nie dać się mijać" - zawsze wzwyż !
Zawrót, korkociąg śmiały i linek wycie I wyrównanie aż się zgięły kwiaty jasne Krąg ziemi oszalały ginie w błękicie Pięć części świata za ciasne !
Srebrne Kościuszki kosy lśnią na maszynie Kształt rogatywki na gwiaździstym tle sztandaru Łączą się krajów losy w braterskim czynie Krew za krew, naród za naród.
Leć, w górę, znaku nasz ! Nie trzeba wcale słów Skrzydlaty klucz do sławy drzwi odmyka - orła mamy hart My Polski czujna straż, husarii dawnej huf Nie ścichnie nigdy mocny głos silnika - hej - na start !"