Logowanie

Zdjęcie dnia

  • Andrzej Kupczak

    Andrzej Kupczak

Newsletter

Cotygodniowa porcja informacji lotniczych

Regulamin

Pogoda

 


Dołącz do nas !

FB TW google-plus-ikona-2012 YT 

 


1 1 1 1 1 Rating 0.00 (0 Votes)

iskra_symulatorWiemy już, że na nich potencjalni piloci uczą się, jak zachować się za sterami prawdziwej maszyny. Wiemy także, że w Polsce korzystają z nich bazy wojskowe i szkoły lotnicze. A gdzie głównie w Polsce szkolą się piloci? Oczywiście w dęblińskiej „Szkole Orląt”. Tu także na wyposażeniu znajdują sie symulatory - pomagają w szkoleniu. A młodzi adepci latania wypowiadają się o nich bardzo pozytywnie.

 

Poprzedni artykuł o symulatorach autorstwa kolegi Patryka Bińkowskiego w większości wyczerpał informacje dotyczące historii tych maszyn. Ja postanowilem skupić się na przedstawieniu Państwu tych, na których szkolą się nasze Orły orazprzydatności symulatorów na PC w szkoleniach lotniczych.

 

 

 

 

Pierwszy z nich to symulator Air Traffic Control. Cóż to takiego? Zapytają Państwo. Otóż jest to profesjonalny symulator dla kandydatów na kontrolerów ruchu lotniczego, jak i tych którzy już obieli to stanowisko. Dzięki niemu osoba na nich szkolona może poznać dane, potrzebne jej do przyszłej pracy w roli kontrolerów lotniczych. Symulator ATC w pełni spełnia wszelkie normy szkoleniowe ICAO. - Taki symulator według wielu ekspertów i użytkowników nie jest bezużytecznym gadżetem, ale profesjonalnym urządzeniem, dzięki któremu kandydat na kontrolera ruchu lotniczego może lepiej poznać wagę i ciężkość stanowiska pracy, które chce objąć – tłumaczą szkoleniowcy. Ponad to można się na nim nauczyć profesjonalnego użytkowania wszystkich urządzeń, z którymi kontroler będzie spotykał się w swojej pracy na co dzień, i chyba najważniejsze, jak dzięki nim bezpiecznie ściągnąć dany samolot na ziemię tak by nie doszło do powietrznej kolizji między nim, a innym statkiem powietrznym w tej samej strefie lotu.

 

drewniak

foto. Piotr Drewniak

 

 

 

Tyle o wieży kontroli lotów. Przejdźmy do typowych symulatorów lotu. Pamięta je zapewne wiele roczników absolwentów WSOSP w Dęblinie.

 

 

Symulator Lotu Samolotu TS-11 „Iskra” to kompleksowy symulator lotniczy samolotu szkolno – treningowego TS-11 "Iskra". Wykorzystywany jest podczas szkolenia teoretyczno – praktycznego w celu jak najlepszego przygotowania podchorążych Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych do wykonywania lotów i zadań na „Iskrze”.

 

jacek_wawrzyk3

TS-11 Iskra, "Biało Czerwone Iskry" - fot. Jacek Wawrzyk

 

 

Póki jeszcze TS-11 Iskra jest w użytku polskich Sił Powietrznych to on właśnie profesjonalne przygotowuje kandydata na pilota do poznania samolotu, na którym będzie za chwilę latał. Pozwala mu dokładnie zapoznać się z całą kabiną samolotu. Szkolony może w czasie szkolenia wykonuje lot z widocznością i bez widoczności ziemi, może także wykonywać loty z wykorzystaniem układów radionawigacyjnych. Ponadto uczy i wyrabia u kandydata poprawne zachowanie podczas sytuacji awaryjnych, oraz w razie potrzeby procedury awaryjnego katapultowania się z samolotu. Co ważne, przyszły pilot poznaje możliwości uzbrojenia „Iskry”.

 

 

 

Kolejna maszyna, to symulator lotu PZL-130 „Orlik”, profesjonalny, kompleksowy symulator lotniczy samolotu szkolno – treningowego PZL-130TC 1 „Orlik”. Podobnie jak TS-11 „Iskra” przygotowuje podchorążych, kandydatów na przyszłych pilotów w dęblińskiej „Szkole Orląt”. Jego znaczenie w szkoleniu lotniczym jest takie same jak symulatora „Iskry”, tyle że zaprzyjaźnia kandydata z innym samolotem.

 

drewniak_2

 

foto. Piotr Drewniak

 

 

Obydwa symulatory lotnicze („Iskra” i „Orlik”) są stacjonarnymi urządzeniami wyposażonym w wierne repliki kabiny pierwszego pilota, wyposażonej w hydrauliczny system imitujący w pełni realistyczne obciążenia na drążku sterowym i w monitory układu prezentacji danego terenu nad, którym wykonujemy lot. Obydwa użytkowanie przez przyszłych pilotów rozpoczynają w połowie lat 90-tych XX wieku.

 

 

 

Zaczynali na PC?

 

Pisząc tekst zadałem pytanie o przydatność symulatorów podczas szkolenia lotniczego kilku studentom Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Jednogłośnie oznajmili mi, że symulatory lotnicze i symulator ATC nie są, jak się niektórym wydaje, bezsensownymi, nikomu nie potrzebnymi gadżetami, na które nie potrzebnie wydano pieniądze. W znacznym stopniu pomagają im one w poznaniu przyszłych maszyn oraz wirtualnego, praktycznego wyszkolenienia się, zanim zasiądą za sterami prawdziwej maszyny.

 

 

 

W przeważającej większości dzisiejsi studenci WSOSP od małego grali także w komputerowe symulatory lotnicze na PC. Takiej możliwości pozbawione były poprzednie pokolenia Polskich Orłów. Technologia dopiero dziś bowiem umożliwia nam stosunkowo wczesne rozwijanie swoich pasji na wszelkiego rodzaju flight simulator.

 

 

Rozwój techniki komputerowej, jak piszą Tomek Padykuła i Robert Sklorz, w swym artykule na temat symulatorów w Biuletynie PWSZ w Chełmie, stwarza możliwość wykorzystania domowych komputerów klasy PC do efektywnego wspomagania o wiele szerszej części szkolenia lotniczego. Poczynając od licencji turystycznej, w której pilot stawia swoje pierwsze kroki, kończąc na ciągłym doskonaleniu umiejętności w zakresie latania liniowego. I dalej - w myśl lotniczej zasady ”aviate, navigate, communicate” już dzisiaj jesteśmy w stanie z powodzeniem przenieść ostatnią jej część - naukę frazeologii lotniczej z samolotu lotnictwa ogólnego do prostego programowego symulatora lotu.

 

Dzięki zastosowaniu najnowszych osiągnięć w zakresie grafiki komputerowej, techniki satelitarnej i fotogrametrycznej, powoli staje się możliwa nauka nawigacji w lotach z wykorzystaniem widoczności ziemi.

 

I to praktycznie koniec naszych możliwości technicznych. Bowiem zbudowanie symulatora lotu, który by wiernie odwzorowal lot samolotu, i mógłby zostać wykorzystany do nauki podstawowego pilotażu, wiąże się z ogromnymi kosztami, głównie za sprawą systemu sztucznego ruchu i kabiny pilota. Tą możliwość dają właśnie profesjonalne symulatory lotu w szkołach lotniczych, czy na uczelniach wojskowych.

 

A zatem? Podsumowując? By się przekonać, czy lotnictwo to pasja naszego życia trzeba spróbować... Jak? Sami wybierzcie...

 

 

Piotr Drewniak