Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

JOOMEXT_TERMS

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


Humor lotniczy :)

Po wylądowaniu nowego Boeinga 777 linii United Airlines w jego locie prezentacyjnym, stewardessa wypowiedziała zwyczajowe:
"Prosimy o pozostanie na swoich miejscach z zapiętymi pasami bezpieczeństwa, aż samolot zatrzyma sie, a kapitan wyłączy nakaz zapięcia pasów. Jak nam wiadomo, żadnemu pasażerowi nie udało się jeszcze przegonić samolotu w drodze do bramki, więc naprawdę możecie dać sobie spokój."
Facet - wegetarianin, miał lecieć do Londynu w delegację. Tam miał podróżować British Airways, do domu miał wrócić LOTem.
Dzwoni do Anglików:
- Dzień dobry, będę leciał państwa liniami i jest taka sprawa - jestem wegetarianinem.
- Och, nie ma problemu, zaserwujemy panu danie jarskie, tylko, jeśli to nie jest kłopot, proszę się przypomnieć stewardessie.
Dzwoni do naszych:
- Witam, będę podróżował państwa linią i mam taki temacik - jestem wegetarianinem.
Długa cisza...
- Pozdrawiamy serdecznie...?
Źródło: forum www.lotnictwo.net.pl  - humor lotniczy oraz www.joemonster.pl
Podczas lotu na dużej wysokości do kabiny pilotów Boeinga 707 wpada przerażona stewardesa i krzyczy:
- Panie kapitanie, na pokładzie samolotu jest kilku porywaczy!
- Proszę się nie niepokoić, to się czasami zdarza.
- Ale każdy z nich chce lecieć gdzie indziej!

Polak, Ruski i Niemiec lecą samolotem. Nagle jeden z silników przestaje pracować. Rosjanin błyskawicznie chwyta spadochron i wyskakuje z samolotu.
- I co my teraz zrobimy? - pyta Niemiec. - Na pokładzie byty tylko dwa spadochrony.
Dla któregoś z nas zabraknie...
- Nie przejmuj się - mówi Polak. - Ruski przez pomyłkę wyskoczył z gaśnicą.

Świętego Mikołaja wezwano do przeprowadzenia okresowych badań do przedłużenia licencji pilota (jako że prowadzi on pojazd latający w cywilnej przestrzeni powietrznej).
Najpierw gruntownie przebadano jego zdrowie, m. in. wzrok i reakcje, potem zaczęto sprawdzać umiejętności praktyczne, typowe procedury i tak dalej.Sprawdzono też jego pojazd, stan reniferów, ich badania etc. W końcu przyszedł czas na test praktyczny, Mikołaj razem z instruktorem usiedli w saniach.Mikołaj zaczął sprawdzać check listę, a instruktor wyjął ze swej torby strzelbę.
- Po co ta strzelba? - zdziwił się Mikołaj.
Instruktor odpowiedział ściszonym głosem:
- Nie powinienem ci o tym mówić, ale w tym ćwiczeniu podczas startu stracisz jeden z silników.
Matka mówi do dorastającej córki:
- Mam dla ciebie dwóch statecznych kawalerów: lotnika i chemika. Wybieraj.
- Obaj niepewni. Jeden może spaść, a drugi wylecieć w powietrze.

Pasażerka: -Czy lecimy już nad Atlantykiem?
Stewardessa: -Jeszcze nie.
Pasażerka: -To co tak ciągnie po nogach?

Edyta Górniak w drodze do Londynu
Stewardessa: - Zamawiała Pani porcje wegetariańską? Czy mogę prosić o Pani nazwisko?
Edyta z oburzeniem w głosie: - To pani nie wie jak ja się nazywam?
Stewardessa: - A pani wie jak ja się nazywam?

Wieża na Monachium II: "LH 8610 pozwolenie na start."
Pilot (LH 8610): "Ale my jeszcze nie wylądowaliśmy!"
Wieża: "Dobra, a niby to kto stoi na pasie 26?"
Pilot (LH 8801): "LH 8801."
Wieża: "OK, to w takim razie wy macie pozwolenie na start!"
 W kawiarni na lotnisku siedzą dwaj faceci.
- Znałem kiedyś takiego faceta, który mylił samochód z samolotem - mówi pierwszy.
- To bardzo dziwne - odpowiada drugi. Nagle słychać odgłos nadlatującego samolotu.
- Muszę już lecieć, bo mój samochód przyjechał!

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe
dwa silniki.

Lecą tureckim liniami lotniczymi generałowie. Nagle gaśnie jeden silnik.
W głośniku słychać tureckiego pilota mówiącego po angielsku:
- Gut morning ewrybady, dis is jur kapitan. Noł panik, ewryfing okej, fenjku for etenszyn
No to Generałowie pija dalej, za chwilę patrzą gaśnie drugi silnik. W głośniku słychać
- Heloł, dis is jur kapitan for sekend tajm. Dont panik, its ewryfing okej, fenkju for etenszyn.
Za chwilę jeden z generałów zauważa, że odpada skrzydło, słychac z głośnika.
- Heloł, dis is jur kapitan for last tajm. Hu ken słim go tu de łoter, hu kent słim... fenkju for etenszyn.

Wieża: "Cessna N1234, uwaga na turbulencję śladową za UA 737".
Cessna: "Wieża San Jose, Cessna jest przed 737."
(dłuższa przerwa)
Wieża: "UA 737, uwaga na turbulencję śladową za Cessną 172."

Podczas lotu z kabiny pilotów zaczynają dobiegać dziwne odgłosy: jakieś skrzypienia, rytmiczne stukanie, pojękiwania. Jeden z pasażerów wsłuchuje się w te dźwięki, momentalnie blednie, a na czoło występuje mu zimny pot. Kurczowo wgłębia się w swój fotel i ze strachem w oczach zaczyna się modlić. Siedzący obok niego facet próbuje go uspokoić:
- Niech pan się tak nie denerwuje. Często latam samolotami i mogę pana zapewnić, że załoga tam w kabinie pilota wie co robi.
- Ja jestem pilotem! Ja wiem, CO oni tam robią!

DC-10 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za dużej prędkości przy podejściu.
Wieża San Jose: "American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko.

Przychodzi kobieta i pyta o samolot o 22:55.
- Proszę Pani z jakiego lotniska to samolot ?
- Lotnisko Całuski..
- Ale takiego lotniska nie ma!
- Pani przeczyta sms’a od synowej..
Czytam sms’a treści: "Mamo będziemy o 22.55 Całuski"

Źródło: forum www.lotnictwo.net.pl  - humor lotniczy oraz www.joemonster.pl
Dziennikarz pyta doświadczonego pilota:
- Ile potrzebował pan czasu, aby nauczyć się prowadzić samolot?
- Pięć.
- Pięć miesięcy?
- Nie, pięć samolotów.

Chłopak chwali się matce, że zdał egzamin na pilota samolotu. Matka prosi:
- Proszę synku, uważaj na siebie. Lataj nisko i powoli!
Mający wyjątkowo dużo pracy kontroler skierował 727 z wiatrem do zrobienia okrażenia nad lotniskiem. 727 zaoponował: Czy ty wiesz, że zrobienie okrążenia tym samolotem kosztuje nas dwa tysiące dolarów?? Kontroler odpowiedział bez zastanowienia: Zrozumiałem i poprosze za cztery tysiące!?
Podczas podjazu załoga lotu US Air do Fort Lauderdale źle skręciła i w rezultacie stanęła nos w nos z samolotem United 727.
Zirytowany damski głos kontrolera złajał załogę US Air, krzycząc: "US Air 2771, gdzie wy jedziecie? Mówiłam, że macie skręcić w prawo, na pas C! A wy skręciliście na D! Zatrzymajcie się natychniast. Wiem, że trudno odróżnić C od D, ale spróbujcie!
Ciągnąc swoją tyradę do zakłopotanej załogi, krzyczała histerycznie:
Boże, wszystko popieprzyliście! Całe wieki zajmie odkręcanie tego! Zostańcie, gdzie jesteście i nie ruszajcie się zanim nie powiem! Oczekujcie instrukcji do podjazdu za jakieś pół godziny; chcę żebyście jechali dokładnie gdzie wam wskażę, kiedy wskażę i jak wam wskażę! Zrozumieliście, US Air 2771?
"Tak jest, proszę pani" odpowiedziała pokornie załoga.
Oczywiście na częstotliwości kontroli naziemnej zapadła śmiertelna cisza. Nikt nie chciał ruszać zirytowanej pani z kontroli naziemnej w jej obecnym stanie. W każdym kokpicie wzrastało napięcie.
I wtedy nierozpoznany pilot złamał tę ciszę, pytając: "Czy ja nie byłem kiedyś z tobą żonaty?"