Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Jacek Grześkowiak

    Jacek Grześkowiak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

Terms and Conditions

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


1 1 1 1 1 Rating 5.00 (77 Votes)

TiR_mainTrackIR5front2mAmerykańska firma NaturalPoint co jaki czas raczy nas udoskonaleniem swojego produktu jakim jest niezastąpione w wirtualnych lotach urządzenie o kryptonimie operacyjnym - Track IR (optyczny kontroler śledzenia ruchów głowy gracza. Pozycja głowy i orientacja mierzone są za pomocą specjalnie zaprojektowanej kamery wideo umieszczonej na górze monitora- przyp. red.).

 

Od czasu wydania Tracka IR 3 Pro (uwaga: minęły już 4 lata - to był 2005 rok!), który wniósł nam wielostopniowość w osiach widoków w symulatorze, firma prawie rokrocznie udoskonala swój produkt tworząc go bardziej „user friendly” – czyli przyjaznym użytkownikowi. Pierwszym takim rozwinięciem był Track IR 4 i IR 4 Pro oraz dodany Clip (TrackClip Pro - diodowy system dzięki któremu sam Track staje się czulszy, a jego działanie jest mniej rozproszone poprzez zmniejszenie zakłóceń). Track 4 porównano i opisano w tekście poniżej, w recenzji z 2006 roku. W tym roku (2009) NaturalPoint opracował i wydał kolejną wersję swojego sztandarowego produktu – tym razem pod nazwą Track IR 5 (zrezygnowano już z podziału na Pro i nie Pro), a nam przychodzi wreszcie miła możliwość przetestowania nowego dziecka NaturalPoint. 

 

Oczywiście, jak i przy poprzedniej recenzji zaznaczałem w kwestii obsługi osi związanych z widokiem NaturalPoint zrobił naprawdę już sporo (słynny 6DOF, którego rewolucję, tak to była bowiem na pewno rewolucja, przyniósł nam Track IR 3 Pro). Wydawanie zatem kolejnych takich urządzeń jest jedynie komercyjnym odświeżeniem tematu, a nie dokonaniem czegoś na miarę zmian jakie wniósł TiR z serii III. Trudno nawet teraz tak naprawdę wymyślić coś co jeszcze byśmy chcieli, ale jeśli się zastanowimy nad tematem działania to zawsze może pojawić się jakieś „ale” (np. "kamerka" może obserwowałaby ruch naszych gałek ocznych, a nie całej głowy – pewnie czemu nie, ale dajmy NaturalPoint na to jeszcze parę lat ...). Pożyjemy, zobaczymy :).

 

TiR_Foto6

 

Po dwóch latach korzystania przy każdym locie z Tracka 4 z minusów mogę dodać, że zdarzało się gubić ruchy głową, do tego też przydałaby się większa precyzja samych ruchów – czyli brak skakania obrazu przy pewnych ruchach głową, zwłaszcza na dużych zbliżeniach. Oczywiście można sobie z tym poradzić i dalej uważam TiR’a 4 Pro za produkt bardzo dobry wciąż z niego korzystając, ale skoro mam już kolejną wersję Tracka to warto zastanowić się też na tym, czy spełni i on nasze oczekiwania jak i wyeliminuje ewentualnie minusy działania wersji 4. Tak naprawdę też wszystko zależy od ustawień, od tego też gdzie stoi nasze urządzenie, jak mamy umieszczoną przed nim głowę, na ile sami jesteśmy dokładni i cierpliwi w ruchach głową, jakie mamy za sobą zakłócenia odbioru i jaka jest odległość do Tracka 4 oraz oczywiście jak ustawiliśmy sobie Software do obsługi TiR’a. Na pewno specom wystarczy też Track IR 3 Pro. Jednak, czemu nie przesiąść się na nowszy model?

 

Jak pamiętam z moich pierwszych doświadczeń TiR 4 vs TiR 3 wymagał mniej obsługi i te zależności, które wymieniłem były po prostu mniej związane ze sobą niż w Tracku serii 3. Z tego co pisze NaturalPoint na swojej stronie wydaje się, że ponownie wykonano ukłon w stronę użytkowników – kolejny raz zwiększono rozdzielczość Tracka, a do tego zmieniono Soft na ponoć bardziej dokładny jak i sam procesor. To co nas też cieszy najbardziej pojawiły się też nowe tytuły z obsługą 6DOF (o tym dalej w recenzji TiR5). No cóż, zobaczmy co nam nowy produkt TiR 5 oferuje, nam miłośnikom latania.

Track IR serii 5 otrzymujemy w plastikowym pudełku, jak w poprzednich wersjach jest ono dobrze zabezpieczone, urządzenie bowiem jest tak samo delikatne. Tym razem na opakowaniu panują odcienie czerwieni i to jest pierwsza zmiana jaką dostrzegamy. Przez plastikowe okno widzimy samo urządzenie. W opakowaniu od urządzenia znajdziemy: Tracka 5 wraz z ok. 1.8 m kablem USB, krótką instrukcję instalacji, metalowy Clip do umieszczenia na czapce (do obsługi 6DOF) - TrackClip. Należy zauważyć, że w opakowaniu tym razem, i właściwie po raz pierwszy zrezygnowano z załączenia płyty CD wraz z oprogramowaniem do obsługo naszego nowego Tracka serii 5.

 

Cechy nowego Tracka IR 5 (uwaga, porównanie do wersji Track IR 4):

  • Wsparcie dla ponad 100 gier / symulatorów

  • 10 razy większa, obejmująca obraz rozdzielczość w stosunku do Tracka 4

  • Szersze pole obserwacji „odbiornika” w stosunku do Tracka 4 (51 stopni)

  • Poziom próbki obrazu – 120 fps

  • Obsługa 6DOF

  • Poprawiono filtrację obrazu w stosunku do wersji wcześniejszych

  • Urządzenie znajduje się na magnetycznej podstawie

TiR_Foto1

 

Poniżej wygląd Tracka IR 5 po rozpakowaniu. Tym razem jak go nazywam "pajączek" - czyli podstawa urządzenia to osobny element z magnesem na górze. Pomysł bardzo dobry. Dlaczego? W Tracku IR 4 połączenie to było nie dość, że ruchome to bardzo delikatne. Niestety podczas jednej z podróży "główka" w moim Tracku IR 4 Pro się ułamała i musiałem ją sklejać z podstawą urządzenia. Widać nie tylko ja miałem taką przygodę bo wprowadzone połączenie za pomocą magnesu eliminuje problem możliwość złamania urządzenia na tym odcinku. Wystarczy tylko przybliżyć do siebie obie części by same się przyciągnęły i połączyły na tyle mocno, że urządzenie będzie spoglądać w takim kierunku w jakim chcemy. Z tyłu Tracka widoczny jest i tym razem procesor oraz układ scalony (okienko). W podstawie jak widać zastosowano kolejną innowację w obudowie - rowek na jednym z ramion, dzięki któremu możemy przymocować kabel i nie będzie nam on się tam "majtał" z tyłu. Drugą zaletą tego jest to, że dodatkowo podtrzyma nam odbiornik urządzenia.

 

TiR_Foto8

 

Po wyjęciu też urządzenia Track IR 5 z opakowania pierwsze co rzuca się w oczy w stosunku do TiR4 to jego wielkość. Track IR 5 bowiem posiada większą część górną, czyli tak zwaną "kamerkę" - urządzenie do przechwytywania ruchów naszej głowy (a dokładnie odblasków umieszczonych na TrackClip). Widzimy też różnice w podstawie, która jest szersza, a ramiona są troszkę dłuższe. Pozwala to na precyzyjne postawienie Tracka na obudowie monitora, chociaż ja preferuję półkę, specjalnie do tego celu stworzoną tuż za monitorem. Dzięki temu zwiększa się zakres przechwytywania obrazu poprzez urządzenie, a co za tym idzie zmniejszamy prawdopodobieństwo gubienia obrazu dzięki szerszemu polu przed Trackim IR. Dalsze umieszczenie Tracka IR pozwoli też na szerszy zakres ruchów naszej głowy. Temat ten był szeroko poruszany przy recenzji Tracka IR3 Pro, ale i tutaj ma zastosowanie. Polecam takie właśnie ustawienie niezależnie od posiadanego TiR'a.

 

Należy zwrócić uwagę, że odblaski, które nasza "kamerka" będzie przechwytywać, są nieco bardziej wygięte. Pozwoli to na dłuższy moment przechwytywania (ruchy głową na boki) samego obrazu dzięki Clipowi. Oczywiście jak ktoś chce może sobie lekko wygiąć też te od Tracka 4, oczywiście na własną odpowiedzialność (TrackClip chociaż metalowy, również można złamać, więc mała uwaga ;). TrackClip oczywiście służy do przypięcia go do czapki. Ja jednak z powodzeniem używam samego daszka. Nie lubię siedzieć w domu w czapce tym bardziej w lato, kiedy doskwierają nas czasem wysokie temperatury otoczenia.

 

Poniżej też tabelka porównująca Tracka IR 4 oraz IR 5. Dane zaczerpnięte ze strony NaturalPoint. To co dość istotne dla gracza to pozycja Raw Sensor Resolution, Sub-pixel Resolution oraz Reporting Resolution. Wszystkie te opcje odpowiadają za precyzyjność urządzenia dzięki zwiększonej rozdzielczości urządzenia w różnych działaniach nadawania i przechwytywania. 

 

TiR_porownanie

 

Samo działanie Tracka 5 opiera się na podobnej zasadzie jak w przypadku Tracka 3 Pro i osoby, które nie znają tego tekstu jak i działania 6DOF zapraszam wpierw do zapoznania się z recenzją poniżej, a dotyczącą wyjścia na rynek właśnie Tracka 3 Pro i Vectora Expansion. Zakres działania w sensie ogólnym jest taki sam, ale jak wiemy, różnice tkwią w szczegółach.

 

Oczywiście nie chcę też porównywać TiR 5 do TiR 3 z Vectorem – jest to po prostu inny produkt chociaż jego użycie w symulatorach czy grach sprowadza się do tego samego. 

Po zakupie jeśli posiadamy wcześniejszą wersję Tracka najlepiej ją odłączyć i od razu usunąć stary Software. Najnowszy ściągamy ze strony NaturalPoint z działu Support/Download Software TUTAJ. Obecnie jeśli chodzi o wersje oprogramowania nosi ono numerek 5.00 (Final B) i przeznaczone jest oczywiście do Tracka IR 5 ale także Tracka IR 4 Pro. Kolejny Soft ma ponoć wnieść jeszcze podłączenie Tracka IR 3 Pro - zatem wszystko pod jednym dachem.

 

Usuwamy również ustawione przez nas profile do "starego" Tracka (oprogramowanie będzie się o to zresztą pytało) bowiem nowe Profile są inaczej zapisywane oraz nie są kompatybilne z tymi starszymi. W pakiecie z Track IR 5 jak już wspominałem, nie otrzymujemy żadnej płytki z oprogramowaniem do obsługi Tracka. Może być to minusem dla osób, które nie posiadają dostępu do Internetu. Producent tłumaczy to, chęcią dostarczenia najnowszego oprogramowania konsumentowi za pomocą swojej strony :). Oczywiście w dzisiejszych czasach trudno sobie wyobrazić by ktoś nie mógł ściągnąć nowego Softu samemu lub nawet nie miał znajomego, który posiada dostęp do Internetu by ew. to zrobić za jego pomocą. Po zaopatrzeniu się w oprogramowanie do obsługi Tracka instalujemy je na swoim komputerze, dalej podłączamy Tracka IR 5, który od razu poprawnie jest wykrywany.

 

TiR5_soft_1

 

Pierwsze zmiany, z którymi mamy do czynienia po podłączeniu urządzenia do naszego PC, to już sam program jak i też jednostka z procesorem. „Kamerka” bowiem pozostaje czarna. Chodzi mi o to, że w poprzednich wersjach zawsze świeciła się dioda, nawet, jeśli nie korzystaliśmy z urządzenia, a było po prostu podłączone kablem USB do naszego komputera (Standby). Teraz, nastała czarność. Nic nie mruga, żadna z diod się nie świeci. Track pozostaje uśpiony i po prostu znajduje się w stanie oszczędzania energii. Dopiero uaktywnia się nam po włączeniu Oprogramowania do obsługi dzięki ikonie skrótu. Wtedy to też zapala nam się zielona dioda po lewej stronie informująca o włączeniu się Tracka oraz widać znane 4 czerwone punkty już w samym urządzeniu (nadajnik). W trybie zaawansowanej obsługi gry w urządzeniu zapali nam się kolejna zielona dioda, po prawej stronie, pauza to obie świecące się na czerwono (proszę spojrzeć na zdjęcia powyżej, na lewo pauza, na prawo już działanie Tracka). Jak widać zrezygnowano całkowicie z niebieskiej diody. Na mój gust trochę szkoda ;), bo wyróżniało to mocno sposób działania Tracka i był to już punkt charakterystyczny tego urządzenia dla trybu Enhanced. W sumie to jednak drobiazg. Oprócz samego urządzenia i jego parametrów największe zmiany zaszły w Sofcie. Poniżej obraz rejestrowania "działania" odblasków na TrackClip oraz właściwie Główne Menu nowego programowania serii 5.

 

Już po pierwszym odpaleniu programu od NaturalPoint widać totalnie inne menu, zakres i sposób obrazowania działania i przechwytywania obrazu. Doszła też nowość w postaci wirtualnego kokpitu. Wszystko opiera się na zasadzie sfery, która otacza naszą głowę. Została ona podzielone na kwadraty i stopnie ułatwiające nam orientację w ruchach.

 

TiR5_DCS3

 

Już też przy pierwszym uruchomieniu oprogramowania, nałożeniu na czapkę TrackClipa oraz teście z działania Tracka po wycentrowaniu widać, że urządzenie jest bardziej precyzyjne niż TiR 4 Pro. Osoby, które miały wcześniej kontakt z oprogramowaniem do Tracka szybko też się połapią w jego działaniu i obsłudze. Zasady działania są podobne, można również stwarzać profile pod wybrane gry albo stworzyć jeden Globalny – który będzie działał na wszystkie nasze tytuły. Tym razem taka opcja nazywa się Exclusive :). Na pierwszym planie w Sofcie widzimy „swoją” głowę i coś na zasadzie jej cienia (nasza to ta o kolorze skóry). Obrazuje nam to ruch głowy realnej i tej wirtualnej. Pomysł znany z wcześniejszych wersji ale tutaj został poszerzony i dopracowany.

 

Na pewno też to ułatwi zrozumienie działania Tracka „na sucho” pilotom, którzy dopiero zaczynają się bawić urządzeniem. Mamy po prawej stronie też miniaturki ruchu głową oraz parametry przesuwu związane z ośkami (dzięki temu widać, która oś pracuje i ew. jakie parametry zmienić). Możemy tez przełączać na różne pozycje związane z widokiem głowy (np. tył głowy, przód itp.). Dodano tez widok FPP czyli z pierwszej osoby. Z nowości, które mi się spodobały to dodanie kabiny - opcja Show Pano (w tym wypadku Spitfire). Można w ten sposób od razu znaleźć się w kokpicie jakiegoś symulatora. Może samo wykonanie nie jest wysokich lotów ale pomysł bardzo fajny i tez pomaga dobrze się rozeznać o co chodzi i co ew. należy zmodyfikować. W opcjach jest też możliwość załadowania innej kabiny (jeśli powstanie). Czyli być może za jakiś czas będzie można sobie podmieniać ten obraz na jakiś inny. Plik to zresztą pocięta eliptycznie mapa bmp. tak więc każdy może ją sobie zrobić samemu przy odrobinie cierpliwości i analizie pliku wydanego przez NaturalPoint. Mamy właściwie wszystkie znane opcje z wcześniejszych Tracków. Mam opcję TrueView, możliwość ustawienia czułości urządzenia, wyłączenia poszczególnych osi ich modyfikacji (lustrzana i pozostałe), możliwość przepisania odpowiednich klawiszy do obsługi Tracka, ustawienie rodzaju posiadanego TrackClipa (czy normalny czy wersja Pro). Możemy wygładzać bądź przyspieszać działanie urządzenia. Minusem może być dość mały ekran na ustawienie osi. Można owszem go przybliżyć (działa na nim nawet zoomowanie za pomocą kółka myszy) ale nie obsługuje się to jakoś super wygodnie. Na szczęście ustawienie osi dokonuje się bardzo rzadko i przy tworzeniu nowego profilu. Dla ułatwienia za to NaturalPoint podsunął nam wykresy już sprecyzowane (Templates), dzięki którymi możemy uzyskać pożądany efekt bardzo szybko.

 

TiR5_FSX_1

 

Oczywiście to co nas najbardziej interesuje to działanie samego urządzenia w grze, po to bowiem zostało stworzone. Na pierwszy ogień idzie oczywiście Microsoft FSX bowiem tutaj spędziłem najwięcej czasu używając właśnie Tracka IR 4 Pro. Już po testach w oprogramowaniu czuć , że najnowszy Track powinien być bardziej dokładny w swoim działaniu. Po znalezieniu się w kabinie zostaje to od razu potwierdzone. Mała korekcja osi w oprogramowaniu zgodnie z upodobaniami, stworzenie nowego, swojego profilu i FSX znów na tapecie. Symulator zawsze charakteryzował się dobrym działaniem Tracka 6DOF. Z TiR5 to czysta przyjemność. Bez problemu można zanurkować w okolice orczyka, wychylić się przez okno, czy wręcz podnieść na siedzeniu.

To co też od razu się rzuca w oczy, to fakt, że urządzenie faktycznie ma szerszy zakres działania (większy kąt widzenia). Również świetnie działa na zoomowaniu obrazu z klawiszy. Co ważne bez pauzowania da się przełączać muszką przełączniki w kabinie, a nie zawsze to było takie proste ;).

Na pewno do zakupu też Tracka IR zachęcają nowe symulatory. A starzy wyjadacze tylko się cieszą, że już Tracka mają, a odkryją go na nowo w nowym simie. W ostatnim okresie pojawiły się na rynku dwa takie tytuły które mogły na pewno spowodować u gracza chęć wejścia w posiadania urządzenia z serii Track IR. Jest to Rise of Flight oraz DCS: Black Shark. Co ważne są to pierwsze tak poważne na rynku symulatory bojowe wykorzystujące 6DOF. Oczywiście powstał mod pod IŁ-2, który dodaje obsługę mierną bo mierną ale 6DOF, oraz jak już pisałem TiR 3 Pro i TiR 4 Pro działały z Combat Flight Simulatorem 3 (ale w związku z małą popularnością CFS'a jak i dawną datą wydania- ew. OFF - pomijam na razie ten tytuł). No przymiarką trochę do działania Tracka IR jako 6DOF jeśli chodzi o bojowe maszyny był Lock On: Flaming Cliffs (ale tylko zoom).

 

TiR5_RoF7

 

Rise of Flight już z założenia miał wspierać obsługę najnowszej rodziny Tracków IR z działaniem widoku we wszystkich osiach. Neoqb, czyli producent RoF od samego początku informował graczy o implementacji tej technologii w symulatorze z I Wojny Światowej (zapraszam do przeczytania recenzji RoF w serwisie na stronie TUTAJ) i swoje plany wcielił w życie ku uciesze gawiedzi wirtualnych pilotów.

 

 

Trzeba przyznać, że zamysł neoqb udał się wyśmienicie i Track 5 w RoF działa bez zarzutu. Twórcy symulatora też wprowadzili pewne ograniczenia, dzięki czemu ruch głowy, czy tułowia pilota jest dość naturalny i nie znajdziemy się nagle w połowie skrzydła przesuwając się przed monitorem o 10 cm w bok... Ciekawostkę też dodał nam patch 1.009 do RoF. Od tej chwili pod działanie Tracka IR podpięto też dźwięk. Tak, tak. Dźwięk! Oznacza, to, że wychylenie głowy poza owiewkę w samolocie spowoduje włączenie dźwięku wiatru który omiata naszą pilotkę (gdy stoimy na ziemi tego efektu nie ma choćbyśmy się nie wiem jak wyginali przed monitorem i TiR'em). Naprawdę fajny pomysł i oby więcej takich realistycznych zachowań z działaniem TiR'a.

 

 

Czytaj calość na: yoyosims.pl

Fot. yoyosims.pl