Start

LOGOWANIE


Pokaż

NEWSLETTER

 

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

 


Użytkownik:

E-mail:

Zasady

Pogoda

Warszawa - Okęcie

justfly24
Najlepsze strony o samolotach
Historia pewnego transportowca PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 12 grudnia 2011 13:37

Lisunow_Li-2W grudniu 1944 roku Armia Czerwona wytężała swoje siły dążąc do przygotowania zimowej ofensywy. Jednym z przejawów tych działań był wzmożone zrzuty zaopatrzenia, a przed wszystkim ludzi, którzy mieli wspierać czerwoną partyzantkę na tyłach niemieckiej armii.

 

Jedną z jednostek zaangażowanych w tego typu operację był 29. Gwardyjski Pułk Lotnictwa Dalekiego Zasięgu. 6 grudnia radzieckie Lotnictwo Dalekiego Zasięgu (Awiacija Dalniewo Diestwija-ADD) straciło swój wyjątkowy autonomiczny charakter i zostało przekształcone w 18. Armię Lotniczą. Oznaczało to bezpośrednie podporządkowanie Dowództwu Armii Czerwonej, co miało odpowiadać zmieniającym się potrzebą frontu wschodniego. Konsekwencją było przeniesienie ciężaru działań tych jednostek lotniczych na wsparcie armii lądowej. Ze względu na swoje zasługi na wcześniejszych etapach konfliktu liczne pułki ADD uzyskały status gwardyjskich, co oprócz prestiżu zapewniało dostęp do najlepszego w radzieckich siłach zbrojnych sprzętu i najdokładniej wyszkolonych i sprawdzonych ludzi - zarówno pilotów i obsługi.

 

Głównym wyposażeniem 18. Armii Lotniczej były samoloty bombowe średniego i dalekiego zasięgu, jednak na wyposażeniu 29. Pułku znajdowały się przede wszystkim samoloty transportowe-amerykańskie C-47 i ich licencyjna radziecka wersja Lisunow Li-2. Samolot ten został oblatany w 1939 roku, ponad rok po zakupie licencji w firmie Douglas Aircraft Company. Li-2 został zaadoptowany do potrzeb ZSRR przez Borysa Lisunowa, wprowadzono rozliczne zmiany. Najważniejsze z nich to wzmocnienie konstrukcji i podwozia, przeprojektowanie i przeniesienie drzwi ładunkowych i montaż rodzimych silników ASz-62IM (każdy z dwóch silników wytwarzał maksymalnie 1000 KM). W 18. Armii Lotniczej wykorzystywane były również Li-2S, w których, w kabinie montowano dodatkowy zbiornik paliwa.

 

Lisunow Li-2

Lisunow Li-2

 

Jedną z zakrojonych na szeroką skalę operacji zrzutowych zaplanowano na noc z 22/23 grudnia. W tym czasie transportowce 29. Gwardyjskiego Pułku stacjonowały na lotnisku w Mielcu. Tego wieczoru pogoda nie uśmiechnęła się do radzieckich lotników. Tej nocy miała być pełnia książęca, bezchmurna zimowa pogoda nie dawała niemal żadnej osłony przed atakami myśliwców i dział przeciwlotniczych na relatywnie jasnym niebie. Mimo tego transportowce załadowane zaopatrzeniem i zrzutkami wzniosły się w powietrze - była wśród nich załoga lejt. gw Długopołotowa. W rejonie przelotu m.in. pod Tarnowem znajdowały się niemieckie stacje radiolokacyjne które w około dwie godziny po zachodzie słońca wykryły pierwsze radzieckie samoloty. W powietrze zostały poderwane Messerschmitty Bf110 stacjonujące na podkrakowskim lotnisku Rakowice-Czyżyny. Maszyny należące do 5 Staffel II./5 NJG były już w powietrzu gdy samolot Długopłotowa dopiero starował. Już o 18.16, a następnie 20 minut późnej jeden z niemieckich pilotów zgłosił zestrzelenie Li-2.

 

Wśród niemieckich myśliwców znajdował się również Bf110G-6 o numerze taktycznym C9+QN, który wystartował o 19.21. Pilotował go Oblt. Werner Rapp wspierany przez radiooperatora Uffz. Johanna Ortmanna. Rapp służąc w 7./NJG1 nad ternem Holandii i Niemiec zestrzelił 10 brytyjskich samolotów. Nie brakowało mu również doświadczenia w zwalczaniu Li-2, w nocy poprzedzającej opisywane wydarzenia udało mu się zniszczyć jeden z radzieckich transportowców. O 21. Rapp zgłosił zestrzelenie pierwszego transportowca, dwadzieścia minut później kolejnego. Dopiero po ok. 40 minutach dalszego patrolu Messerschmitt trafił na ostatni zestrzelony tej nocy Li-2, był to samolot dowodzony przez Długopłotowa. Rapp przechwycił przeciwnika na wysokość 1800 metrów, ostrzelany samolot zaczął się palić i wybuchł w powietrzu.

 

Zima była dosyć bezśnieżna. Koło 22. mieszkańcy Czchowa zostali obudzeni przez serie karabinów maszynowych. Gdy wybiegli z domostw zobaczyli płomień ciągnący się w powietrzu, a następnie wybuch. Świadkowie opisują zdarzenie jako morze spajających płomieni. Pełen paliwa, a być może również amunicji samolot rozpadł się, a części spadały na znaczny obszar. Większymi elementami które przetrwały zestrzelenie były silniki, jedno ze skrzydeł i znaczna część kadłuba. Przed wybuchem z samolotu zdążyło wyskoczyć trzech lotników - pierwszy pilot i dowódca Długopłotow, mechanik pokładowy lejt. gw. Nikołaj Sitnikow i starsz. gw. Aleksjej Parfienow.

 

Pozostali według różnych relacji, albo wcale nie wyskoczyli, albo ich spadochrony nie zdążyły się otworzyć. Długopłotow i Sitnikow po wylądowaniu zostali ukryci przez jednego z okolicznych gospodarzy. Parfienow wybrał ucieczkę do lasu, wkrótce napotkał tam partyzantkę w której zdołał ukrywać się aż do nadejścia na te tereny Armii Czerwonej. Po zestrzeleniu na ziemi odnaleziono cztery ciała, oznacza to że jedna osoba na pokładzie Li-2 nie należała do załogi, prawdopodobnie miała wylądować na spadochronie i wesprzeć partyzantkę. Wszyscy zostali pochowani w okolicy.

 

Wrak samolotu płonął jeszcze rano 23 grudnia. Okoliczni mieszkańcy zebrali prawie wszystkie większe części wraku. Jeden z silników został prawdopodobnie załadowany na wóz i wywieziony. Niemcy, którzy przybyli na miejsce zestrzelenia kilka dni później praktycznie nie mieli już czego szukać. Jak relacjonują mieszkańcy, ziemia na którą spadła znaczna część kadłuba przez kilka lat nie wydawała plonów. Już po wojnie ciała poległych lotników zostały ekshumowane i przeniesione na cmentarz Tarnów-Krzyż. W latach siedemdziesiątych jeden z nauczycieli okolicznej szkoły podstawowej poprosił uczniów o zebranie części samolotu, trafiły one na złom. W wyniku tego działania do naszych czasów przetrwało już niewiele pamiątek po wydarzeniach tej grudniowej nocy. W gospodarstwie Mariana Zyznawskiego do dzisiaj studnia pokryta jest blachą ze skrzydła Li-2 zestrzelonego w nocy 22/23 grudnia 1944 roku.

 

Studia pokryta blachą z LisunowaStudia pokryta blachą z Lisunowa

 

Bibliografia:


J.Foreman, J.Matthews, S.W.Perry; Luftwaffe Night Fighter Victory Claims; Walton-on-Thames 2004

J.Ledwoch; Asy Luftwaffe cześć II; Warszawa 1995

J.A.Len, T.Osik; Dolina ludzi niepokornych; Łososina Dolna 2004

J.Piechota; Dzieje Iwkowej 1325-1960; Iwkowa 1995

W.Riesztnikow; Na kursie bojowym, sowieckie lotnictwo strategiczne 1941-1986; Gdańsk 2008

A.M.Maciaś; Niepełna historia zestrzelonego bombowca (transportowca), czyli o konieczności używania słów być może i prawdopodobnie; [w:] „Echo znad Beli”; nr, 2(60)/2011

http://www.cieldegloire.com/njg_005.php#historique 11.X.2011

 

 

Tekst: Kamil Stasiak

Fot. Kamil Stasiak